Różańcem po plecach (Natalia Rolleczek, „Drewniany różaniec”)

Drewniany różaniec

Czternastoletnia Natalia trafia do prowincjonalnego sierocińca prowadzonego przez siostry felicjanki. Czeka ją tu głód, chłód i praca ponad siły. Dzieli swój ponury los z kilkudziesięcioma dziewczynkami w różnym wieku i tak jak one szybko uczy się zdobywać jedzenie, którego ciągle brakuje, i walczyć o ścierkę i szczotkę, niezbędne do wykonania prac porządkowych wyznaczonych przez opiekunki. Na krnąbrne i nieposłuszne  sieroty spadają kary: dodatkowe obowiązki albo razy linijką lub drewnianym różańcem. Natalia za brak pokory niemal od razu zostaje obarczona zadaniem sprzątania kościoła; to robota ponad jej siły. Zrozpaczona dziewczynka posuwa się do desperackiego kroku, aby uniknąć tej harówki.

Czytaj dalejRóżańcem po plecach (Natalia Rolleczek, „Drewniany różaniec”)

Judyta w barze mlecznym (Natalia Rolleczek, „Kochana rodzinka i ja”)

 

Uprzejmie informuję, że przedawkowałem literaturę poważniejszą i zamierzam przez czas jakiś pławić się w dziełach czysto rozrywkowych. Na początek klasyk autorki znanej już nawet nie trzydziesto-, ale zapewne wyłącznie trzydziestopięcio- albo i czterdziestolatkom.

Czytaj dalejJudyta w barze mlecznym (Natalia Rolleczek, „Kochana rodzinka i ja”)

Bezradny wobec opowieści (John Boyne, „Chłopiec w pasiastej piżamie”)

 

Będę bezwględnie spojlował, ostrzegam lojalnie. Nie dam rady inaczej.

Kiedy dowiedziałem się, o czym jest Chłopiec w pasiastej piżamie, pomyślałem, że to się nie może udać. Nie da rady napisać książki o przyjaźni niemieckiego chłopca, na dodatek syna komendanta obozu, z małym więźniem Żydem. Wszystko, co wiem na temat Auschwitz i Holocaustu kazało mi odrzucać taką opowieść. Skoro jednak powieść powstała, to autor musiał jakoś pokonać bariery, które ja uważałem za nie do pokonania. I faktycznie pokonał je, ale styl, w jakim to uczynił i efekt końcowy wzbudzają we mnie bardzo mieszane uczucia.

Czytaj dalejBezradny wobec opowieści (John Boyne, „Chłopiec w pasiastej piżamie”)

Dynia i pępek węża (Ewa Lach, „Pępek węża”)

pepek weza

Posiadanie matki chrzestnej ma swoje dobre strony, bywają jednak momenty, kiedy matka chrzestna (model a la Terry Pratchett) nadlatuje z różdżką i grożąc zamianą w dynię, domaga się w trybie natychmiastowym czegoś do poczytania. Co prawda Cucurbita L. to roślinka sympatyczna, ale nie podejrzewam jej o bogate życie wewnętrzne, o braku rączek do trzymania książki nie wspominając, więc po wykonaniu dziennej normy pracy zawodowej musiałem napisać choć kilka zdań.

Czytaj dalejDynia i pępek węża (Ewa Lach, „Pępek węża”)