Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Pisarze ze starej szkoły (XXII): „W futerale powiastek podrzucać tę i ową prawą myśl – jest obrzydłą dla mnie robotą”

Posted on 30 maja 201423 maja 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Literatura, zdaniem niektórych, jest sprawą śmiertelnie poważną. Pewnie już Homerowi robiono zarzuty, że tumani gawiedź historyjkami o wojenkach i romansach, zamiast opiewać bogów i zgłębiać tajemnice Bytu, zapewniając tym samym słuchaczom odpowiednio treściwą strawę duchową. Niegodne literatury jest też przemycanie treści głębszych odzianych w atrakcyjne szatki – nawet najlepszy kryminał poruszający bolesne problemy społeczne gorszy będzie od eksperymentalnej powieści pisanej krwią i innymi wydzielinami i tak głębokiej, że jej dna nie da się dostrzec. Radykalny pogląd na tę kwestię wyraził w 1868 roku Cyprian Kamil Norwid w liście do zapomnianej już dziś zupełnie pisarki Łucji Rautenstrauchowej. Miał rację?
[…] Widziałem ja marchew i rzepę w rosole pięknie zgotowanym, a marchew i rzepę krajaną sztucznie w arcynadobne formy: gwiazdy i cyfry, w serca gorejące, a krzyże nawet!…
Wszelako i marchew, i rzepa pozostawały marchwią i rzepą, mimo ze wszech miar dziwne i udatne onej reformy. O! ty rzepo – o! ty marchew etc… Fidias gdyby ostrugał cię za dni Peryklesa, azali nie przestałabyś być leguminą? – wątpię.

 

Cyprian Kamil Norwid, Autoportret, 1847 rok.

 

 

 

 

Z tych to względów tam, gdzie kardynalnych zbywa rzeczy i prawd, tam na sposób (skądinąd płynnego) Kraszewskiego w futerale powiastek podrzucać tę i ową prawą myśl – jest obrzydłą dla mnie robotą.
Niewolnicy taką czynią i czynili – i czynili tak niewolnicy starożytni, w powiastek formie mimochodem podrzucając rzecz sumienia Panu swojemu.
Nędzę tę, że ją mam za takową, wie i zna ode mnie i ze słów mych Kraszewski.
Oni gotowi by Dekalogu Mojżeszowego i Dwunastu Tablic rzymskich nauczać w romansach, a Ezechiela na fortepian i na nutę Trzeciego maja!
Zniewieścieli i niewolnicy są!
[…] Powiadają mi na to: że tym sposobem zyskuje się powolność czytelnictwa… Niech go pioruny zapalą! niech go nie będzie wcale – to lepiej jest. Niech wszyscy pisarze polscy założą ręce i milczą – to lepiej.
[…] Jać wiem, że dla publiczności polskiej trzeba tak, jak dla niektórych romantycznych starych panien, które życzą sobie bardzo uprzejmie, aby ów przyszły szczęśliwy (nieszczęśliwy!) był niesłychanie piękny, i niesłychanie dobrze urodzony, i genialny, i doskonałego zdrowia, i wielkiego doświadczenia, i rozsądku, i aby był jak Solon, i jak Plato, i jak Fidias, i jak Rafael, i jak Herkules, i jak Beethoven, i jak Aleksander Macedoński, i jak pasterz z fletem wierzbowym, i jak Savonarola, i jak panna Taglioni, i jak baron James Rotschild i Spółka – amen. […]

Zoilus, rys. Cyprian Kamil Norwid.
Dzikie nasze położenie. Wybór listów romantycznych, oprac. Danuta Sosnowska, Siedmioróg 1997, s. 97–98.

42 thoughts on “Pisarze ze starej szkoły (XXII): „W futerale powiastek podrzucać tę i ową prawą myśl – jest obrzydłą dla mnie robotą””

  1. Bazyl pisze:
    30 maja 2014 o 10:22

    Czyli jednak bez popularesów? Same groźne i śmiertelnie poważne kobyłki? :P

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 10:32

      Na to wychodzi, ale rzecz jasna nie musimy się przejmować jeremiadami Norwida :)

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      30 maja 2014 o 11:57

      No nie musimy. Tym bardziej, że na moje oko wyciął nie tylko Homera ale i Szekspira :P

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 11:58

      Ale z Szekspira to chyba tylko komedie:)

      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      30 maja 2014 o 12:02

      No coś Ty. W dramatach jatki niczym nie przymierzając w skandynawskich kryminałach, to pies?

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 12:04

      Ale teoretycznie to nie są jatki dla jatek :P Tylko w wyższym celu.

      Odpowiedz
    6. Bazyl pisze:
      30 maja 2014 o 13:08

      Aaa! Czyli nie legumina i czytać można? Ale czy w takim razie jeśli w, skoro już zostały przywołane, skandynawskich kryminałach jatki są dla wprowadzenia tła i problemów społecznych, to to jest też wyższy cel? Pewnie teraz, po Twoim wpisie, jak spytasz o to czytelników, to się okaże, że tylko i wyłącznie. Bo kto by tam dla jatek czytał i intrygi :D

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 16:36

      Nie, jatki w kryminałach to nie jest wyższy cel, to czcze mamidło dla mas. Przynajmniej według CKN. Mankell powinien kropić socjologiczne rozprawy o upadku szwedzkiego społeczeństwa, a nie te swoje utyskiwania utykać między jednym trupem a drugim. I, o zgrozo, jeszcze na tym zarabiać :D

      Odpowiedz
    8. Bazyl pisze:
      2 czerwca 2014 o 13:27

      Tfu!

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 czerwca 2014 o 15:12

      Bardzo proszę mię tu nie pluć po kątach :D

      Odpowiedz
    10. Bazyl pisze:
      2 czerwca 2014 o 18:25

      Myślałem, że w takiem kulturalnem miejscu to spluwaczki so :P

      Odpowiedz
    11. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 czerwca 2014 o 19:12

      No wiesz?! Przed samym nosem wisi Ci tabliczka: „Uprasza się nie pluć” :P

      Odpowiedz
    12. Bazyl pisze:
      3 czerwca 2014 o 06:30

      Od plującego po kątach człowieka wymagasz umiejętności czytania? :P

      Odpowiedz
    13. zacofany.w.lekturze pisze:
      3 czerwca 2014 o 06:32

      Różne wybryki natury się zdarzają :)

      Odpowiedz
  2. czytanki.anki pisze:
    30 maja 2014 o 10:39

    Gdyby CKN pisał „jak dla niektórych romantycznych starych panien”, być może pożyłby trochę dłużej.;(
    Co robić, taka natura ludzka, że człowiek woli rzeczy proste i radosne. Od czasów Norwida nic się nie zmieniło i na pewno nie zmieni.;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 10:54

      Takie pisanie uznałby za zdradę własnych ideałów, a do kompromisów skłonności nie miał. Może to i lepiej, te lekkie romanse Kraszewskiego się postarzały, a Norwid wciąż fascynuje:)

      Odpowiedz
    2. czytanki.anki pisze:
      30 maja 2014 o 11:15

      Ideały warto mieć, ktoś musi w końcu śrubować poziom.
      Fascynuje? Raczej „platonicznie”. W sieci szybciej znajdziesz posty dot. lektury Kraszewskiego niż Norwida, a ten pierwszy – jak piszesz – postarzał się.;(

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 11:21

      Bo nikt (jeszcze) nie wpadł na ogłoszenie jakiegoś Projektu Norwid:) Mnie tam swego czasu Norwid fascynował, ale i trochę przerażał, bo śledzenie jego myśli to jednak spory wysiłek. I raczej na co dzień nie chce mi się go podejmować.

      Odpowiedz
    4. czytanki.anki pisze:
      30 maja 2014 o 11:36

      Szkoda, że nie ma nowej biografii CKN, może byłaby to dobra okazja do oswojenia tego trudnego twórcy.

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 11:39

      Zważywszy na ten cały biograficzny szał, można założyć, że prędzej czy później się doczekamy:) Oby wcześniej. Przydałby się jakiś nowy Niemen, który by z Norwida zrobił przebój.

      Odpowiedz
    6. czytanki.anki pisze:
      30 maja 2014 o 11:55

      Albo niech wreszcie Janda wystawi „Pierścień Wielkiej Damy”, bo o tym podobno marzy.;)

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 11:56

      Chyba musiałaby jakąś gigantyczną dotację dostać, bo to się raczej nie sprzeda na wolnym rynku.

      Odpowiedz
    8. czytanki.anki pisze:
      30 maja 2014 o 12:14

      Niestety widzę to podobnie.;(

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 12:15

      Jeśli Krystyna Janda czegoś bardzo chce, to zwykle to dostaje, więc nie byłbym taki do końca pesymistyczny.

      Odpowiedz
  3. momarta pisze:
    30 maja 2014 o 21:33

    Chodziłam do LO im. Cypriana Kamila, a jutro właśnie udam się – pierwszy raz po dwudziestu latach – ponownie w jego progi, więc widząc podobiznę wieszcza (wypisz, wymaluj, jak na popiersiu w holu naszej szkoły!) mimowolnie się wzdrygnęłam. Zastanawiam się jednak teraz, czy aby nie powinnam wziąć ze sobą marchewki.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 21:36

      Marchewkę weź koniecznie, tylko jej nie myj, a już na pewno nie wycinaj arcynadobnie:P

      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      30 maja 2014 o 21:36

      Marchewkę weź koniecznie, tylko jej nie myj, a już na pewno nie wycinaj arcynadobnie:P

      Odpowiedz
    3. momarta pisze:
      1 czerwca 2014 o 20:30

      Uprzejmie donoszę, że zapomniałam o marchewce, ale wyszło mi to na dobre, gdyż okazało się, że patronem mojej szkoły nie był wcale CKN, tylko Adam Asnyk:( Zmyliła mnie zamieszczona przez Ciebie podobizna!:P

      Odpowiedz
    4. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 20:41

      Mam nadzieję, że się odpowiednio zawstydziłaś z powodu tak bezwstydnego pomylenia wieszczów narodowych :P

      Odpowiedz
  4. guciamal pisze:
    31 maja 2014 o 06:11

    Dałeś mi do myślenia tym wpisem – a więc spełniłeś się dydaktycznie :) Co do śpiewanej Norwida poezji na koncercie Niemen inaczej bardzo podobał się (a przynajmniej gorąco został przyjęty) Bema pamięci rapsod żałobny w wykonaniu Janusza Krucińskiego. A niezwykłość tego faktu tym większa, iż koncert odbywał się nie w kameralnej salce teatralnej, a w ogromnej hali widowiskowo-sportowej. Więc wydawać by się mogło, że publika spragniona była jedynie lżejszej muzy. A z literaturą wydaje mi się jak ze wszystkim (nudna jestem w powtarzaniu się) potrzeba i wzniosłości i lekkości.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      31 maja 2014 o 06:15

      Ja też jestem za rozmaitością w literaturze, bez tego można się zapłakać z nudów.
      Mnie się bardzo podoba płyta Janusza Radka z piosenkami Niemena, ale mam wrażenie, że nie ma tam żadnej z tekstem Norwida, niestety. „Bema pamięci” to mój ulubiony Niemen, tak swoją drogą.

      Odpowiedz
  5. guciamal pisze:
    31 maja 2014 o 09:24

    Na koncercie Janusz Radek też wystąpił i to dla obu wspomnianych panów (Janusza i Radka) na koncert się wybrałam. I tamże nie śpiewał nic z Norwida. A szkoda.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 07:55

      Może kiedyś Radek nadrobi ten brak w repertuarze. Na razie słyszałem coś o płycie z wierszami Poświatowskiej.

      Odpowiedz
    2. guciamal pisze:
      1 czerwca 2014 o 09:55

      Troszkę nie na temat- czy wiesz na jakim krążku znajduje się Pocztówka z Avignon. Od jakiegoś czasu chodzi za mną ten utwór.

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 10:01

      O, mój zdecydowany faworyt :D Na „Królowej nocy”.

      Odpowiedz
    4. guciamal pisze:
      1 czerwca 2014 o 10:13

      Dzięki, właśnie sobie zamówiłam- taki prezent na Dzień Dziecka. :)

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 10:15

      Świetnie, bo to znakomita płyta!

      Odpowiedz
    6. momarta pisze:
      1 czerwca 2014 o 20:33

      Jako zdeklarowana wielbicielka J. Radka się Wam wtrącę:) Poświatowska jest na pierwszej płycie „Dziękuję za miłość”, a na Niemenowskiej faktycznie nie ma nic Norwida. Jest za to nieszczęsny Asnyk.

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 20:44

      Na „Dziękuję za miłość” są cztery utwory ze słowami Poświatowskiej, ale JR ma plan na płytę w całości z wierszami HP. A „Jednego serca” jest prawie tak ładne, jakby to Norwid napisał :)

      Odpowiedz
  6. Rozkminy Hadyny pisze:
    31 maja 2014 o 13:24

    Zaiste bulwersujące. Pisarze powinni ze wstydu zamilknąć i zaprzestać tego bezbożnego marnowania papieru. Pfe, te romanse, opowieści z dreszczykiem.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2014 o 07:54

      Zgroza, tym wieszczom się w głowach przewracało :P

      Odpowiedz
    2. Rozkminy Hadyny pisze:
      2 czerwca 2014 o 06:06

      Dokładnie!

      :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT