Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Zupełnie chybiona powieść”

Posted on 27 marca 20125 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Maria Kuncewiczowa w swoim gabinecie. 

Interesującą opinię o „Cudzoziemce” Marii Kuncewiczowej znajdujemy w dzienniku Marii Dąbrowskiej, która nie szczędziła koleżance po piórze i jej dziełu złośliwości.

9 stycznia 1936 roku, czwartek

[…] Czytam teraz „Cudzoziemkę” Kuncewiczowej. Po „Przymierzu z dzieckiem” dużo więcej się po niej spodziewałam. Zawód na całej linii. Karykaturalne reminiscencje motywu Barbara – Toliboski. Postać Róży melodramatyczna – umiera jak w złej operze. Wszystkie postacie antypatyczne, nie budzą ani współczucia, ani zadowolenia artystycznego. 

10 stycznia 1936 roku, piątek

Do obiadu czytam „Cudzoziemkę”, bo jestem w zbyt marnym usposobieniu, żeby coś robić. Zupełnie chybiona powieść. I jak można oprzeć cały temat na koncercie skrzypcowym Brahmsa, gdy istnieją arcydzieła muzyki, które rzeczywiście mogą odgrywać decydującą rolę w życiu człowieka. Cała też „muzyczna” strona utworu bardzo nudna. Któż słyszał aż tak rozpadać się nad Brahmsem. „Brahms wszystko wie” – cóż pozostaje w takim razie dla Beethovena, Chopina, Mozarta? […]

Maria Dąbrowska, Dzienniki, t. 2, oprac. Tadeusz Drewnowski, Czytelnik 1988, s. 129–130.

20 thoughts on “„Zupełnie chybiona powieść””

  1. czytanki.anki pisze:
    27 marca 2012 o 08:04

    No tak, może lepiej było oprzeć wszystko na Wariacjach goldbergowskich.;)
    Ach, te koleżanki.;)

    Odpowiedz
  2. Zbyszekspir pisze:
    27 marca 2012 o 08:09

    „Karykaturalne reminiscencje motywu Barbara – Toliboski.”

    Ja tu czuję zazdrość, że ktoś może podobnie albo lepiej:)

    Odpowiedz
    1. B. pisze:
      27 marca 2012 o 08:33

      Też tak myślę. Zazdrość Dąbrowską zżerała, że sama na pomysł takiej powieści nie wpadła.

      Odpowiedz
    2. Iza pisze:
      27 marca 2012 o 09:53

      Tak jakby motyw pierwszej idealizowanej miłości był odkryciem Dąbrowskiej, na które miała niezbywalny copyright.

      Odpowiedz
  3. natanna pisze:
    27 marca 2012 o 08:46

    W pewnym sensie Dąbrowska miała rację, gdyż mi też Róża ze swoim ciągłym ostentacyjnym niezadowoleniem przypominała Barbarę. Ale co do reszty nie zgadzam się.

    Odpowiedz
  4. koczowniczka pisze:
    27 marca 2012 o 09:31

    Chybiona powieść? Tak uważali też wydawcy angielscy. „Cudzoziemkę” w Łondynie odrzuciło aż ośmiu wydawców. Nie przepadam za „Cudzoziemką”, jednak nie uważam jej za powieść słabą ani chybioną.

    Odpowiedz
  5. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 marca 2012 o 10:04

    Czyli vox populi stwierdza, że Dąbrowska dała po prostu upust żółci, którą ją zalała z zazdrości?:) A ja tam melodramatyzm wyczuwałem, co prawda raczej w zakończeniu, ale jednak. Szczególnie troskliwy zięć pojący spazmującą teściową lemoniadą mnie bawił, bo wyobrażałem sobie, co mógł wtedy myśleć:P
    Co do muzyki, to nie znam się na niej, ale przyszło mi do głowy, że Brahms, chyba jednak taki drugi gatunek w porównaniu z Beethovenem, został użyty celowo – może miał podkreślać ograniczoną wrażliwość i takiż talent Róży? Ci wielcy to dla niej za wysokie progi, a Brahms idealnie do niej trafiał?

    Odpowiedz
  6. Agata Adelajda pisze:
    27 marca 2012 o 10:50

    No, oj, nie spodziewałam się…
    Swoją drogą – Cudzoziemka jest jedną z niewielu polskich powieści, którą da się czytać (z przyjemnością zresztą) po latach.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      27 marca 2012 o 10:56

      Ciekawe, jakie są te pozostałe, które daje się czytać:)

      Odpowiedz
    2. Agnesto pisze:
      27 marca 2012 o 12:36

      E, tam. Wiele polskich powieści da się czytać po latach ;-) Dąbrowska może i zazdrościła, ale tez przecież mogło jej się najzwyczajniej nie podobać, nie trafiło do niej.
      A co do muzyki – to nie jestem ekspertem, ale jak z każdym gatunkiem, jedni wolą to, drudzy tamto, Brahms tez może być dla kogoś „number one” ;-)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      27 marca 2012 o 12:47

      Wiem, że się da, bo sam czytam, ale nic nie wiem o gustach Agaty:) Owszem, Brahms może być na pierwszym miejscu – ciekawe, czy był ulubionym kompozytorem MK i stąd to oparcie książki na jego muzyce.

      Odpowiedz
    4. Agata Adelajda pisze:
      27 marca 2012 o 14:59

      Nie chodziło mi o samą autorkę. Są książki które można czytać po latach, a są takie, które trącą myszką, irytują. Mnie irytuje „Przedwiośnie”, natomiast uważam „Granicę” za książkę z „kupki” broniących się. Boże, tam od razu o gustach – to była lektura przecież.

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      27 marca 2012 o 18:43

      Dobre książki się nie starzeją:)

      Odpowiedz
    6. Agata Adelajda pisze:
      28 marca 2012 o 08:21

      Z ust mi to wyjąłeś:)

      Odpowiedz
  7. Książkozaur pisze:
    27 marca 2012 o 13:49

    Opinia faktycznie dość interesująca :) Sugestia, że Kuncewiczowa ściągnęła pomysł Dąbrowskiej z dawną miłością jest moim zdaniem śmieszny, przecież to powszechne doświadczenie i nie trzeba być geniuszem, żeby je wykorzystać.
    Co do Brahmsa – może nie był kompozytorem kalibru Mozarta, ale to nie znaczy, że nie mógł wywoływać silnych emocji. Można doceniać jednych, a współodczuwać z innymi – tak samo jak w literaturze. Gusta muzyczne są przecież bardzo osobiste i Róża mogła się zachwycać kim chciała. Ja też Brahmsa bardzo lubię :)

    Odpowiedz
  8. guciamal pisze:
    27 marca 2012 o 15:11

    Gusta muzyczne, gusta literackie, gusta żywieniowe, podróżnicze ect.. są różne. Cudzoziemki nie czytałam. Noce i dnie bardzo lubię. A zapiski w dzienniki pani Marii D. to z kolei wyraz jej gustu. Dodam zapiski nie w moim guście :)

    Odpowiedz
  9. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 marca 2012 o 18:45

    Dodam, że Dąbrowska jakoś potem nie mogła się przekonać do Kuncewiczowej, w przeciwieństwie do Nałkowskiej, która wyrażała się o niej pochlebnie.

    Odpowiedz
  10. Lirael pisze:
    28 marca 2012 o 16:56

    Ja też odniosłam wrażenie, że przez Dąbrowską przemawiała zawiść. O Kuncewiczowej musiało być głośno, skoro sam Fiszer w Ziemiańskiej zwrócił się do niej słowami „pani podobno jesteś genialna”. :)
    W późniejszych latach Dąbrowska wybaczyła Kuncewiczowej tę genialność, o czym świadczą jej reakcje na „Leśnika” w 1958 r.: „wszystkie, nawet epizodyczne postacie, mają nienaganną wewnętrzną logikę uczucia, myślenia i postępowania”, w sposób twórczy i oryginalny została „pokazana wieloznaczność tej kompozycji istnienia […], która nazywa się człowiek”. „Trzeba dużego majsterstwa — pisała Dąbrowska — żeby tak pokazać względność prawdy i kłamstwa o człowieku” (recenzja w Życiu Warszawy, cyt. za. monografią Kuncewiczowej A. Szałagan). Dąbrowska broniła też zażarcie „Leśnika” przed atakami krytyków, między innymi polemizowała z Iwaszkiewiczem. Tak więc całkowicie się zrehabilitowała. :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2012 o 19:05

      Zwrot w poglądach Dąbrowskiej radykalny:)

      Odpowiedz
  11. guciamal pisze:
    22 czerwca 2014 o 21:35

    No popatrz, dziś po lekturze i Cudzoziemki i Dzienników (na razie tomu I, drugi w czytaniu) napisać mogę tyle, że z opinią MD się nie zgadzam, a Cudzoziemkę uważam za fantastyczną powieść, postać Róży to psychologiczny majstersztyk. Natomiast pomijając kwestię gustów, z którymi trudno polemizować chyba rzeczywiście trochę zawiść przez Dąbrowską przemawia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT