Zawartość Ani w „Ani (z Wyspy Księcia Edwarda)” (Lucy Maud Montgomery, „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”)

„Anię z Wyspy Księcia Edwarda” przeczytałem jakiś czas temu, ale niestety (a może na szczęście) nie znalazłem czasu, by o niej od razu napisać. Kilka wrażeń zblakło, kilka rzeczy irytuje nieco mniej. Nie dostanie się polskiemu wydawcy za cyniczną zmianę tytułu tak, by sugerował, iż mamy do czynienia z dalszymi losami Ani Shirley i jej rodziny (badanie zawartości Ani w „Ani” przyniosło zdecydowanie negatywny wynik). Nie będę kpił z Benjamina Lefebvre, odkrywcy nieznanego maszynopisu Lucy Maud Montgomery, który rozgłosił na cały świat, jakie to nietypowe i mało chwalebne cechy mają bohaterowie tej książki i jakie rysy pojawią się na ich świetlanych wizerunkach. Sam zresztą  Lefebvre wycofał się z tych sensacji, kiedy osoby, które czytały coś więcej niż tylko „Anię z Zielonego Wzgórza”, udowodniły mu ignorancję.