Mój dzień w książkach

Jak zwykle zacofany, z opóźnieniem przyłączam się do zabawy, którą zaproponowała Lirael. Należy poniższy tekst uzupełnić tytułami książek przeczytanych i zrecenzowanych w tym roku. Panowie, pamiętajcie o zmianie form czasowników. 

Mój dzień w książkach
Zaczęłam dzień (z) ____________ .
W drodze do pracy zobaczyłam _____________
i przeszłam obok ________________ ,
aby uniknąć ______________ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy ______________ .
W biurze szef powiedział: ___________ ,
i zlecił mi zbadanie ____________ .
W czasie obiadu z _____________
zauważyłam __________
pod ___________ .
Potem wróciłam do swojego biurka _________ .
Następnie w drodze do domu, kupiłam _______________
ponieważ mam _____________ .
Przygotowując się do snu wzięłam ____________
i uczyłam się ______________,
zanim powiedziałam „Dobranoc” ____________ .

Oto moja wersja wydarzeń:
Mój dzień w książkach
Zacząłem dzień z Żoną piekarza.
W drodze do pracy zobaczyłem Maniusię
i przeszedłem obok Szamanki od umarlaków,
żeby uniknąć Pielgrzymki do Jasnej Góry,
ale oczywiście zatrzymałem się przy Ani z Wyspy Księcia Edwarda.
W biurze szef powiedział: No cóż, za moich czasów… 
i zlecił mi zbadanie Losu człowieka.
W czasie obiadu z Dziecięciem Starego Miasta
zauważyłem Pępek węża
pod Mogilną.
Potem wróciłem do swojego biurka na Kilka miesięcy, całe życie.
Następnie, w drodze do domu, kupiłem Drewniany różaniec,
ponieważ mam Dożywocie.
Przygotowując się do snu, wziąłem Staroświecką historię
i uczyłem się Pełni życia panny Brodie,
zanim powiedziałem Dobranoc, wciąż o tobie śnię.

A teraz lecę czytać, co inni napisali.
(Visited 41 times, 1 visits today)

27 komentarzy do “Mój dzień w książkach

  • 20 grudnia 2011 o 07:20
    Permalink

    :D Pępek węża pod Mogilną? To powinien namalować Dali! :)
    Przypuszczam, że niepotrzebnie się niepokoiłeś: szamanki raczej nie spotkałbyś na pielgrzymce. :)
    Kilka miesięcy, całe życie przy biurku to zaiste Dożywocie. :)
    Dziękuję za rewelacyjną opowiastkę, to się nazywa świetny początek dnia! :)

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 07:34
    Permalink

    Żona piekarza ładna bestyjka była, tylko już mi tu żona pretensje zgłasza:P Co do szamanek na pielgrzymce, to nie byłbym taki pewny, że ich nie spotkam, więc na wszelki wypadek ominąłem szerokim łukiem:P Cieszę się, że się podobało, ja też się dobrze bawiłem przy układaniu:D

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 08:44
    Permalink

    No właśnie, ja na miejscu twojej żony też bym zgłosiła zastrzeżenia, no i myślę, że piekarz też nie byłby wyrozumiały.

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 09:12
    Permalink

    „i uczylem Pelni zycia panne Brodie”
    nie wiem czy tak mozna przerabiac tytul ale jakbys sie widzial w takiej roli z tym dozywotnim rozancem? ;P

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 09:59
    Permalink

    No ładnie początek dnia z Żoną piekarza;)
    Bardzo podobało mi się również:
    Następnie, w drodze do domu, kupiłem Drewniany różaniec,
    ponieważ mam Dożywocie.
    Super

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 11:17
    Permalink

    Rzeczywiście, jak się przejdzie obok szamanki, to się pielgrzymki raczej uniknie ;) No i to dożywocie przy biurku… jak tak to tylko z książką ;) I żoną piekarza ;>

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 12:02
    Permalink

    Ale masz szefa… w typie mojej babci, bo ona też często z tym „za moich czasów” do nas młodych przemawiała:)

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 13:37
    Permalink

    Na świeże bułeczki od rzeczonego piekarza proponuję uważać, bo może się wśród nich kryć zatrute ciasteczko. :)

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 20:58
    Permalink

    Tyle kobiet i to jeszcze przed południem! Świetny „dzień” uśmiałam się przednio:D

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2011 o 21:18
    Permalink

    Super! :) Drewniany różaniec kupiłeś, ale na pielgrzymkę to już nie raczyłeś iść. ;)

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2011 o 15:48
    Permalink

    Wszyscy się czepiają piekarzowej żony, bo jest w pierwszym wersie i wpada w oko ;-)) hihihihi..

    Odpowiedz
  • 21 grudnia 2011 o 22:35
    Permalink

    Historyjka wyszła przednia. Sama próbowałam sklecić własną, ale zabrakło mi książek do kontekstu :) Mam motywację, by czytać jeszcze więcej :))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: