Powieść jak świat cały (Larry McMurtry, „Na południe od Brazos”)

Bohaterowie „Na południe od Brazos” po wielu latach aktywności uznali, że dość, trzeba się ustatkować. Jeśli jednak jest się człowiekiem czynu, to osiadły żywot prędzej czy później musi się znudzić. Żeby nie stracić ochoty do życia, trzeba znów ruszyć z miejsca, podjąć trudne wyzwanie, zakosztować niewygód i ryzyka. W końcu The rolling stone gathers no … Czytaj dalejPowieść jak świat cały (Larry McMurtry, „Na południe od Brazos”)

Towarzyskie warzywa (Edith Wharton, „Wiek niewinności”)

Przy okazji „Perswazji” Jane Austen pisałem, że żal mi ludzi tak skrępowanych gorsetem towarzyskich konwenansów, rygorystycznym norm i przekonań o tym, co wypada, a co nie, że męczą się jak potępieńcy, zanim dojdą do porozumienia w najprostszych, a przecież kluczowych kwestiach. Edith Wharton w „Wieku niewinności” pokazała, że owa „niemota” była przypadłością nie tylko konających z niepewności, czy wybranek kocha, czy nie, córek angielskich pastorów, ale miała się bardzo dobrze, wręcz rozkwitała nawet, w wydawałoby się bardziej nowoczesnym i postępowym społeczeństwie amerykańskim, którego zamożne elity starannie jednak pielęgnowały kult „tradycji” i ściśle przestrzegały krępujących zasad.

Czytaj dalejTowarzyskie warzywa (Edith Wharton, „Wiek niewinności”)

Pranie literackie, cz. 12: „Wszystko będzie się dziś prało, wszystko!”

Dziewiętnastowieczne poradniki gospodarstwa domowego radziły, by wielkie pranie, jako przedsięwzięcie ze wszech miar skomplikowane i dezorganizujące codzienne domowe życie, urządzać możliwie rzadko. Wymagało to rzecz jasna sporych zasobów wszelakiej bielizny, która kiedyś się jednak kończyła i wtedy zaczynało się coś w rodzaju armagedonu na skalę lokalną, znakomicie opisanego przez Ewę Szelburg-Zarembinę.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 12: „Wszystko będzie się dziś prało, wszystko!”

Nieprzystosowani i pozytywni („W cieniu i w słońcu”, zbiór opowiadań)

w cieniu i w słońcu

Kupiony przez pomyłkę zbiór opowiadań dla młodzieży sprzed ponad czterdziestu lat okazał się nie tylko jedną z najciekawszych tego rodzaju antologii, jakie znam, ale i jedną z najlepszych lektur ubiegłego roku. Przede wszystkim dlatego, że wiele miejsca poświęcono w niej dziewczętom i chłopcom odstającym od wzorca pozytywnej młodych ludzi, którzy dobrze się uczą, a po lekcjach pracują społecznie i kleją modele samolotów. Niepełnosprawni i nieprzystosowani rzadko pojawiają się w PRL-owskiej literaturze młodzieżowej, a jeśli już, to – mam wrażenie – głównie po to, by ci „pozytywni” mogli się wykazać wrażliwością i społecznym zaangażowaniem.

Czytaj dalejNieprzystosowani i pozytywni („W cieniu i w słońcu”, zbiór opowiadań)

Dzikie zwierzę (Emil Zola, „Germinal”)

Germinal

Kopalnia według Zoli jest dzikim zwierzęciem, okrutnym i zachłannym, które paszczęką szybu pochłania codziennie szeregi ludzi i wypluwa ich po długiej harówce w swoich wnętrznościach. Czasem, zależnie od kaprysu, zatrzymuje sobie jakieś ofiary, zabitych wskutek zawału albo wybuchu gazu. Ale i tych, którzy wyjeżdżają po wielu godzinach pracy na powierzchnię, trawi nieustannie, wysysa z nich siły i w ostatecznym rozrachunku – życie.

Czytaj dalejDzikie zwierzę (Emil Zola, „Germinal”)

Dziewiąte!

Dziewiąte urodzinyKolejny 5 stycznia i kolejne, już dziewiąte, urodziny bloga. Do których Zacofany-w-lekturze raczej dopełzł, niż dobiegł w podskokach, a o zeszłorocznej jesieni najchętniej by zapomniał. Dziękuję wszystkim, którzy trwali tu razem ze mną, ze szczególnym uwzględnieniem kolegi Bazyla (po raz kolejny zdobywcy tytułu naczelnego komentatora), ale też wszystkim, którzy odwiedzają profile na facebooku i instagramie. Wiele razy Wasze komentarze i reakcje sprawiały, że odkładałem na później decyzję, żeby w końcu dać sobie spokój z tym całym blogowaniem. Wreszcie jednak mamy nowy rok, można robić nowe postanowienia, żeby pisać częściej, czytać lepsze książki i w ogóle więcej się udzielać. Oby tylko udało się je zrealizować.

Czytaj dalejDziewiąte!