Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Kryminał bardzo retro (Ellis Peters, „Pustelnik z lasu Eyton”)

Posted on 4 lipca 201529 marca 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

20150704_121234
Bez względu na to, jak oceniam najnowsze powieści Małgorzaty Musierowicz, muszę przyznać, że pod wieloma względami na mnie wpływały. Niezrównane były chociażby pod względem polecania lektur. Nie zainteresowała mnie co prawda nigdy biografia Goulda, którą zaczytywali się Borejkowie, ale za to przebojem wdarły się na moją półkę kryminały Ellis Peters o braciszku Cadfaelu, znanym mi wcześniej wyłącznie z telewizyjnego serialu ze znakomitym sir Derekiem Jacobim w roli tytułowej.

Benedyktyński mnich z XII wieku, zielarz o burzliwej przeszłości (możemy się jej tylko domyślać z rzucanych mimochodem uwag), dzięki darowi obserwacji, znajomości ludzkiej psychiki i logicznemu myśleniu rozwiązuje zagadki kryminalne, które pojawiają się (dość regularnie) w okolicy klasztoru w Shrewsbury. W tle toczy się wojna domowa między pretendentami do angielskiego tronu, ale w okolicę docierają tylko jej odległe echa. Zaskakująco często jednak trafia się tam zadanie dla szeryfa i brata Cadfaela, który jest jego najlepszym przyjacielem.

W czternastym tomie cyklu do niedalekiego lasu sprowadza się tajemniczy pustelnik wraz ze swym służącym i od razu zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy; mamy też zaborczą babkę pragnącą ożenić swego dziesięcioletniego wnuka z dużo starszą dziewczyną (oczywiście, by powiększyć rodzinny majątek) oraz znalezionego w lesie trupa. Książki Peters to klasyczne kryminały, tyle że osadzone w dalekiej przeszłości. Akcja toczy się nieśpiesznie, jak życie w tamtej epoce, w rytmie zmian przyrody i godzin kanonicznych, a detektyw w habicie zdany jest tylko na swoje umiejętności, a nie na pomoc kryminalistycznego laboratorium. Idealne dla zmęczonych mrokami i dłużyznami dzisiejszych kryminałów. I dla pokonanych – tak jak ja – przez upał. Bo to naprawdę miała być dłuższa notka.

Ellis Peters, Pustelnik z lasu Eyton, tłum. Marek Michowski, Zysk i S-ka 2006.

28 thoughts on “Kryminał bardzo retro (Ellis Peters, „Pustelnik z lasu Eyton”)”

  1. Kasiek pisze:
    4 lipca 2015 o 12:55

    Już od jakiegoś czasu myślę, by się zaopatrzyć w komplet!

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      4 lipca 2015 o 14:30

      Koniecznie. Ja przemyśliwuję o zaopatrzeniu się w serial :)

      Odpowiedz
      1. Kasiek pisze:
        4 lipca 2015 o 17:02

        tyle osób już mi mówiło że to super kryminały… ale skąd czas i diengi ;p

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          4 lipca 2015 o 17:30

          No to na szczęście nie jest bardzo kosztowna seria, a starsze tomy używane w ogóle niedrogo wychodzą.

          Odpowiedz
  2. grendella pisze:
    5 lipca 2015 o 15:34

    Również lubię tego mnicha :)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      5 lipca 2015 o 15:55

      Bo Cadfael wzbudza wyłącznie pozytywne uczucia:D

      Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    6 lipca 2015 o 11:14

    Ty przynajmniej wyprodukowałeś tekst, a ja poległem po pierwszym akapicie :( Średniowieczny ojciec Mateusz? Mam gdzieś i wyciągnę :)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      6 lipca 2015 o 11:20

      Ojciec Mateusz niech się schowa:P Upały zelżeją, to wyjdziesz poza ten pierwszy akapit – byle do zimy :D

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        6 lipca 2015 o 14:29

        No nie wiem czy się schowa. Wczoraj, szukając ozdobnej pieczątki do książeczki rowerowej, natrafiłem na 4 różne z czego jedna z kim …? Tak, tak. Teraz nie wiem, czy braciszek, czy Pelagia. Ale najpierw obiecany Grendelli Wegner :)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          6 lipca 2015 o 14:33

          Cadfael czy Pelagia – straszny dylemat, oboje lubię :) Wegnera to wciągniesz nosem błyskawicznie.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            7 lipca 2015 o 08:12

            Mam skrzywioną przegrodę, może trochę zejść. Tym bardziej, że na czas upałów zarzuciłem czytanie :P

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              7 lipca 2015 o 08:21

              Też mam skrzywioną, a jakoś poszło:)

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                7 lipca 2015 o 10:02

                Bo pewnie było chłodniej :)

                Odpowiedz
                1. zacofany.w.lekturze pisze:
                  7 lipca 2015 o 11:43

                  Z pewnością.

  4. Pyza Wędrowniczka pisze:
    9 lipca 2015 o 10:28

    Brzmi doskonale (chociaż zakładam, że jednak powinnam się zapoznać od części pierwszej), zwłaszcza te wątki, które dzisiaj wydają się absurdalne (ślub dziesięciolatka), a kiedyś były zupełnie na porządku dziennym.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      9 lipca 2015 o 10:33

      Zachowanie chronologii wskazane, acz można wykonywać drobne przesunięcia albo pominięcia, wszystko zależy od dostępności kolejnych tomów.
      Ślub dziesięciolatka był dopuszczalny, aczkolwiek cała masa osób w powieści, łącznie z duchowieństwem, uważała to za coś niestosownego. Być może ze względu na nazbyt jasny motyw tego małżeństwa.

      Odpowiedz
      1. Pyza Wędrowniczka pisze:
        9 lipca 2015 o 14:39

        Już sprawdziłam, że tom pierwszy w mojej bibliotece jest, więc na początek nic nie muszę przesuwać, a dalej zobaczymy :).
        Co do tego ślubu, tak na marginesie: ciekawe, bo przecież chyba taki pierwszy przykład z brzegu — Jadwiga — był dla ówczesnych mało kontrowersyjny (choć nie niezupełnie); ale podejrzewam, że chodziło też o to, kto jest dziesięciolatkiem — potencjalna panna młoda czy pan młody.

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          9 lipca 2015 o 14:48

          Wiek sprawny w Polsce dla dziewcząt zwykle wynosił ok. 12 lat, dla chłopców więcej – 15. Jadwiga miała ok. 13 lat, więc wszystko zgodnie z prawem. W Cadfaelu to jest wcześniejsze średniowiecze i pewnie nieco inne normy prawne obowiązywały. W sensie prawnym wszystko było w porządku, ale obiekcje wynikały z innych kwestii.

          Odpowiedz
          1. Pyza Wędrowniczka pisze:
            9 lipca 2015 o 16:17

            To na razie się nie wypowiadam, ale mam już pierwszy tomik, co prawda w szalonej okładce z lat 90., więc nie taki kuszący, jak na zdjęciu, ale na przerywnik od Lema będzie w sam raz :).

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              9 lipca 2015 o 18:17

              Czyżby z kultowej serii Mnich Phantom Pressu? Tej, którą zaczytywała się mama Borejko?

              Odpowiedz
              1. Pyza Wędrowniczka pisze:
                9 lipca 2015 o 23:17

                Tak, dokładnie z tej :). Przy czym okładka okładką (tajemniczy skradający się zakapturzony osobnik w katedrze niespełniających założeń geometrii), ale ten druk to jest zupełna miniaturka. Ale będę dzielna ;).

                Odpowiedz
                1. Pyza Wędrowniczka pisze:
                  9 lipca 2015 o 23:18

                  *niespełniającej, oczywiście

                2. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  9 lipca 2015 o 23:21

                  Obejrzałem sobie te okładeczki, klasyczna stylistyka Phantom Pressu :P Natomiast co do wielkości druku, to Zysk niestety też przez pierwsze co najmniej 10 tomów skąpił na czcionce, teraz za to z kolei druk jak dla słabowidzących.

  5. Agnes pisze:
    27 lipca 2015 o 23:41

    Retro kryminały, to coś dla mnie, myślę sobie i się ucieszyłam od razu. Ale zaraz oklapłam, bo sobie przypomniałam, że jeden tomik o tym braciszku czytałam i wcale mnie na łopatki nie powalił. Owszem, na upały, jak mózg nie pracuje, to dobry, ale mnie przeszkadzało, że za dużo tropów ma się podane na tacy.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      28 lipca 2015 o 08:48

      Ja jestem beznadziejny w zagadkach kryminalnych, więc mi to nie przeszkadza. Nawet się cieszę, jeśli w połowie książki domyślam się sprawcy, bo u takiej Christie nie mam na to szans. Ale kryminał swoją drogą, to ma uroczy klimat i takichż bohaterów.

      Odpowiedz
  6. Pingback: Pozdrowienia z Rosji, czyli powrót do Kamieńskiej (Aleksandra Marinina, „Złowroga pętla”, „Śmierć i trochę miłości”) – Beznadziejnie zacofany w lekturze
  7. Agata Adelajda pisze:
    28 września 2017 o 11:46

    Moja ukochana seria – czytałam na studiach (w pociągu i pod ławka na nudnych wykładach z niefilozoficznych przedmiotów, np. na politologii, czy socjologii) chyba wszystkie książki Peters. Strasznie mi sie marzy cała seria, ale nawet na allegro, jak sprawdzałam, było ciężko coś sensownego skompletować. Nie było przez długi czas pierwszego tomu, nie wznawiano serii, więc nie było sensu. Ale marzy mi się. Bo chętnie bym do Cadfaela wróciła.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      28 września 2017 o 11:50

      Pamiętam, że pierwsze dziesięć kupiłem na taniej książce w ciemno, tylko dlatego, że kojarzyłem tytuł z Musierowicz. Na pewno widziałem rozmaitość angielskich wydań, jeśli by Ci to nie przeszkadzało.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT