Skarbiec wiedzy dziwnej, cz. 8: O badaniu mumii

sredniowieczny-uczony1
Na Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1867 roku zrekonstruowano wiele budowli egipskich i pokazano kolekcję mumii. 27 maja sensacją prasową i towarzyską stało się badanie zmumifikowanych zwłok. Obecni byli przy tym uczeni różnych specjalności, dziennikarze i literaci, m.in. Aleksander Dumas syn. Sprawozdanie w swym dzienniku zapisali Edmund i Juliusz de Goncourt.

Jesteśmy w wielkiej sali, znajdującej się nad tzw. okel [magazynem] wystawy egipskiej. Poprzez drewniane koronki krat okiennych słońce wpada do wnętrza i kreśli rozety na skrzyniach z mumiami i czteronożnych sarkofagach, gdzie szpilkami przypięto karteczki z napisami: Linia męska… Linia żeńska… i imiona egipskie. Wokół, na półkach z naturalnego drzewa, czaszki powiązane gałgankami, wysuszone głowy we wszystkich kolorach, jedne zielone jak spatynowany grynszpan, inne, z których pod działaniem słońca sączy się olej skalny i smoła, jeszcze inne czarne, z kwadratowymi płytkami złota, wreszcie zupełnie ogołocone, gdzie kości mają piękny ton kości słoniowej, a wielkie dziury cienia leżą w pustych oczodołach. Oto pośród płaskich czół czoło wypukłe, myślące, mądre, szlachetnie sokratyczne; obok głowa kobieca zupełnie pozbawiona ciała, którą wyobrażam sobie piękną w przepychu fryzury o tonach zrudziałych i karminowych, jak wszystkie włosy tutaj, gdy tej na wpół skruszały kosmyk przesłania oczy.

Wystawa Powszechna w Paryżu.
Wystawa Powszechna w Paryżu.

Na stole mumia, z której będą zdejmować spowicie. Wokół cisną się surduty w orderach. I zaczyna się nieskończone odwijanie płótna z tego sztywnego pakietu. Mumia jest kobietą, żyła przed dwoma tysiącami czterystu laty; ta groźna i odległa przeszłość istoty, której formę zaczyna wyczuwać oko i której bezmierny sen zostanie pogwałcony, ciekawości historycznej i pragnieniu zobaczenia zdaje się przydawać odcień religijny.

Odwijają, wciąż odwijają bandaże, a pakiet jakby się nie zmniejszał, nie czuje się bliskości ciała. Płótno na nim niejako rośnie i wydaje się, że pomocnicy nigdy nie skończą swojej roboty. W pewnej chwili, chcąc przyspieszyć to nieustające odwijanie, stawiają mumię na nogi, które uderzają o podłogę z twardym pogłosem drewna. W obracających ją spiesznie rękach kręci się, robi piruety, wiruje jak w walcu: Śmierć w spowiciu.

Wizyta francuskiej pary cesarskiej w pawilonie egipskim.
Wizyta francuskiej pary cesarskiej w pawilonie egipskim.

Z kolei kładą mumię z powrotem i dalej odwijają. Nagromadzone metry bandaży mnożą się, rosną, pokrywają stół; są ładnej barwy zrudziałego szafranu, jaką przybiera nie bielone płótno. Unoszą się dziwne zapachy, kurzu i oleju ziemnego, ciepłych i ostrych pachnideł, żałobnej mirry: zapachy mrocznych rozkoszy starożytnego łoża śmierci. Na koniec zaczyna się z wolna rysować kształt ludzkiego ciała: […] Nożyk penetrujący pachę wydobywa z niej coś, co przechodzi z rąk do rąk: jest to jakby nasionko i kwiat, ongi pachnące, mały bukiecik, który Egipt kładł w wilgotnym wgłębieniu ciał swoich umarłych.

Ostatnie bandaże są już zdjęte, skończyło się spowijające płótno. Widać zupełnie czarne ciało i jest to zaskoczenie, tak bardzo spodziewa­liśmy się, że pod świeżym płótnem sprzed dwóch tysięcy lat kryje się życie w śmierci i zachowany na wieczność trup. [Dziennikarz] Du Camp rzuca się jak oszalały ku głowie i szyi mumii. I nagle w smolistej czerni u nasady szyi błysk złota. Woła: „Naszyjnik!” I z kamienistego ciała wydobywa dłutem małą złotą płytkę w kształcie krogulca, z inskrypcją wykonaną trzcinką; z kolei od szyi odskakują mały Horus i wielki zielony skarabeusz. [Egiptolog] Mariette, który porwał płytkę, mówi, że wypisana jest na niej modlitwa o złączenie serca i wnętrzności z ciałem — w wieczności.

Zwiedzający w pawilonie egipskim, rys. Honore Daumier.
Zwiedzający w pawilonie egipskim, rys. Honore Daumier.

Szczypce i noże gorączkowo spadają na wyschnięte ciało, które wydaje drewniane odgłosy, obnażają pierś i brzuch, spłaszczone, zniekształcone, bezpłciowe, z bruzdami palonej czerwieni wśród czerni. Obmacują ręce przyklejone do ciała, dłonie, które w zesztywniałym geście wstydu, takim samym jak Wenus Medycejskiej, spoczęły na wzgórku łonowym, osłaniając go palcami o złoconych paznokciach.

[…] Ostatni bandaż, zdjęty z twarzy, odsłania nagle oko z emalii z ciemną źrenicą na bieli, oko żywe i budzące przerażenie. Oto nos płaski, złamany i zatkany podczas balsamowania; uśmiech ze złotej blaszki na ustach; głowa w poszarpanych, krótkich włosach, które zdają się jeszcze zwilżone potem agonii.

Mumia leży na stole, cała w uderzeniach światła, wraz ze swym wstydem wydana jasności i spojrzeniom. Obecni śmieją się, palą, rozmawiają. Biedny sprofanowany trup, tak pobożnie pochowany i spowity, pewien spokoju, wiecznej tajemnicy, nieśmiertelnej nietykalności: przypadek przy wykopaliskach zrządził, że został rzucony na ten stół niczym trup współczesny w wykładowej sali, i nikt prócz nas nie odczuł z tej przyczyny bolesnej melancholii. […]

Mumie i sarkofagi egipskie, ryc. z XIX wieku.
Mumie i sarkofagi egipskie, ryc. z XIX wieku.

Edmund i Juliusz de Goncourt, Dziennik, tłum. Joanna Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy 1988, s. 265–267.

(Visited 286 times, 5 visits today)

15 komentarzy do “Skarbiec wiedzy dziwnej, cz. 8: O badaniu mumii

  • 10 lipca 2015 o 10:12
    Permalink

    Stawiają mumię na nogi? Biedna mumia.;( Uczeni dość swobodnie potraktowali zwłoki.

    Odpowiedz
    • visage
      10 lipca 2015 o 10:52
      Permalink

      Prawda? Dość koszmarne widowisko, jeszcze to palenie w trakcie. Widać tylko bracia Goncourtowie mieli jakieś resztki przyzwoitości.

      Odpowiedz
      • 10 lipca 2015 o 11:53
        Permalink

        Archeologowie tez powinni zgrzytać zębami.;(

        Odpowiedz
        • visage
          10 lipca 2015 o 11:58
          Permalink

          Ówczesny archeolog to był gość z łopatą, którego interesowały tylko skarby. Najlepiej złote. Taki Schliemann, odkopując Troję, zniszczył wszystkie warstwy historyczne położone wyżej, bo go żadne tam greckie zabytki nie interesowały, jego interesowała tylko Troja Homera. Wywieźć dzieła sztuki, resztę niech piasek zasypie. Niestety.

          Odpowiedz
  • 10 lipca 2015 o 10:27
    Permalink

    Pamiętam dziki zachwyt progenitury, jak przy okazji jakiejś dziecięcej lektury czytaliśmy o wyciąganiu mózgu nosem. Poniekąd więc rozumiem dziecięcy zachwyt naukowców i osób im towarzyszących. Dobrze, że to nie były tak mściwe mumie jak ta Tutanchamona :P

    Odpowiedz
    • visage
      10 lipca 2015 o 10:57
      Permalink

      Moje dziecko wyciąganie mózgu nosem uznało za obrzydliwość. Co do zbezczeszczonej mumii, to może jednak się jakoś zemściła na zebranych, w końcu nie używali ani masek, ani rękawiczek, ani fartuchów. Jakaś starożytna bakteria pokarmowa mogła ich zaatakować :)

      Odpowiedz
      • 10 lipca 2015 o 11:21
        Permalink

        Pojęcie „zemsty faraona” nie wzięło się znikąd :D Moi młodzi są dość odporni na obrzydliwości. Wczoraj z zainteresowaniem oglądali Galileo o jedzeniu żuków gnojarzy i innych fajnych rzeczy. A na TK w Krakowie zakupili TO, bo pani im powiedziała, że jest rozdział o tym, jak ludzie jedzą psie wymioty :D

        Odpowiedz
  • 10 lipca 2015 o 13:21
    Permalink

    W krakowskim Muzeum Archeologicznym poza fascynującymi eksponatami stałej wystawy „Bogowie Starożytnego Egiptu” można obejrzeć film z… rozwijania mumii. Film trwa trzy godziny i jest fascynujący niczym uparte bzyczenie muchy nad uchem w wolne popołudnie.

    Zastanawiałam się nawet, czy ktoś kiedyś oglądnął ten film w całości. Może by tak urządzić zawody lub jakieś zakłady? ;)

    Odpowiedz
    • visage
      10 lipca 2015 o 14:20
      Permalink

      Bo to trzeba robić uważnie, w końcu zabytek i dzieło sztuki. Ale film mogliby puszczać w przyśpieszonym tempie, bo faktycznie można nie wyrobić :)

      Odpowiedz
      • 10 lipca 2015 o 15:23
        Permalink

        Z kwitnieniem roślin fajnie wychodzi to i rozwijanie mumii na forwardzie mogłoby być niezłe :P

        Odpowiedz
  • 11 lipca 2015 o 09:44
    Permalink

    Oglądanie ludzkich szczątków ma dla mnie w sobie coś niestosownego, jakby naruszanie czyjeś intymności (choć to może głupio brzmi), pewnie dlatego omijam szerokim łukiem wszystkie „roznegliżowane” (pozbawione bandaży) mumie. Pamiętam, że nie jako chyba jedyna nie pstrykałam zdjęć ludzkim szczątkom zachowanym w Pompejach, bo było to dla mnie niestosowne (?), nieludzkie(?) Natomiast poza tymi rozpakowanymi mumiami muzea egipskie robią spore wrażenie. Patrząc na rysunek zastanawiam się w którym miejscu Paryża mieściła się ta wystawa, wygląda imponująco.

    Odpowiedz
    • 12 lipca 2015 o 08:58
      Permalink

      Mnie akurat takie rzeczy fascynują, być może niezdrowo, ale wolę uważać, że z przyczyn poznawczych:) Natomiast bezceremonialne obejście się z tą nieszczęsną mumią budzi niesmak.
      A wystawa w 1867 roku odbywała się na Polach Marsowych i wyspie Billancourt.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: