Ładnie żarło i zdechło… (Dominik Dán, „Czerwony Kapitan”)

Jest rok 1992. Na starym cmentarzu w Bratysławie podczas ekshumacji rozbija się trumna. W czaszce, która z niej wypadła, robotnicy zauważają wbity gwóźdź, w sprawę włącza się więc policja. Śledztwo prowadzi młody, pyskaty i inteligentny Richard Krauz z Wydziału Zabójstw wraz z partnerem. Zwłoki pochowano zaledwie kilka lat wcześniej, w tajemniczych okolicznościach. Zapisy w cmentarnych księgach są niepełne, dokumentacja zaś niekompletna. Policjanci ustalają, że zmarły miał związki z Kościołem, a przed śmiercią był brutalnie torturowany. Tropy szybko zaczynają wskazywać na komunistyczne służby bezpieczeństwa.