Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ostatnie lato dzieciństwa (Ewa Nowacka, „Kilka miesięcy, całe życie”)

Posted on 23 kwietnia 20111 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
 

Gdy byłem w wieku bohatera książki Ewy Nowackiej, to jej powieści współczesne niezbyt mi się podobały. Wydawało mi się, że za dużo cieni kładzie się po kątach, że nawet w słoneczny dzień jakaś czarna chmura czai się za horyzontem. Być może podświadomie reagowałem niechęcią na niełatwe problemy, jakie poruszała, być może uznawałem, że dylematy bohaterów mnie nie dotyczą i lepiej nie psuć sobie nimi nastroju. Dopiero teraz, na fali odświeżania sobie rozmaitych zapomnianych lektur, postanowiłem zweryfikować tę opinię.

Po przeczytaniu Kilku miesięcy, całego życia nadal uważam, że Nowacka stawiała swych dojrzewających bohaterów przed trudnymi dylematami, teraz wiem jednak, że i tak może ułożyć się życie, a zmaganie się z wieloma zasadniczymi pytaniami jest częścią dorastania. To, jak sobie na nie odpowiemy, zadecyduje o tym, kim się staniemy.

Trzynastoletni Piotrek spędza, jak co roku, wakacje u dziadka na wsi. Jego rodzice wyjeżdżają wtedy na zagraniczną wycieczkę, co jest dla nich symbolem własnego awansu społecznego. Ojciec chłopca bowiem ze wszystkich sił stara się odciąć od swoich korzeni, od tej wsi, z której pochodzi, a z której się wyrwał, by zdobyć wykształcenie. Dla niego liczy się praca, kariera i pieniądze, materialne dowody pozycji. Nie ma najlepszej opinii o swym rodzinnym domu, pogardza dawnymi znajomymi, którym się gorzej powiodło. Syna podrzuca dziadkowi, ale stara się swojego jedynaka odgrodzić od „złych wpływów” wiejskich chłopców. Piotrek natomiast jest zachwycony i wsią, i dziadkiem, i kolegami – zna wszystkich i wszystko, z góry cieszy się na wspólne zabawy, kąpiele, przygody. Pojawia się też ktoś nowy – Elka, niedostrzegana dotąd siostra towarzyszy wakacyjnych eskapad, która zaczyna fascynować chłopca i powoli staje się dla niego kimś wyjątkowym.

To lato jest dla Piotrka bardzo ważne: oprócz zwykłych chłopięcych zabaw wypełnia je rodzące się uczucie do Elki. Ponadto wnuk zaczyna się interesować przeszłością dziadka, o którym tak naprawdę niewiele wie, dostrzega jego pasję ogrodniczą, obserwuje, w jaki sposób starszy pan odnosi się do ludzi, do zwierząt i roślin – i porównuje go z własnym ojcem, który ocenia ludzi według stanowiska, majątku i wpływów. Piotr wciąż jest jednak dzieckiem, nie potrafi jeszcze wyobrazić sobie, jakie skutki pociąga za sobą jego nieodpowiedzialność – przez to o mało nie ginie jego ulubiony pies, on sam poważnie się przeziębia, naraża na szwank dobre stosunki z dziadkiem, a wreszcie poniekąd doprowadza do gwałtownej zmiany w życiu całej rodziny.

Śledzimy początek dojrzewania bohatera, kiedy musi sam ustalić, co jest dla niego ważniejsze: zabawa z kolegami czy opieka nad ufającym mu zwierzęciem, chęć zaimponowania dziewczynie czy szacunek dla dziadka i jego pracy. Pierwsze wybory nie są najszczęśliwsze, ale Piotrek przekonuje się, że może liczyć na dziadka i jego życiową mądrość. Dowiaduje się, czym należy się kierować w ocenie ludzi, jak pomagać i przyjmować pomoc. I wnuk, i dziadek, boleśnie zostają dotknięci małostkowością i materializmem ojca Piotrka, który wymusza na nich rezygnację z tego, co obaj uważali za najważniejsze. Wali się świat, życie nigdy nie będzie już takie, jak dawniej. Można mieć tylko nadzieję, że zrozumieją, iż mają jeszcze siebie i że są sobie potrzebni.

To mądra książka i zaskakująco aktualna, takich ojców Piotra widuje się aż nazbyt często i aż nazbyt często próbują oni narzucać innym (a przede wszystkim własnym dzieciom) swój sposób widzenia świata. Oby nie zabrakło pełnych życiowego doświadczenia dziadków, którzy wskażą swoim wnukom, jak odróżniać dobro od zła, wpoją im szacunek do ludzi i nauczą samodzielnie myśleć.
Ewa Nowacka, Kilka miesięcy, całe życie, Nasza Księgarnia 1981.

6 thoughts on “Ostatnie lato dzieciństwa (Ewa Nowacka, „Kilka miesięcy, całe życie”)”

  1. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze:
    24 kwietnia 2011 o 02:33

    Zapowiada się coraz lepiej.

    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    24 kwietnia 2011 o 04:54

    Co się zapowiada? Twórczość Ewy Nowackiej?:P

    Odpowiedz
  3. Sempeanka pisze:
    24 kwietnia 2011 o 16:02

    :) a ja ze świątecznej wyprawy do rodziców przywiozłam akurat „Gorzką cząstkę pomarańczy” Ewy Nowackiej :) ciekawe jakie będą moje wrażenia po latach :)
    Swego czasu zrobiłam sobie powtórkowy maraton z Ożogowskiej i najbardziej zaskoczyło mnie o ile pamiętam „Ucho od śledzia”, bo mimo że bohaterami są jak zwykle dzieciaki to jednak atmosfera w jakiej mieszkają jest jak z filmowego „Skarbu” – jedno mieszkanie dzieli kilkanaście osób, w jednym pokoiku ojciec z synem, albo ciocia z siostrzenicą, w innym ktoś z powojennymi przejściami i generalnie wszyscy połamani przez wojnę. Ależ się w tym zaczytałam, nie mogłam się oderwać. Polecam takie powroty!

    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    24 kwietnia 2011 o 18:57

    Uwielbiam „Ucho do śledzia”, moim zdaniem to najlepsza książka Ożogowskiej. A kto dziś pamięta „Skarb”? Ja też polecam powroty:D

    Odpowiedz
  5. Riwka pisze:
    8 sierpnia 2011 o 00:37

    Zakochalam sie w „Kilka miesiecy, cale zycie” Czytam ja do snu mojemu 3 i pol letniemu synkowi, uwielbia fragmenty z opisem dziadkowego ogrodu i trzymal kciuki za zdrowie Mucka… Polecam, szczegolnie tym, ktorzy w dziecinstwie mieli okazje poczuc wiejskie powietrze i posmakowac owocow prosto z sadu… :)

    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    8 sierpnia 2011 o 11:36

    Rosną nowe pokolenia czytelników Nowackiej:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT