Mam i ja!

 

 

Dziś oficjalna premiera „Nomen omen”, drugiej książki Marty Kisiel, której „Dożywocie” kilka lat temu rozbawiło parę osób (w tym i mnie). Ałtorka, molestowana, naciskana, szantażowana i zastraszana przez grono wielbicieli, oparła się psychicznej presji, by napisać dalszy ciąg przygód Licha, Konrada i innych mieszkańców Lichotki. Stworzyła nową, obiecującą bohaterkę, a pojawiające się tu i ówdzie (głównie na profilu autorki na facebooku) fragmenty przygotowywanej powieści podsycały oczekiwania czytelników.

„Nomen omen” pojawił się w sprzedaży już w zeszłym tygodniu. Pierwsi recenzenci (Książkowo, Tramwaj nr 4,  Krakowskie czytanie) nie kryli entuzjazmu, śrubując oczekiwania. Stosownego zakupu dokonałem w piątek. Po przedłużającym się oczekiwaniu, nerwowym wypytywaniu pani listonosz o przesyłkę i wydzwanianiu do naczelnika lokalnej poczty wreszcie i ja odebrałem swoją paczkę. Wielkie otwieranie wyglądało tak:

 

Tak wygląda główna bohaterka, obdarzona przez Ałtorkę nie tylko temperamentem:

 

A takie miejsce zajmie „Nomen omen” – między Kapuścińskim a Kołakowskim, ciut przed Konopnicką:

 

Wkrótce przedstawię swoje wrażenia, tylko najpierw stoczę walkę o egzemplarz, który już został podstępnie zawłaszczony.
(Visited 123 times, 2 visits today)

35 komentarzy do “Mam i ja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: