Naiwność i manipulacja (Finn Havrevold, „Wysoka fala”)

Wysoka fala

„Wysoka fala” ukazała się w roku 1960 i od razu zgarnęła norweską nagrodę dla najlepszej książki młodzieżowej. Autor tej krótkiej powieści, Finn Havrevold, jak można wnioskować z obcojęzycznych biogramów w Wikipedii, w swych powieściach dla nastolatków skupiał się na problemach młodych ludzi i ich psychologii. Zapowiadała się więc dość egzotyczna (czytaliście kiedyś norweską młodzieżówkę?) lektura na, teoretycznie, niezłym poziomie.

Czytaj dalej

Tajemnice wiecznej zmarzliny (Owen Beattie, John Geiger, „Na zawsze w lodzie”)

Na zawsze w lodzie

Wczesne wyprawy polarne owiane są tchnieniem romantyzmu: oto załogi żaglowców ruszały, by zmagać się z lodem, mrozem, głodem, chorobami, a wszystko to dla odnalezienia Przejścia Północno-Zachodniego, drogi do Azji przez regiony arktyczne. Niektóre ekspedycje wracały, inne ginęły bez wieści, uruchamiając falę spekulacji o swoich losach i wyprawy poszukiwawcze.

Czytaj dalej

Nostalgia i gorycz (Iwan Turgieniew, „Wiosenne wody”)

 

W historii opowiedzianej przez Turgieniewa nie ma nic szczególnie odkrywczego, fabuła jest przewidywalna, bohaterowie raczej płascy, a jednak czyta się ją z przyjemnością: decyduje o tym nastrój nostalgii, jakim owiane są „Wiosenne wody”, ujmująca tęsknota za młodością, kiedy wszystko było świeże i pierwsze, zapierające dech w piersiach i nie zapowiadało goryczy późniejszego życia.

Czytaj dalej

„I tak tu sobie żyjemy” (Jaroslav Rudiš, „Czeski Raj”)

Czeski Raj

 

Sauna „to święte miejsce. Coś jak kościół”. Tu się odpoczywa wśród znajomych, leniwie wymieniając nowinki i życiowe mądrości, tu nie ma miejsca na pośpiech. Przemijają kolejne pory roku, lekarz chorób kobiecych stale radzi wypijać trzy pilznery dziennie na wszystkie dolegliwości, a strażak wiecznie zapomina wziąć prysznic przed wejściem.

Czytaj dalej

Dole i niedole rodu Narwojszów (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum” I–III)

Silva rerum

„Silva rerum” ma wszystkie zalety, które cenię w powieściach: zróżnicowanych, niejednoznacznych bohaterów, splątaną, pełną zaskoczeń fabułę, bogate tło historyczne i obyczajowe, dobre tempo, a przede wszystkim cudowną lekkość opowiadania i precyzyjny, krystalicznie piękny język. Rozpięta między połową wieku siedemnastego a połową następnego stulecia historia rodu Narwojszów, rozgrywająca się na targanej wojnami i niepokojami Litwie, jest jednocześnie egzotyczna i swojska, porywająca i skłaniająca do refleksji.

Czytaj dalej

Zakład żywienia zbiorowego (cz. 1): Bar mleczny w Nowej Hucie

Według unijnej dyrektywy „»zakład żywienia zbiorowego« oznacza wszelkie zakłady (w tym pojazdy oraz nieruchome lub ruchome punkty sprzedaży), takie jak restauracje, stołówki, szkoły, szpitale i przedsiębiorstwa świadczące usługi gastronomiczne, w których w ramach prowadzenia działalności gospodarczej przygotowuje się żywność gotową do spożycia przez konsumenta finalnego”. Definicja całkiem nowa, ale sama instytucja zbiorowego żywienia ma dużo dłuższą metrykę oraz szeroką reprezentację w literaturze: eleganckie restauracje i podrzędne mordownie, hotelowe bary i budki z piwem, stołówki szkolne, wczasowe, bary mleczne – są opisywane często i ze smakiem (lub niesmakiem). Nowy cykl gastronomiczny chciałbym zacząć od nowohuckiego baru mlecznego oglądanego oczami nastolatki z dużą fantazją, która w swej naiwności zgodziła się zastąpić w pracy daleką znajomą. Całość barowo-życiowych perypetii Judyty Jelonek przedstawiła Natalia Rolleczek w powieści „Kochana rodzinka i ja”.

Czytaj dalej