Obrazki z podróży (Maria Konopnicka, „Na normandzkim brzegu”)

 

Na normandzkim brzegu

 

Lektura antologii „100/XX” dostarcza wielu zdziwień i odkryć, na przykład takich, że Maria Konopnicka też należała do reportażystów. Podczas swego pobytu we Francji w 1900 roku wysyłała do warszawskiej prasy „obrazki” z Normandii, pisane co prawda dla chleba, ale wnikliwe, przepełnione ciekawością wobec nowych ludzi i zjawisk, nie pozbawione też walorów literackich. Rzecz jest ze wszech miar warta uwagi i szkoda wielka, że popadła w zapomnienie.

Czytaj dalejObrazki z podróży (Maria Konopnicka, „Na normandzkim brzegu”)

„W szachach istnieje wolność” (Hanna Krall, „Na wschód od Arbatu”)

DSC_0020

Jedna z bohaterek „Gottlandu” Mariusza Szczygła stwierdziła: „Uświadomiłam sobie, że szpital dla psychicznie chorych jest w Czechosłowacji jedynym normalnym miejscem, bo wszyscy mogą tam bezkarnie mówić, co naprawdę myślą”. Rozmówca Hanny Krall, arcymistrz szachowy Borys Spasski, uznał, że w Związku Radzieckim taką przestrzenią normalności są szachy: „W szachach istnieje wolność – choć w ściśle określonych granicach. Taką granicą jest ruch waszego partnera. Szachy dają nam swobodę decyzji. Wprawdzie – w dokładnie zaznaczonych ramach, ale ramy zaznaczamy tylko my, jak i mój partner, nikt inny”.

Czytaj dalej„W szachach istnieje wolność” (Hanna Krall, „Na wschód od Arbatu”)

„Dobry reporter upędzi bimber nawet z nogi od krzesła” („100/XX. Antologia polskiego reportażu XX wieku”, pod red. Mariusza Szczygła)

100/XX Antologia polskiego reportażu
Gdyby miał tę antologię polskiego reportażu XX wieku określić jednym słowem, to nie użyłbym przymiotnika „znakomita”.
Ani „rewelacyjna”.
Ani „wybitna”.
Nie „nowatorska”, „odkrywcza”, bynajmniej nie „wiekopomna”.
Użyłbym słowa „inspirująca”.

Czytaj dalej„Dobry reporter upędzi bimber nawet z nogi od krzesła” („100/XX. Antologia polskiego reportażu XX wieku”, pod red. Mariusza Szczygła)

Księgozbiory polskie, cz. 1: Na warszawskim Kercelaku

Wizytę w każdym domu zaczynam od niezbyt dyskretnego niekiedy przeglądu księgozbioru gospodarzy (lub skonstatowania ze zgrozą jego braku). Uwielbiam też opisy bibliotek: mniejszych lub większych, publicznych lub prywatnych, otaczanych szacunkiem i miłością lub zaniedbanych i niszczejących. Mam nadzieję, że nie jestem w tej manii osamotniony, więc co jakiś czas chciałbym tu zamieścić smakowity fragment zaczerpnięty z … Czytaj dalejKsięgozbiory polskie, cz. 1: Na warszawskim Kercelaku

Wygrać w konkurencji „życie” (Walerij Paniuszkin, „Rublowka”)

Jeśli wierzyć dowcipom, „nowi Ruscy”, wzbogaceni w niepojęty sposób, to obdarzeni specyficznym gustem prostacy mieszkający w kapiących od złota pałacach a la Wersal albo turecki harem. Pałace stoją na podmoskiewskiej „wyspie pomyślności zwanej Rublowką”. Tamtejsi multimilionerzy mają inny zegarek na każdy dzień roku, nową żonę co kwartał i prawo do dowolnych kaprysów – bo w … Czytaj dalejWygrać w konkurencji „życie” (Walerij Paniuszkin, „Rublowka”)

„Żyję w utopii, która nie jest moja” (Joanni Sanchez, „Cuba libre”)

 

„Żyję w utopii, która nie jest moja”, napisała 10 kwietnia 2008 roku Kubanka Yoani Sanchez. Ta niezgoda na życie w systemie, który dawno już stracił kontakt z obywatelami, ich potrzebami i odczuciami, skłoniła Sanchez do tego, by pokazać, jak jest naprawdę. Yoani nie stworzyła opozycyjnej organizacji, nie drukowała ulotek, nie malowała haseł na murach. Założyła blog, pisała krótkie teksty o tym, co dotykało bezpośrednio ją i jej najbliższych, a potem przemykała do jakiegoś hotelu, by podłączyć się do sieci i opublikować swoje notatki. Internet jest dostępny tylko dla cudzoziemców, zresztą Kubańczycy i tak, przynajmniej teoretycznie, nie mają komputerów.

Czytaj dalej„Żyję w utopii, która nie jest moja” (Joanni Sanchez, „Cuba libre”)