Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Przypadki dziewicy litewskiej (Józef Ignacy Kraszewski, „Pułkownikówna”)

Posted on 7 października 201231 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

 
Hej, piękne były czasy saskie. „Do białego dnia często w pocie czoła się weselono, zajadano, zapijano, rąbano, jednano, a czas schodził jak z bicza trzasł, najprzyjemniej. Człowiek się nie opatrzył, jak hulając aż nad brzeg grobu się zatoczył, przeżegnał, westchnął i poszedł spać z czystym sumieniem. Dobreż to były ludziska, a jakie czasy! Jakie czasy! Pesymizm, co nam żywot zatruwa, jeszcze się nie był narodził. Wołano: »Choć bieda, to hoc!« i »Jakoś to będzie!«”.

W tej to błogosławionej epoce w nowogródzkim powiecie żyła sobie panna, z dziewic litewskich najpiękniejsza, jak Wenus marmurowa zbudowana i pełna uroku, „co pociąga ku sobie i szaleć każe”. I szalała młodzież, a i stateczni jegomoście oczu oderwać od panny pułkownikówny Tekli Borkowskiej nie mogli, choć jaśniała jak słońce. Charakter miała jakoby taki, jak uroda – anielski, tylko mająteczek skromny, ale piękność za posag miała jej wystarczyć. I wyglądało na to, że wystarczy: kawalerowie jak muchy do miodu się zlatywali, i szaraczkowi, i wojewodzice słodkie słówka pannie Tekluni prawili. Ale żaden dość dobry się pannie nie wydawał, wciąż na większego królewicza czekała. No i los złośliwy zemścił się na grymaśnicy…

Akcja sobie meandruje, raz płynie szybciej, raz wolniej, raz mniej przewidywalna, raz bardziej, nie wychodzi jednak poza ramy dość konwencjonalnego romansu z przeszkodami. Wiele postaci jest papierowych, w tym główna bohaterka, która przedstawiana jest mało konsekwentnie i w miarę upływu czasu ujawnia na marmurowym ciele niepokojące i niemiłe skazy. Wszystko to rekompensuje innych galeria pysznych typów. Najciekawiej wypada księżna Barbara Radziwiłłowa, trzęsąca Litwą rozdawczyni łask i protekcji. Biada tym, którzy jak panie Borkowskie, narazili się wpływowej personie. Oprócz tego pomniejsze postacie: panna Jacenta Klecka, zaufana księżnej, czy pani pisarzowa Ryczakowa („Sznurowała usteczka i dla nadania im wdzięku, i dla pokrycia szczerbów, które czas w zębach powybijał”) i jej córka Agata, a także cała plejada konkurentów do ręki Tekli. Tło obyczajowe barwnie (czy muszę podkreślać mistrzowski styl?) nakreślone; z ironią odnosi się Kraszewski do przedstawicieli stanu szlacheckiego, pieczeniarzy, pieniaczy, opojów, żarłoków. Nie szczędzi detali: opisy imienin pani Borkowskiej albo trybu życia na dworze księżnej Barbary są znakomite. Pisarz nie skupia się tylko na życiu codziennym, piętnuje choćby przekupstwo trybunałów, gdzie trudno bywało o sprawiedliwość, a górę brał ten, kto miał możniejszego protektora. Spod sarkastycznego tonu Kraszewskiego zdaje się niekiedy przebijać pytanie: „Piliście, bawiliście się, sprzedawaliście wyroki – i do czego nas to doprowadziło?” Ale to tylko przebłyski, „Pułkownikówna” ma bowiem raczej ton satyryczny niż oskarżycielski. Mimo zaś słabości fabularnych to idealna książka dla wszystkich, którzy mieliby ochotę na lekką powieść w stylu bardzo retro.

Józef Ignacy Kraszewski, Pułkownikówna, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1965.

20 thoughts on “Przypadki dziewicy litewskiej (Józef Ignacy Kraszewski, „Pułkownikówna”)”

  1. Kruszynka pisze:
    7 października 2012 o 17:46

    Raczej nie dla mnie…

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 17:47

      Tak mi się właśnie wydawało.

      Odpowiedz
  2. Bibliofilka pisze:
    7 października 2012 o 17:59

    Ano, piękne istotnie to były czasy :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 18:00

      Szczególnie jak się było księżną Radziwiłłową:)

      Odpowiedz
  3. Lirael pisze:
    7 października 2012 o 18:52

    Jutro poniedziałek, a JWP o jakowyś hulankach i swawolach peroruje, o weseleniu się do białego dnia, w dodatku w pocie czoła! Azaliż godzi się czytelników bałamucić, w nastrój biesiadny wprowadzać, zapijaniem i zajadaniem nęcić?
    P.S. 1
    Tym razem moja imiennicza faworytka to panna Jacenta. :)
    P.S. 2
    Ciekawe, czy przypadkiem pisarz Ryczak temu czasowi trochę nie pomógł. :(

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 18:58

      Napisane jest wyżej, by pić i nie patrzeć w kalendarz:D Hej, użyjmy żywota, wszak żyjem tylko raz:) I proszę, aby JWP nie szkalowała pamięci biednego pisarza, o którym się wiele nie mówi, niestety. Panna Jacenta nie tylko imię miała oryginalne, ale i wygląd, gdyż „twarz trochę [jej] porosła i puściły się na niej niby wąsy i coś podobnego do brody” :P

      Odpowiedz
    2. Lirael pisze:
      7 października 2012 o 19:06

      Ciekawe, czy pani dyrektor weźmie za dobrą monetę to wyjaśnienie z kalendarzem. :) Mam pewne wątpliwości.
      Bujny zarost panny Jacenty zapewne wywoływał niezdrową sensację i w rzadkich chwilach, gdy nie była zaufaną księżnej, może dorabiała jako kobieta z brodą w pobliskim cyrku.

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 19:10

      Panna Jacenta robiła za sierżanta dragonów i musztrowała fraucymer:P Myślę, że pani dyrektor byłaby w stanie pojąć, że w taki podły czas należy się jakaś dyspensa i wolne godziny na korzystanie z życia:)

      Odpowiedz
    4. Lirael pisze:
      7 października 2012 o 19:31

      Obawiam się, że konsumpcyjna ideologia czasów saskich jest jej z gruntu obca. :)

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 19:32

      Czyżby pani dyr. była typem dragona z wąsami??:P Nie musisz odpowiadać:)

      Odpowiedz
  4. Agnesto pisze:
    7 października 2012 o 19:52

    Galeria pysznych typów, sarkastyczny ton – cały JIK!
    Po „Hrabinie Cosel” jeszcze jestem w klimacie czasów saskich, ale chyba już mi wystarczy. Co nie znaczy, że całkiem JIK-a zarzucam, o nie!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 19:53

      Spokojnie, tu ani jednego króla, żadnej wielkiej polityki, a intrygi prowincjonalne tylko:) A co planujesz JIKowego przeczytać?

      Odpowiedz
    2. Agnesto pisze:
      7 października 2012 o 23:37

      Obecnie baśń na tapecie ;-)
      Mam na półeczce „Pałac i folwark” i pewnie za to się zabiorę, kusi też „Męczenica na tronie” z zabytkowego woluminu, ale nie obiecuję.

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      8 października 2012 o 04:21

      Nieźle się zapowiada:) Ja jeszcze zostanę chwilę w czasach saskich chyba, spodobało mi się:)

      Odpowiedz
  5. koczowniczka pisze:
    7 października 2012 o 20:18

    Bohaterka nazywa się Tekla? Widocznie Kraszewski miał słabość do tego imienia, bo bohaterka „Zaklętej księżniczki”, którą właśnie czytam, także nazywa się Tekla :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 20:20

      Pewnie mu się kalendarz zaczął kończyć, w końcu ileż można wymyślić imion. Swoją drogą, czy on używał jakichś bardziej swojskich imion, jakichś Katarzyn czy Marii? W Pułkownikównie Agatka jest, i Barbara.

      Odpowiedz
    2. koczowniczka pisze:
      7 października 2012 o 20:34

      Maria jest główną bohaterką „Zygzaków”. W „Męczennikach” jest Marynka. Czasami więc nadawał bohaterom zwyczajne imiona.
      W „Ładnym chłopcu” występuje… Serafin Ottokar. Bardzo pomysłowo :)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 października 2012 o 20:38

      O proszę, to jeszcze nie dotarłem do żadnej Maryni. Chociaż może w Mogilnej występowała Marynia? Ale Serafin Ottokar to jest coś:))

      Odpowiedz
    4. Iza pisze:
      8 października 2012 o 08:37

      Dziwne, ale na fali imion retro Tekla jakoś nie wraca. To pewnie przez Pszczółkę Maję.
      Ostatnio nie natknęłam się na dziwne imiona u JIK-a, ale to pewnie przez to, że na tapecie nie było nic obyczajowego.

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      8 października 2012 o 08:50

      Pułkownikówna teoretycznie historyczna, a proszę, jak poszalał z imionami:)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT