Literaci w drewnie ciosani

Kilka lat temu z gronem współpracowników wywieziono mnie na kursokonferencję czy inną naradę produkcyjną do Łochowa. Przerwy w obradach spędzaliśmy w pałacowym parku, którego sporą część zajmuje staw. Na stawie zaś jest wyspa z czymś, co z daleka przypomina megalityczny krąg, a z bliska okazuje się być zespołem drewnianych figur. Powstały one w 2014 roku podczas jednego z odbywających się tu plenerów. W tamtym roku rzeźbiarze mieli za zadanie stworzyć podobizny pisarzy i poetów związanych z Podlasiem. Umieszczone później na Wyspie Pisarzy i Poetów rzeźby stanowią atrakcję nie tylko dla moli książkowych.

Żeromski na front (Stefan Żeromski, „Echa leśne”)

Zamiast relaksować się po „Korczaku” dowolnym lekkim czytadłem, złapałem „Bunt w Sobiborze” Philipa Bialowitza. Bardzo interesujące wspomnienia, ale tym razem nie o nich chciałem. Skończyły mi się bowiem w połowie drogi do domu, co jest rzeczą bolesną. Byłem jednak przygotowany na taką okoliczność i woziłem ze sobą broszurkę z „Echami leśnymi” Żeromskiego.

Płaszcz zabójcy, odc. 7

Z dzienników Stefana Żeromskiego

Kielce, 17 czerwca 1883 roku
Byłem świadkiem niezwykłych ceremonij: ingresu biskupa Tomasza Teofila Kulińskiego i erekcji katedry kieleckiej. Dotychczas kościół nasz był tylko kolegiatą – obecnie zamieniony został na katedrę. Wczoraj przyjechał na tę uroczystość biskup ks. Kaźmierz Wnorowski, świeżo nominowany na biskupstwo lubelskie.
O godzinie 9 1/2 w towarzystwie gubernatora i naszego biskupa przybył on do ślicznie na ten cel przystrojonego kościółka Św. Trójcy. Przywitano serdecznie tego znanego patriotę i zasłużonego kapłana. On też dziękował serdecznie w pełnych rzewności wyrazach. Biskup Wnorowski w roku 1850 wysłany był do Wielikawo Ustjuga i przebywał tam do roku 1856. W Kielcach cieszył się zawsze szczerą życzliwością, na jaką sobie sprawiedliwie zasłużył. Dziś o 10 odprawił on nabożeństwo w obecności ks. biskupa Kulińskiego i następnie obaj biskupi z kościoła Św. Trójcy udali się do kościoła katedralnego w uroczystej procesji.
Uroczysty to był widok, coś majestatycznego, coś średniowiecznego mający w sobie. Na mnie widok biskupa w infule sprawia zawsze potężne wrażenie. Czuję się małym i nic nie znaczącym wobec tych sług ołtarza.
W kościele katedralnym przeczytano bullę papieską, najpierw po łacinie, a następnie po polsku. Złożono życzenia nominatowi, na które on odpowiedział serdecznym podziękowaniem. Czytano potem list pasterski biskupa do wiernych diecezji, a potem odbyło się nabożeństwo i uroczysta do pałacu procesja.
Szukałem na nabożeństwie H. – Nie było jej… […] 
Stefan Żeromski, Dzienniki. Wybór, oprac. Jerzy Kądziela, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1980.

Za dzisiejszy cytat serdecznie dziękuję Syrence