Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Chwilowy spadek formy (Rafał Kosik, „Felix, Net i Nika oraz pułapka nieśmiertelności”)

Posted on 27 marca 20136 września 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

 
Nie będę szczególnie oryginalny, gdy napiszę, że nic mi się nie chce. Na jednym stosie leżą książki zaczęte i porzucone po kilku stronach, na drugim te wyciągnięte z półek w płonnej nadziei, że przykują moją uwagę na dłużej, może wręcz do ostatniej strony. A figę. „Człowiek tylko leżałby i spał…”. Na dodatek „brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś” i nawet czwarty tom przygód Felixa, Neta i Niki nie zrobił na mnie wrażenia. Chociaż to akurat nie wina mojego nastroju.

 
Mogło być pięknie. Nasi bohaterowie bawią się na balu halloweenowym, gdy znienacka dostają od tajemniczego Ponurego Żniwiarza zadanie do wykonania. Krok za krokiem dają się wciągnąć w mroczny świat zagadek: kim był profesor Knipszyc i jakie niemoralne eksperymenty prowadził? Co uciekło z jego domu i grasuje w warszawskich kanałach? Co dzieje się w podziemiach stolicy? Wątki przygodowe przeplatają się z obyczajowymi. Mamy bal z rywalizacją o tytuł króla i królowej balu (bohaterowie śmieją się, że trochę jak z „Carrie” Kinga), międzyklasowy konkurs, w ramach którego trzeba napisać i wystawić musical – sceny szkolne są pierwszorzędne i prześmieszne; opis przedstawienia niemal dorównuje „Hamletowi” z „Kłamczuchy” Małgorzaty Musierowicz. Dowiadujemy się też sporo o domowych sprawach Felixa i poznajemy kilkoro z jego ekscentrycznych krewnych, którzy, jak się okazuje, czają się na spadek po ciężko chorej babci chłopaka.
 
Jest tu mnóstwo materiału na świetną, wciągającą powieść z humorystycznymi epizodami. Niestety, „Pułapka nieśmiertelności” rozczarowuje – jest rozwlekła, nie ma tempa; dzieje się dużo – wręcz za dużo. Niewyczerpana fantazja podsuwała autorowi coraz to nowe sceny i szkoda, że części z nich Rafał Kosik nie zachował do wykorzystania w przyszłości. Wizyty krewnych Felixa, rozbudowana opowieść o odwiedzinach w Instytucie Badań Nadzwyczajnych, postacie inspektora Szyneczko i dziwnej Pauli, gonitwy po warszawskim „podmieściu” czy wreszcie bożonarodzeniowe zakończenie trącące amerykańskim kinem familijnym to wątki, które same w sobie są ciekawe albo zabawne, ale wydają się obciążać fabułę, niepotrzebnie ją rozbudowując. Całość ratują sceny szkolne: dynamiczne, dowcipne, pozwalają lepiej poznać bohaterów i ich rówieśników; klimaty trochę jak z Niziurskiego. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy spadek formy i kolejny tom cyklu nie tylko okaże się wciągający, ale i pełen humoru.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz pułapka nieśmiertelności, Powergraph 2011.

31 thoughts on “Chwilowy spadek formy (Rafał Kosik, „Felix, Net i Nika oraz pułapka nieśmiertelności”)”

  1. Lirael pisze:
    28 marca 2013 o 06:37

    Widzę, że autor narzucił sobie dość ostre tempo, coś a la JIK: od dziewięciu lat co roku nowy tom cyklu , a w r. 2009 i 2011 po dwie nowe części, a to już wydaje mi się tempem zabójczym. Tym bardziej, że to są dość opasłe powieści. To raczej nie sprzyja dopieszczaniu fabuły. Mam nadzieję, że kolejny tom będzie znacznie bardziej udany.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 07:27

      Sęk w tym, że każdy z tych wątków wydaje się dopracowany, tyle że wszystkie razem jakoś nie tworzą harmonijnej całości. Brakowało mi redaktora z ostrymi nożycami, który by tę książkę odchudził, tak o jedną czwartą chociaż.

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      28 marca 2013 o 07:44

      Już w tomie otwierającym cykl zwracałem uwagę na ten dysonans (tak, tak wymądrzam się, z 5 minut szukałem słowa w sieci) wątków, ale wtedy zrzuciłem to na karb debiutu (cyklowego) i konieczność pozszywania krótszych form w większą całość. Nie pocieszyłeś mnie więc :(

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 07:47

      Pierwszy tom na tle Pułapki wydaje się być wręcz doskonale skrojony. Dajmy autorowi szansę, chociaż ja zamierzam chwilę odetchnąć. Tym bardziej że nie mam następnej części, jeszcze:P

      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      28 marca 2013 o 10:13

      Jeśli tak, to stanowczo idę w „Baśniobór”, który zbiera niezłą … Jaki będzie blogowy odpowiednik „prasę”? :)

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 11:05

      Dobrą blogię?

      Odpowiedz
    6. Bazyl pisze:
      28 marca 2013 o 11:40

      Dziwnie brzmi, ale niech będzie :)
      PS. Postanowiłem zainwestować 19,90 i przedłużyć abonament na legimi, więc Mulla poczytam.
      PPS. Choć za tak tandetnie działającą (a właściwie częściej niedziałającą) apkę na Androida, to oni powinni dopłacać. 3 poprawki na tydzień, a pozytywnych skutków nie widać :(

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 11:44

      Złóż reklamację i zażądaj rabatu:)

      Odpowiedz
    8. Bazyl pisze:
      28 marca 2013 o 11:49

      Eee, jeszcze się zrażą, a pomysł nie jest całkiem od czapy. Przynajmniej patrząc nań z perspektywy 3 dni betatestów :)

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 11:56

      Jak im zależy, to ułagodzą wściekłego klienta – może Ci długopis przyślą?

      Odpowiedz
    10. Bazyl pisze:
      28 marca 2013 o 12:11

      Albo szare mydło do szorowania jęzora :P

      Odpowiedz
    11. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 12:12

      Zaoszczędzisz na środkach czystości, też zysk:P

      Odpowiedz
    12. Lirael pisze:
      28 marca 2013 o 14:10

      ~ Zacofany w lekturze
      Może wydawca zażądał od autora określonej objętości książki, stąd to mnożenie wątków ponad potrzebę? Swoją drogą liczba stron (536!) imponująca jak na powieść dla młodzieży.

      ~ Bazyl
      Poczytałam właśnie o „Baśnioborze” i ta dobra blogia wydaje się uzasadniona. :) Tylko ostrzegają, że to książka dość mroczna.

      Odpowiedz
    13. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 14:11

      Lirael: autor sam sobie sterem, żeglarzem i wydawcą:) Więc naciski w grę nie wchodzą:P

      Odpowiedz
    14. Lirael pisze:
      28 marca 2013 o 15:21

      Fiu, fiu, tylko pozazdrościć! Od samego początku serii sterem?

      Odpowiedz
    15. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 19:51

      Od początku:) I Rafał Kosik należy chyba do mniejszości autorów, którym się udało poprowadzenie własnego wydawnictwa. Poza tym chyba tylko Monika Szwaja i Joanna Chmielewska dobrze na tym biznesie wychodzą.

      Odpowiedz
  2. bookfa pisze:
    28 marca 2013 o 13:54

    Czy ten spadek formy to jakaś epidemia, czy też każdy ma po prostu swojego mola co go gryzie i nie jest to niestety mol (mól???) książkowy? ;p

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 14:04

      Mam nadzieję, że to tylko wpływ pory roku, bo nie wyobrażam sobie dłuższego trwania w tym stanie, okropnie jest męczący :)

      Odpowiedz
  3. wiki.bibliofilka pisze:
    28 marca 2013 o 20:25

    Mi się „Pułapka nieśmiertelności” podobała najbardziej ze wszystkich książek Kosika, jak do tej pory… Ale to chyba wina niepomiernie mniejszego doświadczenia książkowego :) Co do scen szkolnych to się zgadzam, są świetne. Z niecierpliwością czekam na dalsze recenzje tej serii. :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      28 marca 2013 o 20:29

      Nie wątpię, że ta obfitość fabularna może być atrakcyjna dla młodszych czytelników. Młodszych ode mnie:) Dalsze recenzje będą, ale chwilowo muszę ochłonąć. I zdobyć kolejną część:)

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      29 marca 2013 o 08:37

      Ja Ci, z racji wieku, mogę powiedzieć to wprost. Jesteś (jako i ja), czepialskim, starym prykiem, który szuka (jako i ja zwykłem) dziury w całym. A młodzieży się podoba. O! :P

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      29 marca 2013 o 08:46

      Zapomniałeś o wapniaku i zgredzie:P Ale dziur w całym nie szukam, wręcz mam tendencję do przymykania oczu na niedoróbki, jeśli ogólne wrażenie jest dobre. A młodzieży niech się podoba, ja im nie żałuję:)

      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      29 marca 2013 o 09:47

      Właśnie. Czytajcie drogie dziatki i nie zważajcie na opinie wapniaków i zgredów, którzy już zapomnieli jak cielęciem byli. Czy jakoś tak :D

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      29 marca 2013 o 09:54

      Czytajcie, drogie dziatki, i przemyślcie sobie czasem opinie wapniaków, którzy niejedną książkę przeczytali. Tak lepiej:)

      Odpowiedz
    6. wiki.bibliofilka pisze:
      30 marca 2013 o 11:00

      Wapniaki i zgredy (zgredzi?) to są ci, którzy w ogóle nie czytają :) A opinie przemyśleć zawsze warto.

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 marca 2013 o 11:41

      Ja bym użył innych słów, ale owszem:)

      Odpowiedz
    8. wiki.bibliofilka pisze:
      31 marca 2013 o 08:24

      Epitetów nigdy dość :D

      Odpowiedz
  4. Kasia Sawicka pisze:
    29 marca 2013 o 07:30

    Pocieszyłeś mnie, bo myślałam że tylko ja tak mam – ten spadek formy ;) Także nie będę się czepiać że się czepiasz „Pułapki..”. Choć w sumie, może to też pocieszać, że jestem jednak nieco młodsze pokolenie ;p i przez to ta obfitość fabularna mi się bardziej podoba ;D hi hi

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      29 marca 2013 o 08:49

      Jak to marne parę lat różnicy wpływa na odbiór literatury:) A ze spadkiem formy należy walczyć, chociaż pojęcia nie mam jak :P

      Odpowiedz
  5. Alicja Szerment pisze:
    30 marca 2013 o 21:27

    Na razie sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  6. Pingback: Embarras de richesse (Mariola Zaczyńska, „Kobieta z Impetem”) – Beznadziejnie zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT