E-Buka nadeszła

Nad ranem Buka zdecydowała się wyruszyć. […] Zebrała ciemne spódnice, wiszące na niej jak płatki zwiędłej róży. Rozpostarły się z szumem i uniosły niczym skrzydła. […] Poruszała spódnicami w górę, na boki i do tyłu, jak gdyby wykonując ruchy pływaka w zamarzniętym powietrzu. Woda cofała się zwichrzoną, wystraszoną falą, a Buka płynęła dalej w szarej mgle, wlokąc za sobą dryfującą chmurę śniegu. Na tle nieba wyglądała jak wielki zataczający się nietoperz. Posuwała się wolno, ale jakoś to szło. Miała czas. Nie miała nic innego, jak tylko czas.
Powietrze już faktycznie lekko zamarznięte, ale Buka, czy raczej E-Buka nie przyszła z szumem spódnic, ale została przyniesiona przez panią listonosz. Razem z przyjemnym pakiecikiem książek.
Raz jeszcze bardzo dziękuję wszystkim, dzięki którym dostałem tę nagrodę. Zawiśnie wkrótce na jakimś eksponowanym miejscu.
A cytat, rzecz jasna, z „Tatusia Muminka i morza” Tove Jansson.
(Visited 54 times, 1 visits today)

50 komentarzy do “E-Buka nadeszła

  • 23 listopada 2011 o 20:44
    Permalink

    Brawa dla Chrześniaka! A wiesz, że ja nie wierzyłam, że to taka deska będzie?! Ale jaja!

    Miłego czytania i cieszenia oka nagrodą :)

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 20:47
    Permalink

    Dzięki:) To jest całkiem spora decha, a nie deska, królewny ją sobie wyrywały z rąk, mało brakowało, a porozbijałyby sobie głowy tatusinym trofeum:D

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 20:48
    Permalink

    Brawo! Kurde bele, zazdroszczę no nie będę się z tym krył! Mimo to gratuluję i będę za rok wnioskował o kolejną nagrodę dla Ciebie, jak zasłużysz rzecz jasna;P

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 20:56
    Permalink

    Gratuluję:)

    A te książki były razem z deską czy oddzielnie?
    Bo mojego kuferka ni hu hu:)
    Jeśli ten Triumf i Crimen miał iść do mnie, a w ostatniej chwili Rednacz Ci go dołożył do deski, to normalnie kogoś oskubię. Jeszcze nie wiem, kogo!

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:00
    Permalink

    Dzięki. Książki stanowiły paczkowy monolit z deską, więc nie oddam, choćbyś mnie nawet mocno skubała:D Kuferek z pewnością się wkrótce pojawi, bo tłumy ze mną na czele dyszą żądzą obejrzenia zawartości:D

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:10
    Permalink

    To lepiej idź już szukać dobrej łopaty albo szpadla. Przypominam tylko delikatnie, że ja mam wszystkie adresy w kompie. Te z ZZ. I nie zawaham się ich wykorzystać! Po nocach będę Ci kamieniami w okna tłuc. Albo pokrywkami pod oknami.

    Chyba że te książki będą w kuferku – wtedy odpuszczę.

    Więc trzymaj kciuki, żeby były.

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:17
    Permalink

    Napisz może lepiej do RedNacza w sprawie kuferka, a ja polecę sobie szybciutko okna zabiję deskami, zostało mi trochę z budowy:D

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:19
    Permalink

    już pisałam…
    i cisza jest…
    Leć po deski, nie trać czasu na siedzenie przed komputerem:D
    No nic, jeszcze się wstrzymam z wyprowadzaniem samochodu z garażu. Myślę, że jeszcze w ten weekend możesz czuć się bezpiecznie.

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:30
    Permalink

    Gratulacje! Na szczęście ebuka nie wygląda jak wielki zataczający się nietoperz. :)
    Piękny fragment, zatęskniłam za Muminkami.

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:48
    Permalink

    Gratuluje nagrody. Teraz z taką dechą, to w przyszłym roku łatwiej będzie coś skroić. :D Nagroda jak najbardziej zasłużenie.. Bo to dobry blog jest! :)

    Odpowiedz
  • 23 listopada 2011 o 21:58
    Permalink

    @Joanna: za benzynę spaloną w drodze do mnie, spokojnie kupisz sobie obie książki, więc rozważ, czy Ci się chce tłuc taki kawał:)

    @Lirael: Dzięki:) Muminki idealne na tę porę roku, u nas mgła, a w mgle może się czaić nawet Buka:)

    @Ktosia: dzięki. Deska jak najbardziej wielofunkcyjna:D

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 05:25
    Permalink

    Gratuluję w pełni zasłużonej nagrody:)

    A patrząc na jej rozmiar to wyrokuję, że nie ma co kopać dołów na ścieżce ani pozbawiać rodziny resztek światła dziennego poprzez zabijanie okien – wystarczy dechę…eee…nagrodę ująć w prawicę, ustawić się w pozycji drwala i czekać na śmiałka, który chciałby uszczuplić zdobycze książkowe…

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 07:31
    Permalink

    Deska miała wyglądać nieco inaczej, ale mi się znajomy metaloplastyk zbiesił. Stwierdziłem, że nie ma sensu zlecać wykonania tego u innego fachowca gięcia materii wszelakiej, bo czas gonił, a poza tym takie coś też wygląda oryginalnie, gustownie i jajcarsko. A o to właśnie chodziło! W kolejnym pucharze można sobie co najwyżej kaktusa posadzić!
    Zamiast zestawu naprawczego Adam Słodowy v. 1.0 postanowiłem dołożyć kilka książek. Większy z tego będzie pożytek.
    A kuferek idzie do szanownej laureatki już jutro, najpóźniej w poniedziałek!

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 08:23
    Permalink

    „Posuwała się wolno, ale jakoś to szło. Miała czas. Nie miała nic innego, jak tylko czas.” – eeeee no Mistrzu, chyba aż tak długo nie czekałeś :)

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 08:45
    Permalink

    @Aneta i Pisany_inaczej: dziękuję:)

    @Anek7: przyszło mi do głowy, że to nagroda wielofunkcyjna:) Ale traktowałbym ją jako broń ostateczną, po próbie powstrzymania pierwszych ataków wroga na linii wilczych dołów:D

    @RedNacz: wygląda nader gustownie i – jak widać – może mieć liczne zastosowania:) Raz jeszcze dziękuję. Mam cichą nadzieję, że zawartość kuferka sprawi, że nie będę się musiał moją Buką oganiać przed laureatką:D

    @Sempeanka: to nie był bynajmniej cytat aluzyjny:D

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 11:38
    Permalink

    Gratuluję i cieszę się, że nagrodę otrzymał blog, który aż tak lubię i cenię :) E-Buka nawet nie taka straszna jak oryginał – to pewnie przez tę trzymaną książkę ;))

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 15:36
    Permalink

    Aaaa!
    Sama wierchuszka odpowiedziała!
    Dostanę kuferek!

    Piotr – możesz już zdjąć dechy z okien i zakopać wilcze doły. Nie zaszczycę Cię swoją osobą.

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 18:48
    Permalink

    Wy tu tak sami sobie, a może by zaczął planować jakieś Book Blog Party na lato :D

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 19:50
    Permalink

    @Joanna: no wiesz:P A już miałem do sklepu lecieć:D

    @Bazyl: masz jakieś konkretne propozycje? Piknik blogowy w jakichś miłych okolicznościach przyrody?:D

    @Guciamal: dzięki:)

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 21:19
    Permalink

    O! Ja jako organizator to porażka. Ostatnio jak się umówiłem z koleżanką z biblioNETki to wg moich wskazówek pojawiła się na miejscu dzień przed. To może lepiej kto inny? Ja tylko rzuciłem hasło, teraz potrzeba logistyka przez duże L :P

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2011 o 23:57
    Permalink

    Ok jestem nowa, ale chyba wiedziałam w jak najodpowiedniejszym momencie się pojawić. Hmmm… jakaś impreza się szykuje… :)

    Odpowiedz
  • 25 listopada 2011 o 10:58
    Permalink

    Serdecznie gratuluje po raz kolejny i ciesze sie z tej nagrody (prawie) jak z wlasnej ;P
    Jakos mi sie wydaje, ze jesli zawisnie w kuchni to bedzie tam bardzo pasowac ;P
    Zycze kolejnych!

    Odpowiedz
  • 25 listopada 2011 o 11:56
    Permalink

    Nie zebym sie czepiala ale wyglad nagrody sugeruje, ze ten nagrodzony blog to o ksiazkach kucharskich jest ;D
    Szampan sie chlodzi? Trzeba oblac przybycie ebuki:)

    Odpowiedz
  • 25 listopada 2011 o 22:51
    Permalink

    To kiedyś zrecenzuję coś kucharskiego, żeby Ci się skojarzenie nie zmarnowało:P Do szampana był murzynek, ale goście wyjedli:D

    Odpowiedz
  • 25 listopada 2011 o 23:40
    Permalink

    Zjesc murzynka??? Nie nazywam sie Lecter! Chyba czas zmienic nazwe tego ciasta! ;/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: