Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Wyblakła pamiątka („Życzę ci dobrej drogi”)

Posted on 3 kwietnia 201331 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

„Życzę ci dobrej drogi” to zbiór opowiadań najlepszych swego czasu polskich autorów dla młodzieży. Wspólnym mianownikiem tekstów jest harcerstwo: bohaterowie już należą do organizacji albo będą do niej należeć, chodzą na zbiórki, jeżdżą na obozy. Harcerstwo jednak służy im przede wszystkim jako punkt odniesienia w codziennych wyborach i decyzjach. Jedni z nich przyswoili już sobie cechy, którymi powinien wykazywać się prawdziwy harcerz: uczciwość, odwagę cywilną, prawdomówność, lojalność, bezinteresowną chęć niesienia pomocy, inni muszą dopiero dojrzeć, wyrobić je w sobie, czasem kosztem bolesnej lekcji.

Zaczyna się, niestety, od trzech dość mdłych opowiadań z nazbyt łopatologicznie wyłożonym przesłaniem (Janusz Domagalik „Pieska moja niebieska”, Aleksander Minkowski „Życzę ci dobrej drogi” i Wanda Żółkiewska „Klub Salomona”). Historie są poprawne, ale bez błysku, którego brakuje też „Pożegnaniu z Grynderem” Edmunda Niziurskiego. Tu widać już typowe cechy stylistyczne tego pisarza, jakieś nutki humoru (straszenie z zastosowaniem Juliusza), ale całość, mimo przewrotnego zakończenia, jest ciężkawa.
Potem, na szczęście, jest lepiej. Autorzy sięgają po ciekawiej zarysowane problemy: dzieci odrzucanych z powodu kalectwa lub odmienności, starych ludzi uznawanych za „niepotrzebnych”, sporów o dominację w grupie, różnicują tło wydarzeń (wieś w dwóch opowiadaniach Klementyny Sołonowicz-Olbrychskiej, góry, lokalna gwara i folklor w „Pająkowym Wierchu” Wandy Żółkiewskiej), dynamiczniej prowadzą fabułę i stosują mniej typowe środki pisarskie – monolog, list. Przede wszystkim jednak bohaterowie postępują mniej jednoznacznie, komplikują się ich motywacje, mogą podejmować inne decyzje niż te jedynie słuszne. Czasem wręcz autorzy zawieszają akcję właśnie przed momentem podjęcia decyzji, dzięki czemu czytelnik może sam przeanalizować sytuację, postawić się w sytuacji bohatera (dobry „Ogryzek” Hanny Ożogowskiej i „Kowboj i Szczęsny” Elżbiety Jackiewiczowej). Najwyżej oceniam „Młodego, dzikiego ptaka” Janusza Nasfetera, kameralną opowieść o uwięzionym przez trzech kolegów jastrzębiu, będącą równocześnie historią kształtowania własnej osobowości i wychodzenia z cienia dominującego przyjaciela, oraz „Gdzieś na granicy” Janusza Domagalika, poświęcone odpowiedzialności za siebie i innych oraz dojrzewaniu w obliczu trudnej decyzji.
W sumie więc nie jest najgorzej, tylko dość nijako. Opowiadania, jak podejrzewam, powstały na zamówienie władz harcerskich, trudno jednak nazwać je nachalnie propagandowymi. Znakiem czasu jest widoczna w nich wiara, że organizacja harcerska może właściwie sama (nieco tylko z pomocą szkoły) wychować młodych ludzi – nie ma tu mowy o wartościach wyniesionych z domu, chyba że negatywnych. Klasa autorów i ich wyczucie sprawiły, że nie jest to rażące; niekiedy harcerstwo w ogóle wydaje się jedynie sztafażem, dorzuconym dla porządku – równie dobrze dzieciaki mogłyby należeć do kółka modelarskiego. Pewnie znakiem czasu jest też marginalizacja dziewcząt: są bohaterkami i narratorkami zaledwie trzech tekstów (na jedenaście), w jeszcze jednym odgrywają nieco większą rolę. Najbardziej jednak przeszkadzał mi zupełny brak humoru: lekkie przebłyski tu i ówdzie to jednak za mało, by uatrakcyjnić lekturę. Krótkie formy nie sprzyjają też pogłębieniu tematu, stąd wrażenie pewnej szkicowości w rysunku postaci. Chociaż problemy młodych ludzi mają wymiar dość uniwersalny, to przyodziano je w szatki zgrzebne niczym harcerski mundurek. Kiedyś zbiór mógł być poczytny, teraz jest jedynie wyblakłą pamiątką z młodości pokolenia moich rodziców.
 
Życzę ci dobrej drogi, Horyzonty 1974.

24 thoughts on “Wyblakła pamiątka („Życzę ci dobrej drogi”)”

  1. momarta pisze:
    3 kwietnia 2013 o 20:35

    Merytorycznie nie mam do powiedzenia absolutnie nic – z harcerstwem i w ogóle z mundurem nigdy nie było mi po drodze, a i swoją recenzją specjalnie nie zachęciłeś (uwaga: eufemizm). Mam pytanie inne: czemu wrzuciłeś samego siebie na swój pasek, że niby do siebie „zaglądasz”, hę?

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      3 kwietnia 2013 o 20:38

      Przeprowadzałem eksperyment, bo się ostatnio blogrolle wieszały. A na kim eksperymentować, jeśli nie na sobie? Poza tym, przecież do siebie zaglądam, nie? Coś koleżanka marudna, za mało słońca chyba :P

      Odpowiedz
    2. momarta pisze:
      4 kwietnia 2013 o 07:16

      Nie marudna, tylko dociekliwa:P A choć słońca istotnie niezbyt wiele, to akurat wczoraj świeciło tak, że musiałam odgrzebać okulary słoneczne!
      Ciśnie mi się na usta parę jadowitych uwag na temat celowości zaglądania do siebie, ale zrobię buzię w ciup :I (średnio udana wizualizacja, ale „O” jest za okrągłe jak na ciupa).

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 07:18

      Dociekliwa, akurat:P Za parę godzin mój wpis spadnie z blogrolla, wtedy się cichcem usunę:)

      Odpowiedz
    4. momarta pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:23

      Nie usuwaj się; kto będzie wtedy do Ciebie zaglądał?:PP (ojej, ciup się popsuł!)

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:24

      No jak to kto? Gimnazjaliści w poszukiwaniu opracowania Chłopca w pasiastej piżamie oraz podstawówkowicze piszący „Dlaczego podoba mi się Dynastia Miziołków” :)

      Odpowiedz
    6. momarta pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:28

      To i tak nieźle; do mnie trafiają wyłącznie przypadki beznadziejne: „na jakim kontynencie leży Albania?”, „bolek i lolek w przeczkolu” oraz „kazdebke co napisał” Naprawdę poważnie rozważam zmianę profilu na ten o szamponach do włosów; wtedy przynajmniej nie będę się dziwić:(

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:30

      Zaciśnij zęby i wytrwaj, na pewno napłyną ambitniejsi poszukiwacze, na przykład „karwas głowizny co to jest”:P

      Odpowiedz
    8. momarta pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:34

      No właśnie, a co to jest?:P

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:38

      Naści tu sielną puszkę głowizny, chociaż pewnie karwasy w niej rozdrobnione: http://image.ceneo.pl/data/products/9684245/f-pmb-glowizna-wieprzowa-425g.jpg

      Odpowiedz
    10. momarta pisze:
      4 kwietnia 2013 o 08:56

      Jak widać, czasem kto pyta, ten błądzi (bowiem jest celowo wprowadzany na manowce).
      Uwielbiam takie różowe świnki na tego rodzaju wyrobach!

      Odpowiedz
    11. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 09:02

      Równocześnie przyjemność estetyczna i organoleptyczna:))

      Odpowiedz
    12. magdalenardo pisze:
      15 września 2013 o 19:44

      Wybacz Zacofany, ale ta rozmowa zaciekawiła mnie bardziej niż recenzja zbioru opowiadań :p

      „na jakim kontynencie leży Albania?”, „bolek i lolek w przeczkolu” oraz „kazdebke co napisał” – heh :)

      Odpowiedz
    13. zacofany.w.lekturze pisze:
      15 września 2013 o 19:53

      Szczerze mówiąc, to wcale Ci się nie dziwię:)

      Odpowiedz
    14. momarta pisze:
      15 września 2013 o 20:17

      To ja dodam tylko, że pytanie o Albanię i ten dziwny kontynent, na którym leży cały czas ma się nieźle, natomiast znajomość pisowni nazwiska Kasdepke zdecydowanie się poprawiła:)

      Odpowiedz
    15. zacofany.w.lekturze pisze:
      15 września 2013 o 20:19

      Czyli wykonałaś kawał dobrej uświadamiającej roboty :D

      Odpowiedz
  2. czas-odnaleziony pisze:
    3 kwietnia 2013 o 22:41

    Jak nijakie, to nie chce ;P.

    A z tym zagladaniem do siebie to sie usmialam ;-)))))).

    Odpowiedz
  3. Anna Flasza-Szydlik pisze:
    4 kwietnia 2013 o 08:07

    Szkoda, że nijakie, ale nadmiar dydaktyki zawsze szkodzi literaturze.

    Odpowiedz
  4. PIOTR BOLC pisze:
    4 kwietnia 2013 o 17:54

    Książki harcerskie o Czarnych Stopach ktoś jeszcze czyta?

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 18:06

      Nie czytam, bo znam niemal na pamięć:)

      Odpowiedz
  5. Lirael pisze:
    4 kwietnia 2013 o 19:32

    Tę serię chyba wydawała Nasza Księgarnia, a tu nagle Horyzonty?
    Niestety, wciąż nie mogę sobie przypomnieć tytułu podobnej antologii, w której dominowała tematyka szkolna i miłosna. :) Pamiętam, że mi się podobała.

    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    4 kwietnia 2013 o 19:35

    Nasza Księgarnia dominowała, ale seria była „multiwydawnicza”, mam tu pod ręką powieść Chądzyńskiej z Wyd. Lubelskiego, na przykład. Mam wrażenie, że czytałem to, o czym piszesz, ale ni w ząb nie pamiętam żadnych detali.

    Odpowiedz
    1. Lirael pisze:
      4 kwietnia 2013 o 19:47

      Czy ta seria w ogóle miała jakąś oficjalną nazwę? Nigdzie nie mogę znaleźć. :(

      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2013 o 19:51

      Nie sądzę, wspólny był tylko tekst na 2 stronie o tym, że seria obejmuje książki napisane w Polsce Ludowej, co było dość nieprecyzyjne, bo takie Szaleństwa panny Ewy to jeszcze dzieło wojenne bodajże. Nazwa nazwą, grunt, że seria porządna.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT