Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Podsumowania nie będzie, będzie bufet

Posted on 5 stycznia 20145 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)


Opada powoli fala noworocznych postanowień i podsumowań ubiegłego roku. Sam zwykle wstrzymywałem się z czytelniczą refleksją do urodzin bloga – a dziś wypadają trzecie, o ile dobrze liczę. Proszę więc wziąć sobie po kawałku tortu i zasiąść wygodnie na czas krótkiej części oficjalnej.

Krótkiej, gdyż po przejrzeniu archiwalnych zapisków muszę stwierdzić, że podsumowania nie będzie. Rok 2013 był co prawda udany pod względem liczby przeczytanych książek, ale żadna z nich nie wyróżniła się aż tak, by zostać książką roku. Były w większości dobre, nawet bardzo dobre, a mimo to na tytuł chyba żadna nie zasłużyła. Zauważywszy pod koniec wakacji, że zanosi się na taki kryzysik, przeczytałem „Grona gniewu”, żeby mieć jakiegoś pewniaka. I chociaż to jest znakomita powieść, to moje doznania tym razem były tak odmienne od zapamiętanych sprzed dwóch dziesięcioleci, że i nad wyróżnieniem dla Steinbecka się zawahałem. Nie odżyły tamte emocje, chociaż wzrósł podziw dla literackiego kunsztu autora.
Żeby jednak nie wyjść na takiego zupełnego malkontenta, postanowiłem przyznać swój tytuł autora roku Marcinowi Szczygielskiemu, którego rozwój obserwuję od lat i któremu kibicuję. Rok 2013 przyniósł dwie zupełnie różne książki: „Filipinki – to my”, barwną monografię zapomnianej grupy wokalnej, i „Arkę czasu” – opowieść dla dzieci o warszawskim getcie i o wielkim marzeniu. Mam jeszcze do nadrobienia kilka zaległości i już się na nie cieszę.


To może wystarczy już tej celebry, zapraszam wszystkich do bufetu na małą przekąskę i na lampkę szampana.

91 thoughts on “Podsumowania nie będzie, będzie bufet”

  1. Agnesto pisze:
    5 stycznia 2014 o 17:40

    Wydawałoby się, że tak niedawno częstowaliśmy się cukierkami czy inszymi smakołykami z okazji 2 urodzin, a tu już 3 na liczniku!
    Życzę spełnienia marzeń, nie tylko czytelniczych ;-)
    Fascynujących literackich odkryć i przyjemnych powrotów do lektur sprzed lat!
    Gratulacje i uściski.
    A teraz skubnę coś z bufetu.
    Pyszne, dziękuję.

    Odpowiedz
  2. Ola pisze:
    5 stycznia 2014 o 17:57

    Gratuluję i życzę wielu pasjonujących lektur i przyjemności z blogowania:)

    Odpowiedz
  3. Danka Bielińska pisze:
    5 stycznia 2014 o 17:59

    Zacny bufet :). Dalszego owocnego blogowania :).

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:11

      Agnesto – Ola – Danka: dziękuję, częstujcie się :)

      Odpowiedz
  4. ksiazkowo pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:00

    Gratulacje dla Chrześniaka! :) I niezmiennie mnie cieszy, że trwasz i trwasz! A tak się broniłeś przed blogowaniem :p

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:12

      Dzięki:) Ja się broniłem? Dorabiasz mi tu jakąś legendę, a przecież wiadomo, że poleciałem na egzemplarze recenzyjne :D

      Odpowiedz
    2. ksiazkowo pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:21

      Jasne, jasne! Sama nie wiem, przez ile miesięcy musiałam Ci wiercić dziurę w brzuchu, byś się w końcu zgodził! :P

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:28

      Przynajmniej wiadomo, na kogo winę zrzucić :)

      Odpowiedz
    4. ksiazkowo pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:46

      A zrzucaj ;)

      Odpowiedz
  5. czytanki.anki pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:07

    O, z roku na rok coraz bogatszy stół.;) Trójeczka wykonana jest z draży?
    Życzę kolejnych rocznic.;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:14

      Ponoć stopa życiowa rośnie:) Owszem, trójeczka wygląda mi na oklejoną lentilkami :)

      Odpowiedz
  6. the_book pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:11

    Wszystkiego dobrego. Abyśmy spotkali się za kolejne 3! Dzięki za kurczako-indyka. tortem też się poczęstuję. Sto lat! :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:15

      Dziękuję :) To chyba jest indyk pełną gębą (czy może piersią?).

      Odpowiedz
  7. Kasia Sawicka pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:18

    Mam dokładnie takie same odczucia jak Agnesto.. Przecież to było całkiem przed chwilą, gdy gratulowałam Ci drugiej rocznicy..:P
    Gratuluję szczerze trzeciej! Szczególnie wytrwałości w blogowaniu, życząc, by była na tym samym poziomie jak najdłużej (strzelając sobie tym samym w kolano ;P) i żeby niezmiennie Cię cieszyła :-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:21

      Z roku na rok wydajność mi spada, coraz mniej postów :D Za to uciecha niezmienna. Dzięki.

      Odpowiedz
  8. Marlow pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:20

    Sto lat! Sto lat! :-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:23

      Wielkie dzięki:) Do końca internetu i jeden dzień dłużej!

      Odpowiedz
  9. Notatnik Kaye pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:22

    Gratulacje! Sto lat!!! Bufet zacny. ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:28

      Dziękuję, częstuj się :)

      Odpowiedz
  10. Kasia. eire pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:23

    Gratulacje! Wprawdzie ta trójka mnie zdziwiła, bo myślałam, że „starszy” jesteś, ale przecież Ty wiesz lepiej

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:31

      Bo ja internetowo to młody jestem, tylko metrykalnie mi stuka coraz więcej :) Dzięki.

      Odpowiedz
  11. momarta pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:31

    Takie zaopatrzenie bufetu to ja rozumiem! Patrząc zaś na ilość postów, które już zdążyłeś popełnić w tym roku, zdaje się że w 2014 zamierzasz wyrobić 300% normy?:P
    Uściski i oby się Ciebie kryzysy blogerskie nie imały!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:32

      Raz do roku mogę się szarpnąć :D Oby to nie były trzy ostatnie posty w styczniu, bo się na to zanosi, więc nie wykracz :) Odściskuję :P

      Odpowiedz
  12. Moje zaczytanie pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:35

    Bufet obfity więc gratulując wytrwałości częstuję się, bo taka okazja może sie nie powtórzyć gdzie indziej.
    Serdeczności noworoczne.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:53

      Częstuj się koniecznie, następna imprezka za rok:) Pozdrawiam.

      Odpowiedz
  13. Grendella pisze:
    5 stycznia 2014 o 18:35

    3 latka to piękny wiek dla bloga! Życzymy ci świetnych lektura, inspirujących do pisania, radości z blogowania, wiernych czytelników i wszystkiego, co chcesz osiągnąć!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 18:58

      Dzięki wielkie! W świetle najnowszych blogosferycznych dyskusji powinienem chcieć występu w telewizji śniadaniowej, ale to chyba nie dla mnie.

      Odpowiedz
    2. Grendella pisze:
      6 stycznia 2014 o 15:50

      No popatrz, ja tu od dwóch tygodni funkcjonuję na pożyczonym laptopie i do tego wolnym internecie i nic nie wiem na temat najnowszych trendów na blogach. Że teraz trzeba się pojawić w telewizji śniadaniowej. No jak mus, to mus – pod warunkiem, że będą mój lepszy profil pokazywać ;)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 stycznia 2014 o 15:56

      A no widzisz, odzyskasz szybki internet, to znajdziesz się w zupełnie nowej blogosferycznej rzeczywistości. Myślę, że jak już człowiek zaproszą do TV, to ma prawo wybrać sobie profil :P

      Odpowiedz
  14. buksy pisze:
    5 stycznia 2014 o 19:18

    szampana coś nie widać, ale jednak i pomimo wznoszę toast ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 19:20

      Szampan stoi koło indyka. Na zdrowie :)

      Odpowiedz
  15. buksy pisze:
    5 stycznia 2014 o 19:21

    A faktycznie. Ale te dwa kieliszeczki to nic wobec liczby gości ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:06

      Reszta kieliszków stoi na bocznym stoliku, dla wszystkich wystarczy :D

      Odpowiedz
  16. Książkozaur pisze:
    5 stycznia 2014 o 19:47

    Ja akurat po obiedzie u rodziców najedzona po uszy, więc za poczęstunek podziękuję, ale życzę wszystkiego dobrego na kolejne lata!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:08

      Cóż za nietakt wobec gospodarza tak się najadać przed imprezą :P Dzięki za życzenia.

      Odpowiedz
    2. Książkozaur pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:29

      Przepraszam, to z niewiedzy, więcej się nie powtórzy ;)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:30

      Nic się nie stało, przypomniałem sobie, że nie rozesłałem zaproszeń z odpowiednim wyprzedzeniem :P

      Odpowiedz
    4. Książkozaur pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:41

      Otóż to, to dopiero nietakt! :D

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:43

      Kajam się i więcej nie będę strofować gości :)

      Odpowiedz
  17. guciamal pisze:
    5 stycznia 2014 o 19:57

    Ja w zasadzie też po rodzinnym obiedzie, ale to było kilka godzin temu, więc coś nieco skubnę, ale zanim to uczynię to życzenia składam samych satysfakcjonujących wpisów i inspirujących dyskutantów życzę.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:09

      Dyskutanci są szalenie inspirujący. Dzięki i częstuj się:)

      Odpowiedz
  18. Anna pisze:
    5 stycznia 2014 o 20:23

    Gratulacje! Szczygielskiego jeszcze w ogóle nie czytałam, czas zapamiętac nazwisko.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:28

      Dzięki! Szczygielskiego polecam, sporo napisał, jest szansa, że trafisz na coś interesującego dla siebie.

      Odpowiedz
  19. anek7 pisze:
    5 stycznia 2014 o 20:35

    Wraca człowiek ze chrzcin najmłodszej siostrzenicy a tu urodziny u „starszego brata w blogowaniu”:)

    Kolejnych rocznic, udanych wyborów lekturowych i bycia (to już życzenie dla mnie) inspiracją dla innych wielbicieli literatury.

    Monografię „Filipinek” już tak na 80% mam wykukaną – dzięki, że o tej książce napisałeś:)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:41

      Jak imprezy, to najlepiej jedna za drugą :) Dziękuję za życzenia i super, że się zainteresowałaś „Filipinkami”, poza mną chyba na blogach cisza kompletna była.

      Odpowiedz
    2. anek7 pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:46

      Bo ta książka to jakoś bez echa przeszła.
      A ja „Filipinki” jako zespół bardzo lubię, mam jakąś kasetę z ich piosenkami, a w zbiorach mojej mamy było kilka ich „pocztówek grających” i póki działało starodawne „Bambino” to się je w domu często grało.

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:48

      Blogerzy w większości za młodzi na takie wspomnienia, nawet na wspomnienia rodziców o „Filipinkach”. W sieci było więcej na temat książki, rozmaite huczne promocje się odbywały.

      Odpowiedz
  20. montgomerry pisze:
    5 stycznia 2014 o 20:49

    Owocnego czytania i cierpliwości do pisania. Na wrażenia czekam jak zawsze.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 20:52

      Dziękuję. Cierpliwość się przyda, mam masę zaległości do opisania.

      Odpowiedz
  21. naczynie_gliniane pisze:
    5 stycznia 2014 o 21:16

    Ja niedawno obchodziłam czwarte urodziny bloga.. czas leci:) Obyśmy wzroku zupełnie nie stracili z tego wszystkiego…:P

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 21:19

      Trzeba jeść czarne jagody i zakraplać sobie sztuczne łzy i będzie dobrze.

      Odpowiedz
  22. Elenoir pisze:
    5 stycznia 2014 o 22:23

    Przyłączam się do gratulacji. Liczbą wpisów się nie przejmuj, wszak chodzi o jakość:).

    Ja nie mam w tym roku, o dziwo, problemu ze wskazaniem najlepszej przeczytanej książki, to bez wątpienia „Lampart” Lampedusy. Wraca moda na klasykę, więc jeśli nie czytałeś, to polecam.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 22:27

      Dzięki. „Lampartem” jestem bombardowany ostatnio, u Lirael też jest to jedna z książek roku, a ja oczywiście nie czytałem :(

      Odpowiedz
    2. Elenoir pisze:
      5 stycznia 2014 o 22:35

      Na szczęście uniknęłam dylematu, czy czytać „Lamparta”, czy „Geparda”, bo nie wiedziałam wcześniej, że są dwa przekłady;).

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      5 stycznia 2014 o 22:36

      Gepard stanowczo brzmi mniej tajemniczo niż lampart :)

      Odpowiedz
    4. Lirael pisze:
      6 stycznia 2014 o 09:18

      Elenoir, cieszę się, że Ciebie też „Lampart” zachwycił. „Gepard” chwilowo nie do zdobycia, ale nie tracę nadziei. :)

      Odpowiedz
    5. anek7 pisze:
      6 stycznia 2014 o 11:29

      Pod zachwytami nad „Lampartem” podpisuję się obydwoma rękami – świetna książka. Chociaż i ekranizacja z Burtem Lancasterem piękna…

      Odpowiedz
    6. Elenoir pisze:
      6 stycznia 2014 o 19:04

      Z drugiej strony to niedobrze, jak się tak człowiek nastawi na lekturę arcydzieła, bo potem spodziewa się nie wiadomo czego.

      „Geparda” jeszcze nie czytałam, ale udało mi się go kupić kilka miesięcy temu w internetowym Matrasie, więc może jeszcze gdzieś się pojawi.

      Odpowiedz
  23. Lirael pisze:
    5 stycznia 2014 o 22:55

    Mam chrypkę, więc w tym roku poproszę o pomoc tego asystenta. :) Z góry zaznaczam, że nawet nie ma mowy o konsumpcji żabich udek. :)
    Bardzo skromnie napisałeś o tym roku. Jak można było ani słowem nie wspomnieć o szale, które wywołał Twój plebiscyt na książki młodzieżowe PRL?! Toć to było pospolite ruszenie, zresztą trwa do tej pory.
    U mnie w ubiegłym roku nie było książkowego hitu w podsumowaniu, a teraz są aż 4, więc mam nadzieję, że zadziała prawo serii i u Ciebie będzie podobnie. :)
    Gratuluję trzeciej rocznicy! :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 stycznia 2014 o 07:52

      Lirael, dziękuję bardzo, Kermitowi również :) Nie zamierzam go konsumować, tylko włączać po cichu od czasu do czasu:)
      Tak się zafiksowałem na braku olśnień, że plebiscyt zupełnie wypadł mi z pamięci, chociaż faktycznie to była udana impreza :)
      Liczę na nowy rok, zdecydowanie muszę podnieść poprzeczkę.

      Odpowiedz
    2. Lirael pisze:
      6 stycznia 2014 o 09:16

      Kermit dziękuje za brak planów kulinarnych, choć przy takiej uczcie (vide zdjęcie) wszystko się może zdarzyć. :)
      Udana impreza to za mało powiedziane. Zresztą ona trwa nadal, w każdym razie u mnie się nie zanosi na koniec, zapasik młodzieżówek rośnie. :)
      Trzymam kciuki za kolejny rok, żeby czytelniczych zachwytów nie zabrakło.

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 stycznia 2014 o 09:22

      Przy takiej uczcie mizerne żabie udka raczej nie będą obiektem pożądania:) U mnie stosik młodzieżówek też rośnie, tylko z czytaniem gorzej, o opisywaniu nie wspominając, niestety. Ale musi być dobrze:)

      Odpowiedz
  24. Mag pisze:
    6 stycznia 2014 o 08:52

    mmmm,jaki kolorowy torcik, wszystkiego dobrego i oby kolejny blogowy rok obfitował w czytelnicze strzały w dziesiątkę.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 stycznia 2014 o 09:01

      Nad celnością tych strzałów muszę popracować :) Dzięki.

      Odpowiedz
  25. Jeżanna pisze:
    6 stycznia 2014 o 10:45

    Wprawdzie od dzisiaj miałam rozpocząć poświąteczny reżim dietetyczny, ale jeśli została jeszcze odrobinka szampana, to przynajmniej wychylę toast :)
    Sto lat! – i oby były jak najbardziej udane czytelniczo!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 stycznia 2014 o 10:52

      Zostało mnóstwo szampana:) Dzięki.

      Odpowiedz
  26. Marta Kowalik pisze:
    6 stycznia 2014 o 16:43

    Mniam, pyszny tort :) Z okazji blogowych urodzin, życzę, aby ten rok był bardziej emocjonujący czytelniczo :) Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  27. Małgorzata Zaczytana pisze:
    6 stycznia 2014 o 17:53

    Pysznie tu u Ciebie :) Szkoda, że zmarnowałam trzy lata i dopiero teraz zaczęłam się udzielać w tak świetnym towarzystwie :)
    Szampana wypiłam, lulkę wypaliłam…teraz czas na tańce, hulanki, swawole – no i toast…
    kolejnych stu lat udanego blogowania :)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  28. wyrazoneslowami pisze:
    6 stycznia 2014 o 22:39

    3 lata! Jaki piękny wiek dla bloga :) Winszuję i oczywiście tortem się częstuję:)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 22:01

      Marta – Małgorzata – Wyrazoneslowami: dzięki :)

      Odpowiedz
  29. koczowniczka pisze:
    7 stycznia 2014 o 07:39

    Trochę się spóźniłam, ale może znajdzie się jeszcze mała, choćby najmniejsza przekąska? Gratuluję trzeciej rocznicy :)
    A czy do książek roku nie zaliczasz „Wakacji nad Adriatykiem”?

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 07:41

      Coś tam jeszcze na pewno zostało:)
      „Wakacje” to była ważna książka, ale trochę jej zabrakło, żeby mogła dostać tytuł.

      Odpowiedz
  30. Bazyl pisze:
    7 stycznia 2014 o 11:39

    Żeby Ci się tak chciało, jak mi się już nie chce :P A teraz idę po wafelka, bo kto późno przychodzi, ten na własne życzenie się głodzi :D

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 11:41

      Co mi się chciało? Nawet książki roku nie wybrałem :D Za wafelkami są jeszcze słone paluszki:P

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      7 stycznia 2014 o 11:56

      Pisać, w sensie. Paluszki o smaku cebulki czy klasyk?

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:01

      Były oba rodzaju i jeszcze sezamowe, ale nie wiem, co zostało. Pisać to mi się chce nawet, tylko nie mam kiedy.

      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:14

      I o to chodzi, żeby wybór był. A mnie się właśnie nie chce, mimo że może bym i godzinkę był wykrajał :)

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:15

      To oddaj tę godzinkę, tylko w takiej porze, żeby mi się chciało ją spożytkować :P

      Odpowiedz
    6. Bazyl pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:28

      No to z tym to już może być problem, bo co prawda przepierniczam ją na grę w „Sleeping Dogs”, ale jednak w porze mocno nocnej :D

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:30

      Tak koło 23 będzie w sam raz :P

      Odpowiedz
    8. Bazyl pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:33

      To teraz tylko musimy napisać do pana Jachimka i poprosić o udostępnienie kontaktu z wujem Franciszkiem :P

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 12:35

      Albo pożyczyć z Ministerstwa Magii zmieniacz czasu. Nie ma problemu.

      Odpowiedz
  31. To przeczytałam pisze:
    7 stycznia 2014 o 14:21

    Och, widzę tu dla każdego coś miłego. To ja skromnie, biorę ślimaka (jednego, bo się odchudzam).

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      7 stycznia 2014 o 22:01

      Ślimaka? No ale skoro już znalazłaś jakiegoś, to smacznego :D

      Odpowiedz
  32. Kala pisze:
    9 stycznia 2014 o 14:40

    Kolejnej rocznicy życzę :)

    Odpowiedz
  33. jarmila09 pisze:
    12 stycznia 2014 o 13:22

    Oj… okazało się, że refleks już nie ten, ale – podobno – lepiej późno, niż wcale :)
    Życzę zdrówka i… blogowej wytrwałości !!!!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      12 stycznia 2014 o 13:23

      Wielki dzięki:) Nad wytrwałością wytrwale pracuję.

      Odpowiedz
  34. przynadziei pisze:
    16 stycznia 2014 o 07:58

    ojej mało brakowało bym przegapił tort urodzinowy, a ja taki łasuch jestem… Najlepszego! Widzę, że skończyliśmy 3 latka blogowania prawie w tym samym czasie :)
    Życzę więc Tobie tego samego co dla siebie – wielu inspiracji, wciąż ostrzejszego pióra (klawiatury) i oczywiście wielu dobrych lektur by mieć o czym pisać!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 stycznia 2014 o 08:20

      To w takim razie wzajemnie najlepszego! Torcik to już trochę obsuszony, więc jesz na własne ryzyko :)

      Odpowiedz
  35. Daria K. pisze:
    29 stycznia 2014 o 09:45

    Bardzo spóźnione, ale szczere gratulacje z powodu trzecich urodzinek :D u mnie impreza będzie 4 lipca, pierwsze urodziny. Zapraszam już na zaś :D

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      29 stycznia 2014 o 12:55

      Dzięki, postaram się nie zapomnieć o zaproszeniu :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT