Fluidy zła (Stephen King, „Jasność”/ „Lśnienie” – wersja audio)

LśnienieZło wsiąka w mury, ściany i sufity. Na pozór znika, ale przyczaja się tam w oczekiwaniu na kogoś, kto odbierze jego sygnały; czyj umysł otworzy się na złowrogie podszepty, da sobą pokierować i popełni kolejne okrucieństwa, które zasilą pulę diabelskich mocy. Hotele, szczególnie te najstarsze, to prawdziwe rezerwuary fluidów zła; widziały zgony z przyczyn naturalnych i gwałtownych, zabójstwa, strzelaniny, cudzołóstwa, intrygi… A ze wszystkich hoteli najbardziej burzliwą przeszłość ma górski hotel Panorama.

„Bardzo lubię tego dziwaka” (Jan Brzechwa, „Akademia Pana Kleksa”)

Akademia Pana Kleksa

Akademia Pana Kleksa nie jest szkołą zwyczajną. Jej naczelny wykładowca reprezentuje bowiem nietypowe podejście pedagogiczne („[…] nie będę was uczył ani tabliczki mnożenia, ani gramatyki, ani kaligrafii, ani tych wszystkich nauk, które są zazwyczaj wykładane w szkołach. Ja wam po prostu pootwieram głowy i naleję do nich oleju”) – i za to go lubimy jako prekursora nowoczesnych form nauczania.

Miziołek i reszta (Joanna Olech, „Dynastia Miziołków”)

 

Dynastia Miziołków
Dwunastolatki zdaniem dorosłych nie mają problemów. Mają się uczyć, bawić, życiem cieszyć. Tymczasem nie zawsze jest tak różowo. Taki na przykład Miziołek – ileż on ma powodów do zmartwień, frustracji i rozgoryczenia. No bo tak:
– Mamiszon – zupełnie nieodpowiedzialna matka; raz zaprowadza dietę wegetariańską, innym razem karmi rodzinę jakimś świństwem ze słoików, żeby wygrać zlewozmywak w zamian za etykiety.
– Papiszon – głównie pracuje, a spróbujcie mu przeszkodzić, karą będzie wyszczypanie pupska.
– Kaszydło, lat cztery i pół – urządza afery w przedszkolu, a w domu skarży i kłamie.
– Mały Potwór – ledwo rok, a dzienniczek potrafi zjeść.