Dziękuję, Pani Joanno

Za Lesia, Joannę i Alicję, Tereskę i Okrętkę, Janeczkę i Pawełka oraz Chabra. Za pana Muldgaarda. Za mordę upiora i algierski kamieniołom. Za przepis na smorodinówkę i wołowinę po pakistańsku. Za Florencję, córkę Diabła. I za to, że Pani książki wprowadziły mnie w świat wyścigów…



(Visited 108 times, 2 visits today)

23 thoughts on “Dziękuję, Pani Joanno

    • To prawie tak,jak ja.I tez zaczęłam od „Nawiedzonego domu”.Od dawna obawiałam się tej chwili i niestety nadeszła…A właśnie dziś na urodziny otrzymałam „Zbrodnię w efekcie” (takiego prezentu sobie zresztą zażyczyłam). Tak ciężko uwierzyć,że to już ostatnia książka… :(

  1. Największą fanką Joanny Chmielewskiej, jaką znałam, była moja babcia. I choć zmarła kilkanaście lat temu, wzmianki o Chmielewskiej (choćby przy okazji pojawiania się na rynku kolejnych jej książek, na które wybrzydzałam) zawsze sprawiały, że babcia jako żywo stawała mi przed oczami. Dzisiaj nastąpił definitywny koniec tej epoki. Na szczęście chociaż pan Muldgaard pozostanie wiecznie żywy:)

  2. Wielki żal… Z ogromnym sentymentem wspominam lekturę „Romansu wszechczasów”, mojej pierwszej książki pani Joanny. Wybuchy niekontrolowanego śmiechu pozwoliły mi zapomnieć o chorobie…

  3. Bardzo smutna wiadomość. Dołączam się do Twoich podziękowań dla Pani Joanny, za barwne postaci bohaterów, wszystkie perełki narracji, a także za wspaniały obraz domowej biblioteki w „Wielkim diamencie”.

  4. Na Chmielewskiej się wychowałam i kocham jej książki i ją samą za osobowość, ale powiem szczerze nie sądziłam, że jest w Polsce tak doceniana. Wczoraj nie było chyba medium, które nie podawałoby informacji o jej śmierci.

  5. Pani Joanno, nie należę do grona miłośniczek Pani Twórczości. Dziękuję. Za „Wszystko czerwone”. Pozdrawiam, Gdziekolwiek Pani teraz jest. Zawsze mogę sięgnąć po książkę..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *