Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Maria Zientarowa, „Królowa wygrała”

Posted on 16 grudnia 201231 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

– Jak będę duży – powiedział Andrzej i podrzucił ranny pantofel pod sam sufit – jak będę duży, to zostanę Chopinem, będę wygrywał konkursy i ożenię się z jakąś królową.
– A ja się ożenię z mamą, prawda, mamo? – Janek też podrzucił ranny pantofel do góry.
– Naturalnie – zgodziła się matka Janka. – Ubierajcie się szybciej, bo późno.
– Ja chcę się uczyć grać na czymś – oświadczył Andrzej. – Kup mi trąbę, dobrze? Daję słowo, że się będę uczył.
– Mnie też kup trąbę, na Wielkanoc – ucieszył się Janek. – Będziemy grali na dwóch trąbach i będziemy dawali koncerty. Albo lepiej kup mi taki patyk do dyrygowania.
– Kupię ci patyk – zgodziła się matka Janka szybko. – No, wkładaj już te portki.
– A mnie trąbę kupisz? – zaniepokoił się Andrzej. – Bo jak nie – dodał od niechcenia – to poproszę ciocię Andzię.
– Chopin nie grał na trąbie – przerwała mu matka Janka. – Chopin grał na fortepianie i komponował.
– A co robi teraz, jak już wygrał ten konkurs?– chciał wiedzieć Janek.
– To nie on wygrał – powiedział Andrzej – wygrała królowa. Mama, po co królowej tyle pieniędzy, kiedy ona ma pałac i samochód, i koronę, i w ogóle.
– Głupi – oburzył się Janek. – A jak chce sobie kupić coś do jedzenia, to przecież musi płacić. Albo buty, albo jak chce iść do kina. Pieniądze są potrzebne. Żebym miał pieniądze, to bym sam kupił patyk do grania na orkiestrze, a tak to co? 
– Janek, gdzie są twoje skarpetki? Spóźnicie się, zobaczycie. O, jedną włożył Andrzej. Zdejmuj ją zaraz. A gdzie druga?
– Lejek ma drugą. Nie szarp, bo podrzesz – pouczył Janek. – Daj mu kawałek kiełbasy albo sera, to sam puści. Ja go znam.
– Mama, czy królowa ma psa, jak myślisz?
– Dajcie mi spokój z tą królową. Zwariować można. Od tygodnia o niczym innym nie mówicie. Nie wiem, czy ma psa. Może ma kota. Może ma papugę. Na pewno nie ma takich niemożliwych dzieci. Marsz do kuchni i pijcie mleko.
– Mama jest przeciwko królowej – stwierdził Andrzej wycierając grzbietem dłoni wąsy z mleka. – A Kowalski ją widział. Całe popołudnie stał ze swoją matką na jednej ulicy i ją widział. Mówi, że nosi koronę i taki czerwony płaszcz z białym futrem, jak ten król, co jest narysowany w naszej książce, a za nią chodzą różni ludzie i gra muzyka.
– Nic podobnego – oburzyła się matka Janka. – Jest zwyczajnie ubrana, jak każdy człowiek, i jest mała i siwa.
– Skąd mama wie?
– Przypadkowo widziałam ją na ulicy – powiedziała matka Janka szybko. – No, a teraz płaszcz i jazda na dół.

– Szału dostanę z powodu tej królowej – oświadczył ojciec Janka wychodząc z pokoju dzieci. – Pół godziny musiałem im czytać Baśnie narodów Związku Radzieckiego, bo tam jest o królewnach, carach i carycach. W biurze też spokoju nie ma. Wszyscy w kółko o jednym. Kto powinien był wygrać konkurs, kto wygrał, że królowa taka, że tu ją przyjęli, że to zwiedzała. Ludzie zupełnie powariowali.
– Kowalska zupełnie zgłupiała – Czy wiesz, że kilka godzin stała, żeby zobaczyć tę kobietę.
– I jak klaskała – oburzył się ojciec Janka.– Żebyś ją widziała, to by ci się wstyd zrobiło. Myślałem, że się pod ziemię zapadnę, przecież ona jest w Lidze Kobiet i zbierała podpisy pod…
– A skąd ty wiesz? – krzyknęła matka Janka.
– Przypadkowo przechodziłem koło szpitala na Litewskiej, kiedy akurat wychodziła królowa z całą świtą. Tuż za nią szła ładna, młoda kobieta. Bardzo szykowne te Belgijki.
– Ta młoda to nie żadna Belgijka, tylko Polka do niej przydzielona. Kowalska mi mówiła. Muszę się zająć moją garderobą wiosenną. Nic zupełnie nie mam. Ale coś ty robił na Litewskiej w biały dzień? 
– Szedłem służbowo do Ministerstwa Oświaty – zdenerwował się ojciec Janka.– A co ty sobie wyobrażasz? Gdzie jest Andzia? Czas na kolację. 
– Andzia? – powiedziała matka Janka z goryczą i spojrzała na zegarek. – Za pół godziny odchodzi pociąg do Brukseli. Andzia pewnie jest zupełnie przypadkowo na dworcu.

 

Królowa belgijska Elżbieta z pianistą Andrzejem Czajkowskim podczas V Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w 1955 roku.
Maria Zientarowa, Drobne ustroje, Krajowa Agencja Wydawnicza 1980, s. 164–167.

 

29 thoughts on “Maria Zientarowa, „Królowa wygrała””

  1. Kasia Sawicka pisze:
    16 grudnia 2012 o 14:51

    zupełnie przypadkowo do Ciebie zajrzałam, choć miałam już nie zaglądać, a Ty zupełnie przypadkowo znowu dałeś fajny fragment, choć miało być już nudno ;P

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 14:54

      Jeśli dobrze pamiętam, to od stycznia miało być nudno:P

      Odpowiedz
    2. Kasia Sawicka pisze:
      16 grudnia 2012 o 15:16

      A.. faktycznie ;) To przepraszam, jeszcze masz dwa tygodnie :D

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 15:26

      Mam nadzieję, że do stycznia się jakoś przemęczysz:)

      Odpowiedz
    4. Kasia Sawicka pisze:
      16 grudnia 2012 o 15:59

      Tak, istotnie, zaglądanie tutaj to męczarnia okrutna.. Tylko mi nawarstwiasz ilość tytułów do przeczytania ;P

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 16:24

      Ileż Ci tam nawarstwiłem? Ze trzy chyba tylko :)

      Odpowiedz
    6. Kasia Sawicka pisze:
      16 grudnia 2012 o 17:11

      No proszę, jaki skromny.. Makuszyńskiego już zapomniałeś (sięgnęłam wtedy po „Przyjaciela wesołego diabła” przez Twój wpis!)? Ciągle zapominam „Małych bohaterów” poszukać w bibliotece (ale tak sobie myślę, że może na wiosnę lepiej tę lekturę odłożyć), O Wiechu i Zientarowej już słowa nie rzeknę ;P A na pewno było coś jeszcze ;P tylko aktualnie nie pamiętam.. A przypomniało mi się- „Diuna”? Zamówiona!! :P Będzie wojna domowa, kto ma ją pierwszy przeczytać ;)

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 17:23

      Aż tyle tego było? No no, ależ jestem wpływowy:D Diunę czytajcie sobie na głos w długie zimowe wieczory:)

      Odpowiedz
    8. guciamal pisze:
      16 grudnia 2012 o 21:27

      Jesteś, jesteś. Czytam Korczaka, a w koszyku leży Wiech- tak to zarażasz wirusem czytania pewnych tytułów. Dla usprawiedliwienia dodam, że nie tylko TY :)

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 21:31

      Czytasz biografię Korczaka, czy coś z jego książek? Lubię zarażać w takim razie:)

      Odpowiedz
    10. guciamal pisze:
      16 grudnia 2012 o 21:55

      Czytam Próbę biografii Joanny Olczak-Ronikier, a nie wykluczone, że przeczytam coś z jego książek. Widzę u ciebie Jośki, Mośki i Srule; jak się uda też sięgnę

      Odpowiedz
    11. guciamal pisze:
      16 grudnia 2012 o 21:58

      Oj pomyliło mi się, u ciebie drugi z tytułów kolonijnych

      Odpowiedz
    12. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 22:00

      Te kolonijne książki podobne, chociaż Josków jeszcze nie dopadłem:)

      Odpowiedz
  2. Lirael pisze:
    16 grudnia 2012 o 18:39

    Czy mi się tylko wydaje, czy w „Wojnie domowej” też był watek królowej?

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 18:57

      Hmmm, nie pamiętam:(( Motyw Lejka był na pewno, teraz przy przeglądaniu zauważyłem, że motyw z drylowaniem i smażeniem konfitur też z Drobnych ustrojów przeszedł do serialu.

      Odpowiedz
    2. Lirael pisze:
      16 grudnia 2012 o 19:10

      Jednak coś mi się pomyliło. Był odcinek o wizycie kuzyna Rysia z Anglii, ale królowej chyba jednak nie było. :)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 grudnia 2012 o 20:10

      Swoją drogą, wizyta królowej w siermiężnej socrealistycznej Warszawie to musiało być wydarzenie, nawet dla działaczek Ligi Kobiet:)

      Odpowiedz
    4. Lirael pisze:
      17 grudnia 2012 o 18:13

      Na pewno!
      I teraz mam problem, bo usiłuję sobie przypomnieć, w jakiej książce o tym wydarzeniu czytałam. Może to były „Listy do Przyjaciółki”.

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 grudnia 2012 o 18:18

      To ja Ci nie pomogę, bo czytałem o tym wyłącznie w Drobnych ustrojach:)

      Odpowiedz
    6. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 grudnia 2012 o 18:18

      A nie! Przecież jeszcze u Wiecha były echa tej wizyty: https://www.zacofany-w-lekturze.pl/2012/11/wiech-nie-ma-takiej-kobiety.html

      Odpowiedz
    7. Lirael pisze:
      17 grudnia 2012 o 19:02

      Ogromne dzięki, chodziło właśnie o Wiecha!

      Odpowiedz
    8. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 grudnia 2012 o 20:14

      Też ledwo skojarzyłem, a przecież niedawno czytałem:)

      Odpowiedz
    9. Lirael pisze:
      18 grudnia 2012 o 20:06

      A ja w dodatku upierałam się, że w książce przeczytałam, a to był fragment zamieszczony u Ciebie. :)

      Odpowiedz
    10. zacofany.w.lekturze pisze:
      18 grudnia 2012 o 20:08

      Najpierw przeczytałaś w książce, potem u mnie:)

      Odpowiedz
  3. mięta pisze:
    19 grudnia 2012 o 07:26

    Tak a propo wizyty królowej. To Iwaszkiewicz w swych dziennikach też o niej wspominał, że ją gościł na obiedzie.

    Odpowiedz
  4. ikroopka pisze:
    6 lutego 2014 o 11:47

    Drobne ustroje, jedna z moich najulubieńszych książek!Do dzis pamietam całe fragmenty.
    Udało mi sie ją nie tak dawno znaleźć w postaci ebooka i podczytuję dla poprawy nastroju:)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 lutego 2014 o 11:48

      Wolę Wojnę domową, chociaż Drobne ustroje tylko trochę jej ustepują :)

      Odpowiedz
    2. ikroopka pisze:
      6 lutego 2014 o 22:32

      Wojne ogladalam, Drobne ustroje czytalam,:-)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 lutego 2014 o 12:22

      Przeczytać też warto :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT