Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Czytadła na lato (subiektywnie)

Posted on 23 lipca 20125 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Jako osobnik do głębi aspołeczny wszelkie zaproszenia do blogowych łańcuszków zbywam gniewnym fuknięciem albo wzruszeniem ramion. Ale propozycja Kalio, bym przedstawił dziesięć najlepszych książek, jakie przeczytałem, trafiła w dobry moment, bo odsuwa o kilka dni konieczność napisania wreszcie jakiejś recenzji z tych kilkunastu przeczytanych ostatnio pozycji. A zarobiony jestem, więc dodatkowa praca koncepcyjna mnie po prostu odrzuca.
No więc proszę uprzejmie. Może nie dziesięć najlepszych w ogóle, ale dziesięć najlepszych letnich książek według Zacofanego.w.lekturze (w kolejności, w jakiej przychodziły mi do głowy). Wybrałem tylko książki, które czytałem po kilka, albo wręcz po kilkanaście razy:
1. Magda Szabo Tajemnica Abigel – w wakacje co prawda oglądałem serial, ale właśnie wtedy zapamiętałem nazwisko autorki i potem długo szukałem książki w bibliotekach. Kiedy już znalazłem, wypożyczałem ją sobie co jakiś czas, póki nie zdobyłem własnego egzemplarza. Właśnie wyszło wznowienie, więc ze znalezieniem powieści nie będzie problemów, a więcej o książce pisałem tutaj.
2. Joanna Chmielewska – powinienem napisać WSZYSTKO (no prawie), ale padło na Całe zdanie nieboszczyka. W końcu taką egzotykę rzadko się spotyka: jaskinia hazardu w Kopenhadze, basen w brazylijskiej rezydencji mafii, jacht na Atlantyku i lochy w zamku nad Loarą. O Sycylii nie wspomnę. Ostatnio przypominałem kulisy powstawania tej powieści (tu i tu).
3. Małgorzata Musierowicz – najbardziej letnie są chyba Ida Sierpniowa i Nutria i Nerwus, ale ja zdecydowanie wolę pierwsze trzy części Jeżycjady: Szóstą klepkę, Kłamczuchę i Kwiat kalafiora. Mogłem czytać w kółko.
4. Marcin Szczygielski PL-Boy, czyli zbiór scen z życia redakcji miesięcznika dla mężczyzn. Fabuła dość luźna, za to poszczególne epizody bawią mnie do łez. Humor z gatunku mniej subtelnego, akurat żeby sobie porechotać. Panowie, jeśli wierzycie, że roznegliżowane modelki na zdjęciach wyglądają tak samo w rzeczywistości – nie sięgajcie po PL-Boya.
5. Nie wiem, czy znalezienie się Nad Niemnem w gronie letnich czytadeł, to nobilitacja dla reszty wymienionych, czy może wstyd dla Orzeszkowej, ale niech tam. Nigdy nie ukrywałem, że uwielbiam tę powieść, od pierwszego czytania, a to już – niech policzę – ze 24 lata temu. Lato czuć w tej książce na każdej stronie.
6. Janusz Przymanowski Czterej pancerni i pies – proszę mi nie mówić, że fałszuje obraz wojny, prawdę historyczną i takie tam. Przez długie lata czytałem od początku do końca i od dowolnie wybranego momentu do końca (albo do innego wybranego momentu). Albo co drugi rozdział, pomijając te mniej lubiane.
7. Zygfryd M. Stryjecki Podchorąży, wojna i ślepy los– w czasach, kiedy na wakacje jeździliśmy PKSem, ciężar bagażu dźwiganego przez tatę był ściśle limitowany. Na książki nie było wiele miejsca, więc przeczytawszy co tam najgrubszego wziąłem ze sobą, usychałem za czymkolwiek do czytania. I wtedy znalazłem zostawione przez ciotecznego brata jenieckie wspomnienia Stryjeckiego: sześć razy próbował uciec z niemieckiej niewoli. Jest o kopaniu podkopu, o sposobach na samodzielne zrobienie busoli, konkursach w jedzeniu chleba i pochłonięciu na sucho puszki neski. Czytałem w każde wakacje, nawet po dwa, trzy razy.
8. Juliusz Verne Tajemnicza wyspa – wszyscy czytali? Fascynowały mnie opisy, jak grupka rozbitków, dysponując niemal wyłącznie własnymi rękami (i wiedzą), buduje od podstaw cywilizację. Przy okazji nabywałem kompleksu niższości, bo ja na bezludnej wyspie mógłbym co najwyżej zbierać kokosy, a nie wytapiać szkło i konstruować wiatraki.
9. Władysław St. Reymont Chłopi – niemal bym o nich zapomniał, ale czytywałem ich sobie ze smakiem na leżaku wystawionym na balkon. Gdy znajomość weszła w głębszą fazę zażyłości, zaczynałem w dowolnym miejscu, ze szczególnym wskazaniem na tom trzeci.
10. Tu mi się nieco myśli spiętrzyły. Bo właściwie powinienem jeszcze dopisać Monikę Szwaję (może Artystkę wędrowną?), Terry’ego Pratchetta (Wyprawa czarownic, a może Maskarada), Smażone zielone pomidory Fannie Flagg, ale ostatecznie stanęło na Wszystko dla pań Emila Zoli. Jest tu jakiś wątek romansowy, ale liczy się tak naprawdę jedno – demon handlu: rozbudzanie apetytów klientów i sposoby ich zaspokojenia, bezwzględne pożeranie konkurencji i rozbudowa własnej firmy. Zaplecze wielkiego domu towarowego i małego sklepu. Agresywna reklama i poleganie na tradycji firmy.
Upały wracają, więc szukajcie cienia i miłego letniego czytania życzę. 

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

66 thoughts on “Czytadła na lato (subiektywnie)”

  1. czytanki.anki pisze:
    23 lipca 2012 o 19:33

    Chłopi jako czytadło – no, no…;) Podoba mi się pomysł ich czytania na chybił-trafił.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    23 lipca 2012 o 19:36

    Wymaga to jednak przeczytania całości ze dwa razy wcześniej:) A poza tym, wszystkie te wielkie klasyki, zanim nimi zostały, było po prostu zwykłymi powieściami do czytania, nie ma powodu, żeby je czytać na klęczkach:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. czytanki.anki pisze:
      24 lipca 2012 o 16:39

      Zwłaszcza, że niektóre ukazywały się w odcinkach i czytelnicy pewnie nie czytali wszystkich.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 16:41

      Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 16:43

      Na Niemnem publikowano po raz pierwszy w odcinkach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” od stycznia do grudnia 1887; Chłopi w druku w odcinkach w „Tygodniku Ilustrowanym” od 18 stycznia 1902 do listopada 1908 :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. peek-a-boo pisze:
    23 lipca 2012 o 19:38

    A mnie Wszystko dla pan od zawsze kojarzy sie z zima. Pewnie do tej ilosci ciuchów ;). Za to Abigel faktycznie zdarzyło mi sie czytac na wakacjach, znlezioną w jakiejs kurortowej bibliotece. Orzeszkowa, hmm, mówisz poważnie?

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 19:56

      Orzeszkowa serio, jak najbardziej:) Zola faktycznie jesienno-zimowo-deszczowy, ale tym przyjemniej się czyta na słońcu.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. beacia3993 pisze:
    23 lipca 2012 o 19:41

    Zdecydowanie zgadzam się co do Joanny Chmielewskiej, chociaż ja postawiłabym na „Wszystko czerwone” :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 19:57

      We Wszystkim czerwonym zdecydowanie mniej upalnie jest, zazdrościłem Joannie tego basenu, choćby i w rezydencji mafijnej:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    23 lipca 2012 o 19:56

    Jak już Ty wziąłeś udział, to jak mi teraz odmówić będzie? :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 19:57

      Sorry, że Ci tak koło pióra narobiłem:) Nie możesz odmówić, absolutnie.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Joanna Gołaszewska pisze:
      23 lipca 2012 o 20:36

      Bazyl, weź, bo ja tu pazury gryzę, czy Was, tzn. Ciebie i ZWL nie uraziłam…

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:48

      No ja Ci wspaniałomyślnie wybaczam z powodów wyłuszczonych we wstępie do notki:) Ale Bazyl może krzyczeć, oj może:P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Joanna Gołaszewska pisze:
      23 lipca 2012 o 20:53

      Uf, będę spać spokojnie. Teraz tylko te pokrzykiwania Bazyla przetrwać.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:55

      Pokrzyczy i mu ciśnienie spadnie:) Gorzej jak jakiego kijaszka chwyci:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    6. Joanna Gołaszewska pisze:
      23 lipca 2012 o 20:57

      eee, tak daleko nie dorzuci, a jak sobie pomacha, to i biceps mu się wyrobi. Oj, tylko żeby na dwie ręce machał, bo mu nierówno urośnie ten muskuł.
      Dobra, lepiej nie będę drażnić rekina, bo jeszcze weźmie i się zbiesi i nie napisze, tylko obsobaczy;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 21:04

      Się narażasz, a Bazyl z wakacji gdzieś przez Twoje okolice wracał:P Niech obsobacza, grunt, żeby się coś działo:DD

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    8. guciamal pisze:
      24 lipca 2012 o 16:47

      Ja też jednego pana zaprosiłam, jak się będzie opierał to mu ZWL wskażę :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    9. Bazyl pisze:
      25 lipca 2012 o 11:11

      Przecież wiecie dobrze, że ja jestem ludzki pan. Mimo troglodycznego wyglądu i cholerycznego charakteru, da się ze mną żyć. Przynajmniej Kitek tak twierdzi :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  6. Agata pisze:
    23 lipca 2012 o 20:13

    Ambitna lista „czytadeł” :) Szczególnie w „Nad Niemnem” nie mogę uwierzyć! Tajemnica Abigel kojarzy mi się właśnie z wakacjami, pewnie dlatego, że wtedy udało mi się ją zdobyć. Wszyscy tak zachwalają Chmielewską a ja jeszcze nic nie czytałam :/ Od czego najlepiej zacząć?

    Pozdrawiam

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:18

      Chmielewskiej na początek Całe zdanie nieboszczyka będzie w sam raz, pełnia szaleństwa:) I nie wiem, czemu się tak wszyscy tej Orzeszkowej dziwują, romans jak złoto, akurat na plażę:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Agata pisze:
      23 lipca 2012 o 20:46

      Dziękuję, Poszukam w domu, mama była kiedyś wielką fanką i goromadziła wszystkie książki Chmielewskiej :) A co do Orzeszkowej to może nalezy dać jej szansę? Przyznam się, że w liceum nie doczytałam „Nad Niemnem” do końca ;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:51

      Co do Orzeszkowej, to wystarczy pozbyć się uprzedzeń. No i za pierwszym razem można ominąć opisy przyrody, przy piątym czytaniu same wchodzą:D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  7. Marlow pisze:
    23 lipca 2012 o 20:31

    Ja bym tam zamienił „Tajemniczą wyspę” na „Wyprawę do wnętrza ziemi”, „W 80 dni dookoła świata” albo „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” a „Wszystko dla pań” Zoli na „Panią Bovary” Flauberta i już by było ok :-)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:44

      Marlow: I nic więcej byś nie zmienił? Nie wierzę:) Do Wyprawy do wnętrza Ziemi nie mam sentymentu, do Fileasa Fogga też jakoś nie. Ewentualnie kapitan Nemo, ale jednak klaustrofobicznie tam u niego było. A przez Panią Bovary w tym roku nie przebrnąłem w ramach powtórki, niestety.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Marlow pisze:
      24 lipca 2012 o 08:35

      Nie dziwię Ci się, Emma to bardzo irytująca „baba” :-). No może coś bym tam jeszcze zmienił ale na pewno nie „Czterech pancernych”, „Nad Niemnem” ani „Chłopów” :-).

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 08:37

      Nawet nie chodziło o Emmę, tylko jakoś mi ta powieść obniżała ciśnienie i przysypiałem:D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. guciamal pisze:
      24 lipca 2012 o 16:49

      Aaaa, widzę że Pan się tu odezwał, więc może uda się namówic

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 17:30

      Koniecznie niech się da namówić:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  8. gosiaw pisze:
    23 lipca 2012 o 20:32

    Lista mnie cieszy, pewnie, ale jednak pochlipuję sobie cichutko, bo czekam na nowe recenzje (ach, zgadnij na jakie najbardziej. ;P) a tu czytam, że sprawa się odwlecze. ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:45

      Jakoś ostatnio cenię sobie ciszę i spokój, a po recenzji, na którą czekasz, to może być piekło i szatani:P Ale tak naprawdę to zarobiony jestem. Może w piątek coś merytorycznego się uda zamieścić:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  9. Joanna Gołaszewska pisze:
    23 lipca 2012 o 20:38

    Nie, no! Ja wiedziałam, że się nie zawiodę:)))
    Chłopi jako czytadło, he he:) Padłam:D
    Większość z tego czytałam i przyznaję, że o Musierowicz zapomniałam w swoim zestawieniu, a to oznacza, że po prostu – no, nie zmieściła się w rankingu.
    Ale Wszystko dla pań mam na półce i dzięki Tobie jednak sięgnę.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:47

      Sięgnij, sięgnij. Co prawda nie wiem, jak się odnosisz do zakupów odzieżowych jako takich, ale skoro ja nie mogłem się oderwać (a w realu dostaję wysypki w drugim sklepie z ciuchami), to nie wierzę, żeby te wszystkie koronki, pelisy, futra i jedwabie nie zrobiły wrażenia na kobiecie:D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  10. Joanna Gołaszewska pisze:
    23 lipca 2012 o 20:51

    uuu… Nienawidzę kupować ubrań. Córka mnie przeciąga po sklepach, gdy dostrzega braki w mojej garderobie i stwierdza, że już czas. Godzę się niechętnie i z wielkimi oporami. A tu mówisz, będzie o koronkach i innych duperelach? No, zobaczymy.
    A jeszcze chciałam dopisać, że Nad Niemnem jest cudną powieścią, pochłaniałam ją, bo to jest romansidło, że hej:) I zawsze się dziwiłam, gdy ktoś mówił, że nudne. Jakie nudne? Opisy przyrody zawsze współgrały z uczuciami bohaterów, to było takie proste:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 20:56

      O całych kilometrach koronek, torebusiach i rękawiczkach:)) I tak jest, Nad Niemnem rządzi:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. guciamal pisze:
      24 lipca 2012 o 16:52

      Ja także nie cierpię zakupów odzieżowych, co nie przeszkadza, że Wszystko dla pań mi się szalenie podobało nawet z tymi tonami koronek, atłasów, jedwabi, welurów, taft, muślinów, parasolek, kapeluszy, ect..etc..

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  11. Agnesto pisze:
    23 lipca 2012 o 21:07

    Punkt 3 i 9 – bardzo lubię, punkt 1- w końcu muszę przeczytać, 2- próbowałam, nie łapię. 8- nie moja bajka, choć przygodowe owszem też, ale raczej Tomki czy Samochodziki.

    Określenie „czytadło” niekoniecznie musi mieć wydżwięk pejoratywny ;-)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 21:28

      Nie nazwałbym czytadłem książki, która mi się nie podoba:) Ma się czytać jak złoto i najlepiej, żeby się chciało czytać od początku zaraz po skończeniu:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Agnesto pisze:
      23 lipca 2012 o 23:05

      Właśnie, takie „samoczytaje” ;-)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  12. anek7 pisze:
    23 lipca 2012 o 21:16

    Ha… Widać, żeśmy jedno pokolenie – pod 7 książkami z tego zestawienia podpisuję się wszystkimi kończynami – chociaż moja lista pewnie nie wszystkie by je zmieściła:)
    Pozostałych trzech nie czytałam, ale wierzę w Twój gust, że warto:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 21:29

      Tak się nie robi, napisz, proszę, czego nie znasz, a ja Cię poprzekonuję, że powinnaś poznać:D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. anek7 pisze:
      23 lipca 2012 o 21:49

      Nie znam 4, 7 i 10…
      A żeby informacja była pełna dodam, że o 4 i 7 to nawet nie słyszałam:(
      Natomiast plan przeczytania powieści Zoli już od dawna jest tylko czasu jakoś brakuje…

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 lipca 2012 o 21:58

      Stryjecki to taki mój prywatny faworyt z dzieciństwa, pojęcia nie mam, czy ktokolwiek jeszcze go czytał, w każdym razie pewnie nikt tak namiętnie jak ja. Zolę koniecznie przeczytaj, wydaje mi się, że to może być coś dla Ciebie:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  13. Anonymous pisze:
    23 lipca 2012 o 23:34

    Znam tylko jednego mężczyznę, który czyta/czytał Musierowicz – mój brat, który będąc jeszcze w liceum wyniósł wszystkie „moje Musierowicz” z domu i „zmuszał” swoje koleżanki do przeczytania ich.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 05:06

      Ja znam jeszcze co najmniej jednego, nie jest źle:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. gosiaw pisze:
      24 lipca 2012 o 07:32

      A nawet jeszcze lepiej. ;) Mój własny mąż też z upodobaniem czyta Musierowicz.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 07:43

      O proszę:) Zawsze uważałem, że promowanie Jeżycjady jako powieści dla dziewcząt jest szkodliwe i krzywdzące:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. ksiazkowo pisze:
      24 lipca 2012 o 15:20

      Ja znam jeszcze kilku, którzy się przyznają. Bo tych, co czytali, ale milczą, to pewnie jest więcej :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  14. Karolina pisze:
    24 lipca 2012 o 11:24

    Ja nie czytałam „Tajemniczej wyspy”… Początkowe zainteresowanie literaturą przygodową zabił we mnie skutecznie Robinson Cruzoe i od tej felernej lektury (jedynej książki, przy której zasnęłam) jakoś unikałam przygodówek.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 13:57

      Czyżbyś czytała w wersji oryginalnej? faktycznie, nuda:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  15. guciamal pisze:
    24 lipca 2012 o 16:53

    Zdecydowanie popieram Wszystko dla pań, Chmielewską i Szwaję. Zdziwili mnie ci Czterej pancerni, może dlatego, że nie czytałam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 17:36

      A cóż Pancerni? Idealna lektura dla chłopca, zamiast Tomków:P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. guciamal pisze:
      24 lipca 2012 o 18:16

      No nic, każdemu wolno lubić, to co lubi :) powiedziała co wiedziała i czym prędzej odleciała..

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 19:18

      na czym odleciała? :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. guciamal pisze:
      25 lipca 2012 o 17:41

      Na skrzydłach uniesienia.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      25 lipca 2012 o 17:50

      Ojej:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  16. Taki jest świat pisze:
    24 lipca 2012 o 17:14

    9 na 10 książek przeczytanych, do których również wracam :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      24 lipca 2012 o 17:35

      A co nieczytane?

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  17. padma pisze:
    24 lipca 2012 o 22:46

    „Tajemniczej wyspy” absolutnie na nic nie można podmienić, to przecież absolutnie najlepsza książka Verne’a! Poza tym na wszystko tak, oprócz Stryjeckiego – nie czytałam, no i nie czytałam Zoli, muszę nadrobić… A „Chłopi” to ciekawa historia – jedyna lektura w liceum, której nie przeczytałam, za to zdobyłam I miejsce w konkursie recytatorskim deklamując fragment:) A, Nad Niemnem kiedyś mi się podobało, ale nie pamiętam już kompletnie nic… Ale, skoro mówisz, że wakacyjne, to hmm:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      25 lipca 2012 o 05:08

      Z Verne’a największy sentyment mam do Piętnastoletniego kapitana (czemu ja go, u licha, nie wymieniłem?) Na Chłopów i Zolę nigdy nie jest za późno.
      No i czy to nie jest letnie?: „Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się z błękitnego nieba i złotego słońca; radość i upojenie tryskały znad pól porosłych zielonym zbożem; radość i złota swoboda śpiewały chórem ptaków i owadów nad równiną w gorącym powietrzu, nad niewielkimi wzgórzami, w okrywających je bukietach iglastych i liściastych drzew.” Ja się z miejsca tam przenoszę po takim opisie:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  18. Anonymous pisze:
    26 lipca 2012 o 19:52

    A ja zupelnie rozumiem z „Nad Niemnem” :)W poznej podstawowce i liceum czytane chyba co wakacje. A najlepsza zabawa podczas wedrowek wsrod wiejskich pol, to odgrywanie sceny ( acz to juz z filmu)opowiesci Marta jak to ja chlopi za Cholere wzieli :)
    kinga

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      26 lipca 2012 o 19:54

      Film też znakomity, i serial – też idealnie letnie:) Witam kolejną wielbicielkę NN:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  19. Kinga pisze:
    7 sierpnia 2012 o 19:55

    Ach „Chłopi”! Sama przy tworzeniu swojej TOPowej listy wywindowałam je na pole position, ale po namyśle skreśliłam, nie chciałam by Reymont się w grobie przewracał, że go wśród romansów układam (chociaż dobry romans nie jest zły…) :) Ale tak, „Chłopi”, lubię, nawet bardzo lubię. Czytałam dwa razy przeczytam i trzeci :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 sierpnia 2012 o 20:02

      Ale przecież zdecydowana większość literatury to romanse. Tyle że niektórym autorom się chce im scenografię dokładać i sporo wątków pobocznych:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  20. bookfa pisze:
    13 sierpnia 2012 o 20:23

    SUPERLISTA!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      13 sierpnia 2012 o 20:39

      Dzięki:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d