Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Najmodniejsze łańcuszki pod choinkę

Posted on 19 grudnia 201427 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Usiłuję się zreanimować po wyczerpującym listopadzie i równie pracowitym początku grudnia. Odwykłem od pisania, więc na rozgrzewkę szybki przegląd najmodniejszych w tym sezonie łańcuszków, które pobłyskują i pobrzękują ze wszystkich stron, kusząc do mniej lub bardziej intymnych wynurzeń.
Najpierw dwie siostry, Milvanna i Grendella, które równo miesiąc temu wypisały swoją jedenastkę pytań. Państwo wybaczą niejaką lakoniczność wypowiedzi, za to na pociechę dorzucam garść obrazków mniej lub bardziej od czapy.
1. Gdybyś wybrał(a) się na bal kostiumowy, w jakiej epoce historycznej szukał(a)byś inspiracji?
Inspiracji to mógłbym szukać w różnych epokach, ale wykonanie własnymi siłami takiego na przykład kontusza z pasem słuckim albo jedwabnych pludrów i kryzy zdecydowanie przekraczałoby moje możliwości. Preferuję starożytny Rzym, model senator: sandały, gołe nogi, toga z prześcieradła i wieniec laurowy z papierowych liści. Sam smak i oryginalność.
2. Masz słabość do…
Mam wyliczać wszystkie swoje słabości? Do książek, do pizzy, do słodyczy pod każdą postacią, do książek, do eee… Do kotów, o.
 
3. Gdybyś był(a) potworem, jaki to byłby potwór?
Puchaty, lekko kulisty, leniwy, chociaż mógłby od czasu do czasu zionąć ogniem. Tak od niechcenia.
4. Twój ulubiony czarny charakter?
Czy ja mam ulubiony czarny charakter? Klasyczna gonitwa myśli nikogo mi nie podsuwa, zawsze wolałem tych dobrych. Więc jak czarny charakter, to trochę niezdarny, a w gruncie rzeczy okazuje się poczciwy, jeśli ktoś we właściwej chwili poda mu pomocną dłoń. Ale zawsze szalenie mnie bawi don Pedro z Krainy Deszczowców, carramba:
5. Czekolada czy papryczka chilli?
Czekolada, może być z chilli, ale wolę z orzechami. To już wiadomo, czemu w roli potwora byłbym kulisto-puchaty.
 
6. Herbatka u królowej angielskiej czy lunch z prezydentem USA?
U obojga trzeba by prowadzić lekką konwersację w lengłydżu, niestety. U królowej herbatka i biszkopty, u prezydenta może by lepiej nakarmili. Chociaż patrzeć przy obiedzie na skrzywione prezydenckie córki… Jak siebie znam, znalazłbym jakiś porządny wykręt w przypadku obu zaproszeń.
 
7. Jakbyś nazwał(a) odkrytą przez siebie gwiazdę?
https://www.zacofany-w-lekturze.pl/. I najlepiej, żeby nazwa była wymalowana na powierzchni dużymi literami, żeby z ziemi gołym okiem było je widać.
 
8. Gdybyś miał(a) jedną godzinę w ciągu doby więcej, na co byś ją poświęcił(a)?
Teraz na spanie. A ogólnie, to chętnie bym sobie poczytał w spokoju.
 
9. Otaczają cię zombie, nie masz żadnej broni, co robisz?
Pewnie dałbym się zadeptać tłumowi, nie mam dużego doświadczenia z zombie. Ale może dałyby się przekupić gumą do żucia albo garścią ołówków. Albo ładowarką do telefonu, bo nic ciekawszego nie noszę w plecaku.
 
10. Gdybyś musiał(a) wybierać, zrezygnował(a)byś ze wzroku czy słuchu?
Pytanie w stylu: czy bardziej kochasz tatusia, czy mamusię. Uszy mi są potrzebne do słuchania muzyki, chociaż już niekoniecznie do wysłuchiwania kłócących się dzieci, oczy wykorzystuję dużo bardziej wszechstronnie. I nie lubię audiobooków. Najchętniej jednak pozostałbym z kompletem zmysłów.
 
11. Blogujesz, bo…
Lubię, chociaż od roku coraz słabiej, jakoś nie mogę się pozbierać. Ale zamierzam się zmobilizować. 
A poza tym okna umyte, choinka ubrana, a kot śpi w pudle na papiery…
 

31 thoughts on “Najmodniejsze łańcuszki pod choinkę”

  1. Ann RK pisze:
    19 grudnia 2014 o 16:59

    Kulisto-puchaty. :D

    Czekoladkę? :P

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      19 grudnia 2014 o 17:02

      A mogę drugą? Dla brata w wojsku.

      Odpowiedz
  2. Bazyl pisze:
    19 grudnia 2014 o 17:03

    Widzę, że drugi zestaw zostawiłeś sobie na czarną godzinę :P Mnie osobiście rozbawiłeś okrutnie swoją wizją w jedwabnych pludrach :D

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      19 grudnia 2014 o 17:07

      A juści. Poza tym drugi zestaw wymaga szerszego rozpisywania się, a ja się jeszcze aż tak nie rozgrzałem po przerwie :) Kolega ma coś do pludrów?

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      19 grudnia 2014 o 20:27

      Wolę szarawary albo hajdawery. Ewentualnie pumpy :)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      19 grudnia 2014 o 20:32

      Nie masz to jak szarawary, sam szyk i smak :)

      Odpowiedz
  3. Grendella pisze:
    19 grudnia 2014 o 17:27

    Oj, widzę, że podobnie Ci u nas ze słabościami, podobnie :) No i świetna nazwa dla gwiazdy! Jestem pod wrażeniem zmysłu marketingowego :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      19 grudnia 2014 o 17:38

      Nie będę zawistny, możecie wykorzystać pomysł :)

      Odpowiedz
  4. Aine pisze:
    19 grudnia 2014 o 17:32

    Jak tam się wcale prezydenckim córkom nie dziwię… Tyle stać… I tak mało skrzywione są ;)

    Słabości jakby moje, choć bez pizzy mogę żyć – bez czekolady byłoby zdecydowanie trudniej. ;)
    Za mało kocich zdjęć, zdecydowanie! :-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      19 grudnia 2014 o 17:39

      Miałem lepsze zdjęcie Obamówien, bardziej skrzywionych, ale mi zginęło, niestety:)
      Kot ostatnio głównie sypia, trochę monotonnie by było.

      Odpowiedz
  5. Agnes pisze:
    19 grudnia 2014 o 23:15

    Chciałam skomentować, ale nie mogę, kot na mnie śpi.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 grudnia 2014 o 07:24

      To może rano, jak kot pójdzie na śniadanie?

      Odpowiedz
  6. moleslaw pisze:
    20 grudnia 2014 o 08:55

    Potworek genialny ale jesteś pewien że kogoś byś przestraszył ? A tak w ogóle przy twoich słabościach może ciasteczkowy potwór , mógłby być czekoladowy :-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 grudnia 2014 o 09:03

      Zapomniałem o ciasteczkowym, też by pasował :)

      Odpowiedz
  7. Milvanna pisze:
    20 grudnia 2014 o 09:02

    Nie dość, że podobnie u nas ze słabościami, jak słusznie zauważyła Grendella, to również bylibyśmy podobnymi potworami. Byłabym żółtą, puchatą kulką. Tylko nie zionęłabym ogniem a turlałabym się od fotela do kaloryfera.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 grudnia 2014 o 09:04

      Nawet puchate potwory muszą sobie czasem zionąć. Zamiast kaloryfera wolałbym piec, kaflowy.

      Odpowiedz
    2. moleslaw pisze:
      20 grudnia 2014 o 11:58

      Bądźmy konsekwentni , jak się turlać to tylko w czekoladzie. Ewentualnie mogą być jakieś drażetki czekoladowe ;-)

      Odpowiedz
  8. Lina pisze:
    20 grudnia 2014 o 15:22

    Haha, uwielbiam Cię czytać w postach i w komentarzach :)
    Mam podobne słabości, chociaż troszkę ich więcej i jako potwór też występowałabym w formie kulki… toż zupełnie jak w rzeczywistości ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 grudnia 2014 o 15:29

      Wielkie dzięki :)
      Zaraz święta, znów kilka kroków bliżej do osiągnięcia idealnej kulistości :P

      Odpowiedz
    2. Lina pisze:
      22 grudnia 2014 o 09:06

      Niestety masz rację, tyle pysznych ciast będzie i innych smakołyków, ach! Chociaż bycie kulką nie jest złe, np można się unosić na wodzie, albo toczyć z górki – ma to swoje zalety większe niż bycie kwadracikiem :)

      Odpowiedz
    3. Lina pisze:
      22 grudnia 2014 o 09:08

      I zapomniałam się rozczulić nad kotem, że taki piękny, mądry, elegancki, wspaniały, cudowny, wyjątkowy, niesamowity, zaskakujący, wyrafinowany, sympatyczny, inteligentny, sprytny, fascynujący…. Więc zrobię to teraz….
      Rozczulam się!
      Już :)

      Odpowiedz
    4. zacofany.w.lekturze pisze:
      22 grudnia 2014 o 09:12

      Toczyć się z górki, powiadasz? Szkoda w takim razie, że mieszkam na równinie, a nie gdzieś w górach, przynajmniej w jedną stronę poruszałbym się szybciej.
      Kot drzemie, ale gdy się obudzi, to przekażę wyrazy rozczulenia :D

      Odpowiedz
    5. Lina pisze:
      22 grudnia 2014 o 12:31

      U nie też równiny, ups….
      To i go pomiziaj za uszkiem i pod bródką :)

      Odpowiedz
  9. Agnesto pisze:
    20 grudnia 2014 o 19:57

    Ave Wasza Kulistość! ;-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 grudnia 2014 o 20:00

      Nie taka jeszcze kulistość, trochę mi brakuje :P

      Odpowiedz
  10. Claudette pisze:
    21 grudnia 2014 o 10:10

    „Fascynujące” – pomyślałam, czytając z kostką czekolady w buzi i głaszcząc się po kulistym, puchatym brzuszku…

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 grudnia 2014 o 10:29

      Myślałem, że jestem oryginalny :(

      Odpowiedz
    2. Claudette pisze:
      23 grudnia 2014 o 09:44

      Oryginalny, wspaniały, piękny, słodki, inteligentny, puchaty…
      Czego jeszcze mogę życzyć Ci w te Święta? ;)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 grudnia 2014 o 09:51

      Spokojnego kąta i makowca tylko dla mnie :D
      Dzięki :)

      Odpowiedz
  11. Misha pisze:
    21 grudnia 2014 o 20:49

    Wasza Kulisto-Puchatość w eleganckiej rzymskiej todze i sandałach (mam nadzieję, że bez skarpet) zajadająca czekoladę z orzechami, rozbawiłeś mnie do łez, a kota masz przecudnego. Skoro tak Ci świetnie idą przedświąteczne porządki, może chciałbyś i mi w tym pomóc? ;)

    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    21 grudnia 2014 o 21:24

    Jak to bez skarpet? Przecież grudzień jest, bez skarpet nie wypada!
    Kot uprzejmie dziękuje za komplement, a ponieważ własne porządki wyczerpały mnie zupełnie, to nie pomogę, niestety :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT