Jeremi Przybora, „Jesienna noc”

Kabaret Starszych Panów, odcinek „Jesienna noc” (fragment)
Starsi Panowie w jesienny wieczór czekają na ślusarza, który miał przyjść tydzień temu i założyć zamek w drzwiach… Wreszcie po długim oczekiwaniu zjawia się fachowiec.

 

Wchodzi Ślusarz, prowadząc za rękę Sierotkę, zgrabną dziewczynę ubraną nader skromnie.
ŚLUSARZ
Musicie, panowie, jeszcze, niestety, poczekać z tym zamkiem, bo przede wszystkim trzeba się zająć człowiekiem. A to jest człowiek głęboko nieszczęśliwy! Sierota! Wiem o niej wszystko. Straszne dzieciństwo, ojciec – spawacz na gorąco, ale niestety alkoholik. Bił mamusię, drobną inteligentkę, Wiśniewską. Na szczęście mamusia była tak drobną inteligentką, że przeważnie chybiał, trafiając w różne inne przedmioty. Raz trafił w początek ekspresu Warszawa–Budapeszt i to był koniec tatusia. Koszmarne dzieciństwo! A teraz niech panowie zobaczą, co to dziecko ma na sobie! Trzeba zobaczyć człowieka, panowie, chociaż to era mechanizmów! Rozbierz się, moje dziecko!
Mimo protestu Panów Ślusarz apodyktycznie doprowadza do strip-tease’u Sierotki. Nie widać jej, kiedy Ślusarz podaje panom kolejno części jej skromnego przyodziewku, litując się nad jego skromnością. Wreszcie, kiedy można by przypuścić, że Sierotka jest już bez niczego…
ŚLUSARZ
A teraz proszę! Spójrzcie, panowie, śmiało, bez zahamowań!
Nieśmiałe spojrzenia Panów wspinają się wzdłuż zgrabnych nóżek Sierotki, natrafiając na wysokości bioder na, dopasowaną dobrze do figury dziewczęcia, metalową zbroję.
ŚLUSARZ
Tak, proszę panów! Statystowała w „Grunwaldzie” i do dziś dnia nie może tego zdjąć! A przecież, na miłość Boską, Grunwald to wprawdzie wielki sukces oręża polskiego i pułków ruskich, 1410, ale za cóż zakuwać sieroty? Ani się schylić, ani wyjść za mąż! Szczęście, że spotkała ślusarza, panowie! Wezmę ją dziś pierwszą na warsztat, bo potwornie współczuje człowiekowi. Tylko, niestety, krajowe rozkuwacze są do niczego, a na zagraniczny nie mam środków. Postanowiłem więc prosić panów dodatkowo o pomoc doraźną. Dla dobra tego dziecka.
PAN A
Ależ oczywiście. (sięga do portfelu) Pan zechce zawsze do nas w takich wypadkach.
ŚLUSARZ
Dobrze. (zaglądając w portfel Pana A) Panowie, to Barbara! Barburka! Zróbcie jej przyjemność górnikiem! Przecież to dla niej! (otrzymuje banknot) Dziękuję, kochani. Chodź, biedactwo, pocałuj wujciów!
Sierotka całuje, po czym oboje wychodzą.
PANOWIE
Do widzenia!
PAN A
No i co? Nie miałem racji? Wspaniały człowiek ten ślusarz!
PAN B
Zupełnie zgadzam się z tobą. Wspaniały. Co prawda i ta sierotka pięknie złożona.
PAN A
I tyle słodyczy w spojrzeniu.
PAN B
Jak myślisz, czy on do nas jeszcze przyjdzie?
PAN A
Troszeczkę się obawiam, że jak już ją rozkuje…
PAN B
Ja też…
PAN A
No cóż… Wiatr ustał i właściwie ten zamek nie jest nam na razie taki znów pilnie potrzebny…
PAN B
Mój Boże! Mieć taką sierotkę zamiast zamka!
PAN A
Sporo jednak zawdzięczamy temu zamkowi, żeśmy go nie mieli podczas tej wietrznej nocy.
PAN B
Trzeba przyznać, że i drzwiom zawdzięczamy sporo. Gdyby nie własne drzwi… i w ogóle mieszkanko.
PAN A
Co tu ukrywać! Ten bogaty bukiet gości zawdzięczamy temu, że posiadamy własne mieszkanko.
PAN B
To prawda. Obywatele! Miejcie własne mieszkanka!
Obaj Panowie śpiewają:
Jak słodko mieć własne mieszkanko:
pokoik, kuchenkę i gaz!
Za oknem, spowitym firanką
uroczo w mieszkanku mknie czas!
To czytasz gazetkę w klubowym fotelu,
to radia kołysze cię śpiew,
to znowu ożywczą się krzepisz kąpielą:
I wannę masz własną, i zlew!
Fruwają godzinki, jak ptaszki,
aż sennie zaczyna ci być…
I wtedy zdejmujesz kamaszki,
bo bez nich najlepiej jest śnić.
I płyniesz nad miastem w tapczana gondoli,
i widzisz, jak miasto twe lśni
milionem światełek w milionie pokoi
i twoim światełkiem wśród nich!


Jeremi Przybora, Kabaret Starszych Panów, Czytelnik 1970, s. 35–38.

(Visited 258 times, 2 visits today)

13 komentarzy do “Jeremi Przybora, „Jesienna noc”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: