Szatańskie zielniki i garść ogłoszeń (Joanna Olech, „Gdzie diabeł mówi… do usług”)

 

 

 
 
Pan Twardowski, gdy go diabli z karczmy „Rzym” na Księżyc wlekli, upuścił księgę, w której notował magiczne formuły. Tak cenna rzecz nie mogła wpaść w niepowołane ręce, ruszyły więc czarty na poszukiwania. Na próżno, zapiski zniknęły, jakby je diabeł ogonem przykrył. Mijały wieki i cenny notatnik spadł – zupełnie dosłownie – na głowę Mikołaja Twardowskiego, sympatycznego rudzielca, który poszukiwał na strychu odpowiednio grubej książki, by sobie w niej ususzyć rośliny do zielnika.

Miziołek i reszta (Joanna Olech, „Dynastia Miziołków”)

 

Dynastia Miziołków
Dwunastolatki zdaniem dorosłych nie mają problemów. Mają się uczyć, bawić, życiem cieszyć. Tymczasem nie zawsze jest tak różowo. Taki na przykład Miziołek – ileż on ma powodów do zmartwień, frustracji i rozgoryczenia. No bo tak:
– Mamiszon – zupełnie nieodpowiedzialna matka; raz zaprowadza dietę wegetariańską, innym razem karmi rodzinę jakimś świństwem ze słoików, żeby wygrać zlewozmywak w zamian za etykiety.
– Papiszon – głównie pracuje, a spróbujcie mu przeszkodzić, karą będzie wyszczypanie pupska.
– Kaszydło, lat cztery i pół – urządza afery w przedszkolu, a w domu skarży i kłamie.
– Mały Potwór – ledwo rok, a dzienniczek potrafi zjeść.