Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Klaudyna odeszła (Colette, „Klaudyna odchodzi”)

Posted on 12 grudnia 20111 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
 
W ostatnim tomie cyklu Klaudyna faktycznie odchodzi. Na drugi plan. Zepchnięta tam przez osóbkę, której nigdy nie podejrzewalibyśmy o to, że mogłaby przyćmić dynamiczną i niekonwencjonalną żonę Renauda. A jednak wola Colette wysunęła na czoło Annie, niepewną siebie, całkowicie uległą woli męża, który wychowywał ją sobie od wczesnej młodości i który po ślubie decyduje o wszystkim. Gdy wyjeżdża w interesach w zamorską podróż, zostawia żonie dokładny spis czynności, które pod jego nieobecność musi wykonać, listę wizyt, które musi złożyć, a nawet wskazówki co do stroju, jaki obowiązywać ma ją w konkretnych sytuacjach towarzyskich. Nie ceni wysoko Klaudyny i Renauda, więc ostrzega małżonkę przed zacieśnianiem kontaktów z tą parą.

Uwolniona od mężowskiej kurateli Annie zaczyna sobie powoli uświadamiać, że dała się zepchnąć do roli niewolnicy, bezwolnej i pozbawionej prawa głosu. Sporą rolę odgrywa w tym procesie emancypacji podziw dla Klaudyny – wyzwolonej, śmiałej, pięknej, a przede wszystkim tak żarliwie kochanej i tak namiętnie kochającej. Przyrównując własne szczęście małżeńskie do uczucia Klaudyny i Renauda, Annie dochodzi do wniosków tyleż rewolucyjnych, ile bolesnych. Idealizowany mąż okazuje się nudziarzem i tyranem, odmawiającym żonie nawet upragnionego pieska. „W jego sercu tkwi snobizm, a w pupie pręt od firanek” – z właściwą sobie bezpośredniością podsumowuje Klaudyna. Niewinna w gruncie rzeczy Annie obserwuje światowe zepsucie reprezentowane przez własną szwagierkę i jej znajome, czuje się coraz swobodniej i coraz trudniej godzi się z myślą, iż już wkrótce będzie musiała wrócić do swojej klatki, szczególnie że na świetlanym portrecie małżonka pojawia się brzydka rysa.

Decyzja o zmianie głównej bohaterki, ukryta przewrotnie pod tytułem sugerującym coś zupełnie innego, mogła się okazać porażką. Wyszła jednak książce na dobre. Zamiast znowu plątać losy Klaudyny, Colette usunęła ją w cień. Postać Annie, chociaż może nieco schematyczna, nazbyt szybko przechodząca od stanu bezwolnej lalki do kobiety wyzwolonej, ma w sobie wiele uroku. Z przyjemnością obserwujemy jej przemianę, zrywanie kolejnych ogniw krępującego ją łańcucha, coraz śmielsze uwagi i coraz większy krytycyzm wobec zakłamanego otoczenia. Klaudyna – która dojrzała i poukładała sobie wreszcie życiowe priorytety – występuje jako katalizator emancypacji Annie, życzliwa przyjaciółka, a nawet obiekt fascynacji. Styl wciąż lekki, pełen humoru, postacie traktowane z lekką ironią, bystre obserwacje (kolejny wyborny portrecik zwierzęcy – tym razem kotkę Fanszetkę zastąpił buldożek Toby) – wszystko składa się na powieść wysokiej klasy i znakomite zamknięcie całego cyklu. Moje uwielbienie dla Colette będę teraz testował na innych powieściach, licząc na to, że nie tylko znajdę w nich wszystko, co tak lubię, ale i wiele nowego.
Colette, Klaudyna odchodzi, tłum. Krystyna Dolatowska, W.A.B. 2011.
Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

24 thoughts on “Klaudyna odeszła (Colette, „Klaudyna odchodzi”)”

  1. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 10:27

    Ja też się zakopałem w starociach, acz trochę innego rodzaju :) Do Colette natomiast w ogóle mnie nie ciągnie. Chociaż ja dziwny jestem, to mi się może odwidzieć :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 10:39

    Zdradź w czym utknąłeś w takim razie. A Colette kup żonie na Gwiazdkę:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:15

    W „Trylogii złodziejskiej” Piaseckiego :) Eee, „Taniec ze smokami”, to Jej marzenie.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:16

    Piasecki zacny:) Taniec ze smokami to gwiazdkowe marzenie wszystkich, ale przecież nie poprzestaniesz chyba na jednej książce:) Znaczy Mikołaj nie poprzestanie, może się bogaty trafi:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:28

    Poprzestanie, poprzestanie. Mikołaj+urodziny Starszego+urodziny koleżanek i kolegów Starszego+Gwiazdka = brak prezentów dla starych :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:30

    No cóż, może Dzień Kobiet wypada w mniej prezentowo oblężonym terminie.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:51

    Na Dzień Kobiet planuję zakup GPS-a :P A co do książek – przestaliśmy kupować, bo biblioteka dobrze sobie radzi z zakupem nowości, a mnie coraz bardziej ciągnie do starego :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 11:54

    Mam nadzieję, że ciągnie Cię do starych książek, a nie do pań bibliotekarek w wieku przedemerytalnym?:P GPS to rozumiem po to, żeby Cię żona z latarką po górach nie musiała szukać?:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 12:19

    Książek, książek :D A nad GPS-em się zastanawiam, bo nie zawsze mapa prawdę ci powie, o czym już kilkukrotnie się przekonałem :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 12:22

    A GPSy to nie na podstawie tych samych map kierują?:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. Joanna (kalio) Gołaszewska pisze:
    12 grudnia 2011 o 12:53

    No właśnie – to szybkie przeistaczanie się kobiet z niewolnic w świadome wszystkiego bohaterki jest zastanawiające, prawda? W życiu tak nie ma, niestety.
    Coraz częściej zerkam w stronę Klaudyny, ale nie zacznę nowego cyklu, o nie! Najpierw muszę dokończyć te porozpoczynane.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 12:56

    To jest właściwie jedyna mielizna tej książki, ale mnie ta refleksja dopadła już po przeczytaniu, więc nic mi nie mąciło niekłamanej przyjemności:) A Klaudynka sobie poczeka w Twoim wypadku, oj poczeka:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. Bazyl pisze:
    12 grudnia 2011 o 14:29

    Znaczy, na mapie jest ok, tylko nie zawsze MI prawdę powie. Po prostu tak się znam na mapach :D:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 14:31

    Bazyk, to tak jak ja, zawsze sobie muszę mapę w kierunku jazdy ustawić:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  15. Domi pisze:
    12 grudnia 2011 o 14:41

    Lektura tej książki jest już za mną, szkoda, że saga o Klaudynie to tylko 4 tomy :(

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  16. Lirael pisze:
    12 grudnia 2011 o 16:22

    Pasjami lubię Twoje recenzje kolejnych części „Klaudyny” i boleję nad tym, że to już ostatnia. :( Bardzo Ci jestem wdzięczna za zmotywowanie do wrzucenia „Cheriego” do wakacyjnego bagażu, był hitem tego lata!
    Ciekawa jestem, czy ktoś pokusił się o dopisanie ciągu dalszego, bo sama Colette chyba poprzestała na czterech tomach, prawda?

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  17. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 grudnia 2011 o 20:09

    @Domi: ja zamierzam zgłębiać pozostałe utwory Colette, na szczęście ukazało się ich po polsku jeszcze kilka:)

    @Lirael: Dzięki:) Pasjami lubię pisać o książkach Colette, bo entuzjazm mnie unosi. Na pewno nie poprzestanę na cyklu o Klaudynie, zapasy są już zrobione i czekają. Co do kontynuacji: to PIW wydał „Dom Klaudyny”, ale to zbiór na poły autobiograficznych opowiadań, nikt chyba nie podniósł świętokradczej ręki, żeby pisać kontynuację:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  18. KTOSIA pisze:
    12 grudnia 2011 o 23:18

    Jak Klaudyna to akurat żonie. Co za stereotypowe myślenie. A może żona na Gwiazdkę wolałaby jakiś kryminał albo horror ;D
    Ja tej pani, znaczy Klaudynie, podziękuję jakoś nie moje klimaty. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  19. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 grudnia 2011 o 06:07

    Myślę, że w dziedzinie literatury akurat stereotypowego myślenia nie można mi zarzucić:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  20. Lirael pisze:
    13 grudnia 2011 o 07:19

    Ciekawe, czy „Dom Klaudyny” ukaże się też w nowej serii jako dodatek do cyklu.
    Nie udało mi się dotrzeć do żadnej informacji o sequelu, więc miejmy nadzieję, że nikt nie targnął się na Klaudynę. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  21. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 grudnia 2011 o 08:13

    @Lirael: z tego co wiem, wydawnictwo nie uznało Domu za część cyklu, więc go nie wznowi.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  22. Karolina pisze:
    13 grudnia 2011 o 19:03

    Dla mnie za mało było w tym ostatnim tomie Klaudyny. Tak, wiem że odchodzi… Ale pozostawiło to we mnie duży niedosyt.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  23. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 grudnia 2011 o 20:24

    Lepiej mieć niedosyt niż przesyt, a tak – można wrócić do poprzednich części, można czytać inne utwory Colette.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  24. Pingback: Klaudyna tęskni (Colette, „Klaudyna powraca”) – Beznadziejnie zacofany w lekturze

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d