Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Płaszcz zabójcy, odc. 7

Posted on 17 czerwca 20115 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Z dzienników Stefana Żeromskiego

Kielce, 17 czerwca 1883 roku
Byłem świadkiem niezwykłych ceremonij: ingresu biskupa Tomasza Teofila Kulińskiego i erekcji katedry kieleckiej. Dotychczas kościół nasz był tylko kolegiatą – obecnie zamieniony został na katedrę. Wczoraj przyjechał na tę uroczystość biskup ks. Kaźmierz Wnorowski, świeżo nominowany na biskupstwo lubelskie.
O godzinie 9 1/2 w towarzystwie gubernatora i naszego biskupa przybył on do ślicznie na ten cel przystrojonego kościółka Św. Trójcy. Przywitano serdecznie tego znanego patriotę i zasłużonego kapłana. On też dziękował serdecznie w pełnych rzewności wyrazach. Biskup Wnorowski w roku 1850 wysłany był do Wielikawo Ustjuga i przebywał tam do roku 1856. W Kielcach cieszył się zawsze szczerą życzliwością, na jaką sobie sprawiedliwie zasłużył. Dziś o 10 odprawił on nabożeństwo w obecności ks. biskupa Kulińskiego i następnie obaj biskupi z kościoła Św. Trójcy udali się do kościoła katedralnego w uroczystej procesji.
Uroczysty to był widok, coś majestatycznego, coś średniowiecznego mający w sobie. Na mnie widok biskupa w infule sprawia zawsze potężne wrażenie. Czuję się małym i nic nie znaczącym wobec tych sług ołtarza.
W kościele katedralnym przeczytano bullę papieską, najpierw po łacinie, a następnie po polsku. Złożono życzenia nominatowi, na które on odpowiedział serdecznym podziękowaniem. Czytano potem list pasterski biskupa do wiernych diecezji, a potem odbyło się nabożeństwo i uroczysta do pałacu procesja.
Szukałem na nabożeństwie H. – Nie było jej… […] 
Stefan Żeromski, Dzienniki. Wybór, oprac. Jerzy Kądziela, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1980.

Za dzisiejszy cytat serdecznie dziękuję Syrence

21 thoughts on “Płaszcz zabójcy, odc. 7”

  1. ..dr Kohoutek pisze:
    17 czerwca 2011 o 07:29

    Średnio przepadam za Żeromskim. W sumie z całego jego bogatego dorobku, największą frajdę sprawiło mi czytanie dzienników.

    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 czerwca 2011 o 07:40

    Ja też nie przepadam, ale zamierzam zrobić drugie podejście do kilku rzeczy i sprawdzić, czy faktycznie Żeromski jest u mnie skreślony:P

    Odpowiedz
  3. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze:
    17 czerwca 2011 o 08:11

    Może wynika to z tego że współczesna literatura tak nas zdetronizowała że nie potrafimy odnaleźć się w tym co było wieki wcześniej? Przecież to zupełnie inny świat i nie zawsze „nasza bajka”.

    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 czerwca 2011 o 08:16

    @Pisany inaczej: zważywszy, że znakomicie się odnajduję w wielu dziełach pisanych wieki temu, nie sądzę, by w moim przypadku taka była przyczyna. Takie „Syzyfowe prace” siadły moim zdaniem w momencie, kiedy się chłopak zakochał i zaczął rozdrapywać te swoje uczucia: nie zniosłem tego po prostu:)

    Odpowiedz
  5. Sempeanka pisze:
    17 czerwca 2011 o 09:19

    No proszę – a ja myślałam że nie zachwycanie się Żeromskim w liceum nie jest normalne :)) No nie lubię… ani Przedwiośnia ani całej reszty na którą byłam zmuszona się wdrapać. Idealizm i rozmemłanie bohaterów były dla mnie nie do zniesienia. Jak już sprawdzisz czy da się go czytać po latach to daj znać :)
    Chociaż… czego mogę się spodziewać po autorze, który pisze „Na mnie widok biskupa w infule sprawia zawsze potężne wrażenie. Czuję się małym i nic nie znaczącym wobec tych sług ołtarza.” Obawiam się, że to w żaden sposób nie mogą być moje klimaty. Mnie nic takiego nie porusza i nigdy nie poruszało.

    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 czerwca 2011 o 09:26

    @Sempeanka: jak przeprowadzę rozpoznanie bojem, to dam znać o wynikach:) Trafił się akurat taki bardziej poprawny fragment, ale ponoć w dzienniku dużo rozmaitych pikantnych detali jest, niech no ja tylko dostanę całość w ręce:D

    Odpowiedz
  7. Domi pisze:
    17 czerwca 2011 o 12:16

    A ja lubię Żeromskiego. Byłam w Jego muzeum w Nałęczowie i mówiłam m.in o Żeromskim na prezentacji z polskiego.

    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 czerwca 2011 o 12:17

    @Domi: czyli jak zwykle to po prostu kwestia gustu:)

    Odpowiedz
  9. Lirael pisze:
    17 czerwca 2011 o 14:32

    Uważam, że clou tego fragmentu to dwa krótkie ostatnie zdania.
    Najpierw słuchamy opowieści o uroczystościach, utrzymanej w tonie sprawozdawczo-neutralnym. Po przeczytaniu dwóch ostatnich zdań wracamy na początek i widzimy te same wydarzenia już inaczej, oczami kogoś kto pozornie rejestruje przebieg ceremonii, a tak naprawdę wypatruje kogoś bliskiego.

    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 czerwca 2011 o 17:15

    @Lirael: masz całkowitą rację:) Pani H. była mężatką, na dodatek nieco starszą. Najpierw widzenia na mszach, a potem ho ho:) Niech no ja dorwę te dzienniki:D

    Odpowiedz
  11. Lirael pisze:
    18 czerwca 2011 o 05:50

    U rodziców mam opasłe tomiszcze „Dzienników” Żeromskiego, które kupiłam dawno temu w antykwariacie. O ile pamiętam, to jest jeden z tomów większej kolekcji i obejmuje lata chłopięce. Przy najbliższych odwiedzinach sprawdzę.

    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    18 czerwca 2011 o 05:53

    Zazdroszczę, to jakiś biały kruk już jest:)

    Odpowiedz
  13. Lirael pisze:
    18 czerwca 2011 o 07:19

    Sama jestem ciekawa, nie zaglądałam od bardzo dawna. :)

    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    18 czerwca 2011 o 07:43

    Zajrzyj, może jakieś smaczki znajdziesz:D

    Odpowiedz
  15. Lirael pisze:
    18 czerwca 2011 o 13:00

    Doniosę na pewno. :) Najprawdopodobniej już jutro.

    Odpowiedz
  16. Oenovich pisze:
    18 czerwca 2011 o 15:29

    Oenovich kielczaninem jest, więc i katedra mu bliska. Trochę się pozmieniało od czasów pocztówki w notce. ;D
    A do Żeromskiego przekonać się nie mogę (całkowity gwałt na patriotyzmie lokalnym, wiem!) – „Syzyfowe prace” były dla mnie męką, wizyta w muzeum jego lat szkolnych mojego podejścia nie zmieniła. Może kiedyś?

    Odpowiedz
  17. zacofany.w.lekturze pisze:
    18 czerwca 2011 o 17:47

    @Oenovich: witam po powrocie z podróży edukacyjnych:) Nie ma przymusu lubienia Żeromskiego:P

    Odpowiedz
  18. Oenovich pisze:
    18 czerwca 2011 o 20:09

    Skreślić – nie skreśliłem. Ale podobno dalsze lektury tego pana również do najmilszych nie należą ;)

    Odpowiedz
  19. zacofany.w.lekturze pisze:
    18 czerwca 2011 o 20:11

    Zależy, co rozumiesz pod najmilsze:P Ż nie brał na warsztat lekkich tematów:)

    Odpowiedz
  20. Anonymous pisze:
    20 czerwca 2011 o 21:10

    Do „Przedwiośnia” i „Ludzi bezdomnych” miałam stosunek, rzekłabym, obojętny. „Syzyfowe prace” o dziwo dość lubiłam, choć czytałam w zamierzchłych czasach. Zaraz po lekturze „Dzienników” – które mnie dla odmiany absolutnie zachwyciły i podbiły – wzięłam się za „Różę” i tak straciłam serce do Żeromskiego :D

    Z całego Żeromskiego najserdeczniej polecam „Dzienniki” – to fantastyczne dowiedzieć się np., że bożyszcze literatury początku XX wieku, jakim był Żeromski, nie znosił matematyki :-)

    Pozdrawiam ciepło

    Syrenka

    Odpowiedz
  21. zacofany.w.lekturze pisze:
    20 czerwca 2011 o 21:18

    @Syrenka: pewnie gdyby lubił matematykę, zostałby księgowym:) Ja mam podobnie z Nałkowską: jedyne, co znoszę, to jej dzienniki, może pod ich wpływem przekonam się do reszty:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT