Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Wyprawa po Piękną Piekarzową (Marcel Pagnol, „Żona piekarza”)

Posted on 27 stycznia 20113 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)


Porzucę na chwilę reklamowanie zapomnianych klasyków, aby zareklamować klasyka, który jeszcze nie zdążył u nas zagościć. Zachęcony bowiem Chwałą mojego ojca czym prędzej sięgnąłem po Żonę piekarza i nie zawiodłem się, choć to książka o zupełnie innym charakterze.

Niewielki tomik z ilustracją Sempego na okładce zawiera bowiem scenariusz do filmu, który Marcel Pagnol nakręcił w 1938 roku. Historia jest prosta. W małym miasteczku piekarz wypieka doskonałe pieczywo, młoda piękna piekarzowa zasiada za ladą sklepiku. Przystojny pasterz odbiera zamówiony chleb, następuje wymiana spojrzeń i nagle bach! Piekarzowa ucieka z młodzieńcem, pozostawiając starszego od siebie męża z piętnem rogacza. Zdradzony małżonek szuka połowicy, usiłuje zracjonalizować jakoś jej zniknięcie, by nie dopuścić do siebie myśli o tym, że ukochana okazała się niewierna. Nieobecność żony działa na niego przygnębiająco, zaniedbuje się w pracy, a wreszcie w ogóle przestaje wypiekać. Tylko powrót piekarzowej może przywrócić mu chęć do życia, a mieszkańcom zapewnić świeży chleb.
W obliczu perspektywy przywożenia pieczywa raz na kilka dni z dość odległego sąsiedniego miasta mieszkańcy zwierają szeregi. A przecież niektórzy z nich od pokoleń ze sobą nie rozmawiają. Proboszcz i nauczyciel traktują się z ironicznym chłodem, sąsiedzi pielęgnują zamierzchłe wendety, mimo iż zupełnie nie pamiętają o co poszło, a markiz rozpustnik budzi oburzenie dewotek. Jednak tylko wspólna wyprawa po niewierną piekarzową może wrócić im chleb powszedni. Kapitalna jest scena podziału na patrole, które mają się rozejść w cztery strony świata i szukać kochanków. Kapitalna jest scena, gdy nauczyciel niesie przez bagna plebana na własnych plecach do kryjówki pasterza i piekarzowej. Doskonała wreszcie jest finałowa scena między zdradzonym piekarzem a skruszoną żoną.
Całość leciutka, skrzy się humorem i można sobie tylko wyobrażać, że efekt filmowy jest jeszcze lepszy, bo dochodzi gra fizjonomii, spojrzeń i gestów, czego nieliczne didaskalia nie mogą zastąpić. Może Wydawnictwo Esprit pomyślałoby o edycji de luxe z załączoną płytą z filmem? W obliczu całkiem niezłych wyników sprzedaży gra chyba byłaby warta świeczki.
 Marcel Pagnol, Żona piekarza, Wydawnictwo Esprit 2010.
Dziękuję Wydawnictwu Esprit za przesłanie książki.
PS. Odnoszę wrażenie, że gadżet do przeprowadzania ankiet szlag trafił i przepadła gdzieś połowa głosów. Wyniki pamiętam i uwzględnię, a następną ankietę przeprowadzę w jakiś mniej odhumanizowany sposób.

27 thoughts on “Wyprawa po Piękną Piekarzową (Marcel Pagnol, „Żona piekarza”)”

  1. Iza pisze:
    27 stycznia 2011 o 13:12

    Nie czytałam jeszcze, więc z Tobą nie podyskutuję- natomiast fakt- w ankiecie się jakby nieco pozmieniało:).

    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 stycznia 2011 o 13:16

    Nieznajomość z Pagnolem sugeruję czym prędzej przekształcić w zażyłość:) Na bezduszny automat nie poradzę, może mu się nie spodobała perspektywa zwycięstwa „Chłopca w pasiastej”?:P

    Odpowiedz
  3. Joanna Gołaszewska (kalio) pisze:
    27 stycznia 2011 o 14:49

    A, a ja myslałam, że mi się coś pomyliło. Też miałam wrażenie, że głosów już miałam ponad setkę a tu marne 80 zostało. Nie rozumiem.
    Mogłabym u Ciebie jeszcze raz kliknąć, ale nie ma takiej możliwości – już zostałam odhaczona.

    A książkę Pagnola czytałam w wakacje – rozczuliła mnie:)))

    Odpowiedz
  4. ksiazkowo pisze:
    27 stycznia 2011 o 15:19

    O tak, to wyborna lektura :) Lekka, jakby zwiewna wręcz, a jednocześnie niegłupia i wciągająca :) A na dodatek świetnie napisana. Żal mi było piekarza, żal mi było piekarzowej. A reprezentanci mieszkańców miasteczka to ciekawe typki, nie ma to tamto ;)

    Odpowiedz
  5. agawa79 pisze:
    27 stycznia 2011 o 18:38

    Zamiast ankiety może rozpisz konkurs: „Którą książkę powinienem przeczytać?” Sięgniesz po tę, którą wskaże autor najbardziej przekonującego uzasadnienia.

    Z tych ankietowych i tych, co Ci tam w górze migają, w pierwszej kolejności wzięłabym „Gottland” („kawał porządnego reportażu”, jak to mówią), „Stulecie chirurgów” (można potem straszyć znajomych opowieściami medycznymi sprzed ery eteru), Szałamowa „Opowiadania kołymskie” (bo tak), Adinę Blady-Szwajgier (sama jeszcze nie czytałam, ale czytam wszystko z okolic Edelmana, więc i to zamierzam), „I była miłość w getcie” (bo trzeba), Żywulską (patrz nawias wcześniej), Sue Townsend (bo śmieszna), „Archipelag Gułag” (bo to w sumie podstawa). Mam również wskazać te, które można sobie darować, czy wolisz samodzielnie się rozczarować? ;)

    Odpowiedz
  6. agawa79 pisze:
    27 stycznia 2011 o 18:40

    A recenzja bardzo treściwa, właściwie wystarczy za przeczytanie książki. ;)

    Odpowiedz
  7. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 stycznia 2011 o 19:17

    @ Joanna: to widzę, że jaki pad globalny nastąpił. Zawsze to jakaś pociecha, że nie cierpię samotnie nad zniweczoną ankietą:P
    @ agawa79: rozczarowania wolę zawdzięczać sobie. „Gottland” niedawno skończyłem, bo nie miał szans w ankiecie, i właśnie przetrawiam jak pyton; Szałamow to będzie powtórka po latach, Żywulska też (czytałaś „Pustą wodę”?). Townsend po polsku mi nie podeszła, podejrzewam, że została zabita w tłumaczeniu i chcę się przekonać:P Szwajgier się boję, bo mnie ostatnio rozwalają takie historie o dzieciach.

    Odpowiedz
  8. agawa79 pisze:
    27 stycznia 2011 o 19:47

    A widzisz, bo tak to jest właśnie z ankietami ilościowymi; przejdzie najpopularniejsze, a nie najlepsze. „Pustą wodę” czytałam, Townsend po polsku w ogóle nie znam i nie wiem, o co chodzi z niedobrym tłumaczeniem. :)

    „Wiera Gran” nie jest zła, tylko to jest w dużym stopniu książka o Tuszyńskiej i jej rozdrapach – w zbyt dużym.

    Odpowiedz
  9. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 stycznia 2011 o 20:17

    Mogę czytać i najpopularniejsze, każdym system jest dobry, żeby się przebić przez zaległości:)
    Uu, nie jestem pewien, czy mnie rozdrapy Tuszyńskiej interesują, się zobaczy:P

    Odpowiedz
  10. Joanna Gołaszewska (kalio) pisze:
    28 stycznia 2011 o 09:59

    zacofany – ankieta wróciła do normy

    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    28 stycznia 2011 o 10:01

    Zauważyłem, a już prawie wysmażyłem piękną notkę ociekającą jadem i planowałem zakończyć zabawę:)

    Odpowiedz
  12. Hiliko pisze:
    1 lutego 2011 o 18:20

    Czytałam tę książkę w czasie około wrześniowym i zachwyciło mnie całe ciepło w niej dominujące :) Świetna recenzja, Duchu!

    Odpowiedz
  13. Pani_Wu pisze:
    5 stycznia 2012 o 00:11

    Recenzja piękna, natomiast przeczytania książki nie zastąpi. A warto, gdyż jest w niej duch Francji, mentalność ludzi, jakże inna od polskiej.
    Jako, że jest to z założenia scenariusz, tekst jest zbiorem dialogów. A te są tak smakowite, że zupełnie nie zauważyłam braku całej reszty, z ewentualną płytą włącznie. Czytałam, zaśmiewałam się, a przed oczami miałam obrazy.
    Ciepła, ludzka historia, opowiedziana przepięknym językiem. Od 6 miesięcy jestem pod jej urokiem :-)
    A za sprawą „Żony piekarza”, kupiłam książki autobiograficzne Marcela Pagnola, czyli w odwrotnej kolejności.

    Od czasu, gdy przeczytałam tę książkę mojemu mężowi na głos, kiedy trafi się zbyt mocno podpieczony chleb, pojawia się komentarz, że żona piekarza znowu uciekła z kochankiem, a biedak zaspał w dzieży :-)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    5 stycznia 2012 o 05:27

    Pani_Wu: tak czytam tę recenzję i faktycznie pojechałem ze streszczaniem, ale akurat nie w fabule urok tej książki. Dziękuję Ci za obszerną wypowiedź, myślałem, że do tych prehistorycznych notek nikt już nie zagląda i nawet mi trochę szkoda było:) Skoro Żona piekarza Cię aż tak oczarowała, to co dopiero autobiografia:)

    Odpowiedz
  15. Pani_Wu pisze:
    5 stycznia 2012 o 15:24

    (nie taki znowu) Zacofany w lekturze – autobiografia przede mną, a nie wiem za co się brać, tyle książek za nią i przed nią na półkach :-)
    W jaki sposób tutaj zajrzałam? Nie zawsze patrzę „co nowego”, ale także co na temat tej lub innej książki ktoś napisał, a mnie akurat owa pozycja wpadła w łapki. Tropem była zabawa Jeden dzień. W swoim opisie dałeś linki, a akurat ta książka ciągle jest mi bliska. Czytałam ją mężowi podczas urlopu nad morzem i to były wspaniałe chwile :-)
    Mam nadzieję jeszcze nie raz pogrzebać w Twoich archiwach :-) Choćby po to, żeby popatrzeć jak napisać piękną recenzję, bo moje są…takie sobie. No, ale każdy kiedyś zaczynał, prawda?
    Pozdrawiam ciepło!

    Odpowiedz
  16. zacofany.w.lekturze pisze:
    5 stycznia 2012 o 17:04

    Pani_Wu: na tę ohydną pogodę tylko Pagnol:) I zapraszam częściej w odwiedziny, zawsze mi miło, jak wpada ktoś nowy:)

    Odpowiedz
  17. B. pisze:
    6 sierpnia 2012 o 12:39

    Usiadłam wczoraj i przeczytałam :) I ani się spostrzegłam, kiedy dotarłam do ostatniej strony. Wiedziałam, że to już nie będą wspomnienia i bałam się, że mi się nie spodoba. Ale spodobało mi się – piekarz rozegrał tę sytuację po mistrzowsku :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 sierpnia 2012 o 12:40

      O proszę :) I za to lubimy literaturę francuską (no większość:P).

      Odpowiedz
    2. B. pisze:
      6 sierpnia 2012 o 13:01

      Ja lubię, a piekarza to już w ogóle! (chociaż już się bałam, że piekarzowej ujdzie na sucho)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 sierpnia 2012 o 13:13

      A gdzie damska solidarność? :DD

      Odpowiedz
    4. B. pisze:
      6 sierpnia 2012 o 13:47

      A! Widzisz jak się umiem wczuć w to, co przeżywa mężczyzna? :P
      Damska solidarność w takiej sytuacji dla mnie nie istnieje :D

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 sierpnia 2012 o 15:15

      Widzę i podziwiam:)

      Odpowiedz
  18. Pani_Wu pisze:
    6 sierpnia 2012 o 18:25

    :-))) Mniejsza o piekarza i piekarzową, ale chleba zabrakło! Kiedy widzę na półce przypieczony chlebuś, to zaraz wyobrażam sobie piekarza drzemiącego w dzieży :D

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 sierpnia 2012 o 18:52

      Żeby nie ten niedobór chleba, to pewnie nikt by piekarza nie pożałował:P

      Odpowiedz
    2. B. pisze:
      6 sierpnia 2012 o 19:10

      By się wzięli i sami upiekli, to nie… :P

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 sierpnia 2012 o 19:12

      Leniwe towarzystwo, woleli po tych bagnach zasuwać:P

      Odpowiedz
  19. Iwka pisze:
    23 września 2015 o 14:01

    Pagnol jest na mojej „ulubionej półce”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT