Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Odrzucenie i przyjaźń (Aleksander Minkowski, „Gruby”)

Posted on 14 lipca 20166 października 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

GrubyGotów byłbym przysięgać, że „Gruby” Aleksandra Minkowskiego to typowa powieść przygodowa, pełna „chłopczyńskich” awantur, coś w stylu „Księgi urwisów” Niziurskiego. Tymczasem rocznicowa (bo w tym roku mija 50 lat od pierwszego wydania powieści) lektura pokazała, że własnym wspomnieniom nie można do końca ufać. „Gruby” okazał się bowiem niezłym studium psychologicznym dziecka po bolesnych przejściach, które właściwie samo próbuje się uporać z wojennymi przeżyciami, walcząc z odrzuceniem i marząc o przyjaźni i akceptacji.

Maciej Łazanek wraz z rodzicami podczas wojny znalazł się w Republice Komi. Ta nazwa w dzieciństwie mnie dziwiła, póki nie sprawdziłem, że takie miejsce faktycznie istnieje. Skąd się tam wzięli Polacy? Słowo deportacja, rzecz jasna nie pada w książce, bo nie mogło. Zastanawiało mnie też to, dlaczego ojciec Maćka, inżynier, pracował przy wyrębie lasu, i dlaczego wszyscy dokoła głodowali – chociaż tu przynajmniej padało wyjaśnienie: odejmowano sobie od ust, żeby nakarmić żołnierzy na froncie. Chłopiec stale chodzi głodny, marząc o obfitym posiłku. Porażające są sceny, gdy Maciek liczy kromki chleba, które ojciec zabiera do pracy, gdy wyjada kromkę, którą matka zostawiła sobie na kolację. Powrót do Polski – na Ziemie Odzyskane, do miasteczka gdzieś u stóp Beskidu Śląskiego, a nie do Warszawy, z której rodzina pochodziła – oznacza powrót do normalności: dla pana Łazanka do zawodu i pracy na rzecz odbudowy, Maćkowi zaś daje możliwość, by wreszcie jeść do syta, z czego aż nazbyt skwapliwie korzysta.

Chłopak zaprzyjaźnia się z Jackiem z tego samego podwórka, przyjaźń kończy się jednak, gdy otyły Maciek staje się przedmiotem kpin rówieśników. Łazanek zwraca się wtedy ku kalekiemu Majowi, o którym sam wcześniej wyrażał się lekceważąco. I „Gruby” to właśnie książka o tych dwóch sprawach: odrzuceniu z powodu inności i poszukiwaniu przyjaźni. Maj przywykł już do odrzucenia, zamknął się w świecie marzeń i książek: „Tylko że z chłopakami tak już jest. Jeśli różnisz się od nich – odtrącają. Zwierzęce prawo, rozumiesz?”, tłumaczy Maćkowi. Łazanek wciąż się buntuje, odgryza złośliwcom, wdaje się w bójki, ale kolejne upokorzenia są coraz dotkliwsze; w pewnym momencie pojawia się nawet myśl o samobójstwie. Rodzice dbają o niego, ale rosnąca tusza syna nie budzi ich niepokoju; w nadrabianiu wojennego głodu nie ma ich zdaniem nic złego, choć my, 70 lat później, wysłalibyśmy Maćka do psychologa, by zwalczył wojenne traumy inaczej, niż je zajadając czy próbując podbudowywać się wspomnieniem wojennych cierpień, których prześladowcy nie doznali. Szczęśliwie problem zauważa też nauczyciel gimnastyki i wspiera Łazanka.

Oczywiście „Gruby” to też sporo przygód: wędrówki po tajdze w Komi, a już w Polsce znalezienie pistoletu, pierwszy rower czy wreszcie pogłoska o skarbach ukrytych w lochach, do których klucz zaginął w tajemniczych okolicznościach. Wydawało mi się, że spora część książki obejmuje wędrówki po mrocznych podziemiach i w ogóle intensywniejsze poszukiwania poniemieckich skrzyń, ale to był skutek nałożenia się telewizyjnego serialu, w którym akcenty były zdecydowanie inaczej rozłożone niż w książce.

W tle jest mowa o próbach unormowania życia w miasteczku wbrew grasującym w okolicy bandom niedobitków niemieckich, które zastraszają mieszkańców i dopuszczają się sabotażu w gazowni. Akcenty polityczne są, rzecz jasna, aczkolwiek w tle: brat Jacka walczył w Armii Ludowej, matka Maja jest komunistką, w epizodach z Komi pojawiają się echa propagandowych haseł wspierania żołnierzy na froncie, a deportowanych nazywa się „uciekinierami wojennymi” (w ogóle te partie są pełne największych niedomówień, a jednocześnie nasycone propagandowymi hasłami czasu wojny; dla równowagi są tu też fragmenty z pogranicza jawy i snu). Jest też (moim zdaniem rzadki w literaturze młodzieżowej) wątek Niemców na Ziemiach Odzyskanych i ich wysiedlenia, ze sceną odebrania małemu Niemcowi zabawek w ramach „rewanżu”). Krótko mówiąc, obraz czasów niepełny, ale dający do myślenia nieletniemu czytelnikowi w PRL.

Aleksander Minkowski, Gruby, Nasza Księgarnia 1981.

O „Grubym” pisał także Marlow.

30 thoughts on “Odrzucenie i przyjaźń (Aleksander Minkowski, „Gruby”)”

  1. Agnieszka pisze:
    14 lipca 2016 o 18:50

    Bardzo dobra powiesc. Janek Kos tez byl”uciekinierem wojennym”, haha. A czytales „Grazyne”? Tam z kolei pojawia sie temat Akcji Wisla i wysiedlen z terenów Bieszczad.

    Odpowiedz
  2. visage zacofany.w.lekturze pisze:
    14 lipca 2016 o 18:52

    O ile pamiętam, to Janek Kos zawędrował za Ural „w poszukiwaniu ojca”. Co na jedno wychodzi z uciekinierem wojennym. Do „Grażyny” jeszcze nie doszedłem, bo na pewno nie czytałem jej w młodości.

    Odpowiedz
    1. Agnieszka pisze:
      15 lipca 2016 o 00:02

      Czyli eufemizmy dobrze sie mialy w tamtych czasach. Dobrze, ze w ogóle pozwolono wspomniec o Polakach w ZSRR przed bitwa pod Lenino. Polecam „Grazyne”, choc moja ulubiona powiescia Minkowskiego jest zdecydowanie „Dolina swiatla”.

      Odpowiedz
      1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
        15 lipca 2016 o 08:35

        O pewnych rzeczach dało się tylko ogródkami pisać i mówić, bo raczej trudno byłoby je całkowicie wyciszyć. A propos Lenino, to w jednej z książek o bitwie jest cały wielki rozdział o Polakach w ZSRR, bardzo interesujący, gdzie napisano wiele, poza jednym: skąd się tam wzięli. Bardzo mnie to w dzieciństwie intrygowało.

        Odpowiedz
  3. Marlow pisze:
    14 lipca 2016 o 20:59

    „Grubego” poznałem dopiero na stare lata, najpierw film, potem książkę. Pewnie gdybym czytał go w szkolnym latach znalazłby się wśród moich ulubionych książek.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      14 lipca 2016 o 21:29

      Ja go nie doceniałem w młodości, zupełnie nie pamiętam dlaczego. Może właśnie z niedostatku przygód.

      Odpowiedz
      1. Marlow pisze:
        14 lipca 2016 o 21:32

        Ja z kolei nie pamiętam jak mógł mnie ominąć serial. Próbowałem nim zainteresować dziecko ale bez szans – jego czas już minął.

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          14 lipca 2016 o 21:46

          Z serialem nie próbowałem, bo sam nie przepadam, więc sobie swego czasu nie kupiłem na płytach. Wakacje z duchami wchodzą za to znakomicie.

          Odpowiedz
          1. Marlow pisze:
            14 lipca 2016 o 21:54

            Niestety też nie zyskały łask, jeszcze „Podróż za jeden uśmiech” jako tako ale też bez szału. Teraz będę próbował szczęścia z „Dziewczyną i chłopakiem” – może tu coś drgnie.

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              14 lipca 2016 o 22:17

              No u nas jakoś życzliwiej, nawet Pan Samochodzik i templariusze wszedł bezboleśnie :)

              Odpowiedz
  4. zakurzona pisze:
    15 lipca 2016 o 15:12

    A ja się zastanawiam czy nasze dzieci jeszcze by taką książkę przeczytały. Czy to już tylko lektura wspomnieniowa dla czterdziestolatków.

    Odpowiedz
    1. Bazyl pisze:
      15 lipca 2016 o 15:23

      Z dziećmi jest jak z dorosłymi. Nie wiadomo jakie są ich czytelnicze ścieżki. Jedne starocie wchodzą (Samochodziki), inne nie (Ożogowska). Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji :P

      Odpowiedz
      1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
        15 lipca 2016 o 15:32

        Moja chwilowo odrzuciła, ale będę naciskał :P

        Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    15 lipca 2016 o 15:21

    Każda ponowna lektura, a szczególnie ta po latach, grozi rozczarowaniem. Niziurski na ten przykład. Niby odnajdywałem echo tego, co mnie w nim porywało za młodu, ale to już nie była otwarta japa i odpowiadanie półsłówkami (jeśli w ogóle), na pytania zadawane przez otoczenie. Dziecięca wyobraźnia to jednak potęga, a potem …, ech!, szkoda gadać :(
    Minkowskiego nie znałem.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      15 lipca 2016 o 18:21

      W pewnym wieku już nie wypada czytać z otwartą japą, a i o odpowiednie lektury coraz trudniej :P Niziurskiego dalej uwielbiam, a u nas wszedł i Samochodzik, i Ożogowska.

      Odpowiedz
  6. Qbuś pożera książki pisze:
    15 lipca 2016 o 15:54

    Zaskakująco dużo ciężkich tematów, jak na powieść dla młodzieży. Ciekaw jestem, czy osoby w wieku docelowym, w tamtych czasach, mogły wyłapać te drobne smaczki, o których piszesz.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      15 lipca 2016 o 18:23

      Zastanawiam się, pamiętam, że ja sam byłem raczej rozczarowany niedostatkiem przygód, a nadmiarem psychologii :P

      Odpowiedz
  7. guciamal (małgosia) pisze:
    17 lipca 2016 o 19:11

    Grubego kojarzę jedynie z serialu, który nastolatce bardzo się podobał. pamiętam, że było mi żal chłopaka, którego koledzy nie akceptowali. Nie wiem, czy udałoby mi się zaciekawić książką moich siostrzeńców, bo raczej należą do tych, którzy z czytaniem na bakier. Lekturę przeczytają, ale na więcej raczej nie ma szans. Bardzo mnie to martwi, bo omija ich takie bogactwo przeżyć i radości.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      17 lipca 2016 o 19:37

      Dla nieczytających zawsze jest nadzieja, że w końcu trafią na coś, co ich wciągnie, a potem to już poleci samo :) Nie ustawaj w próbach.

      Odpowiedz
  8. guciamal (małgosia) pisze:
    18 lipca 2016 o 18:38

    Już chciałam wyrazić wątpliwość, że chyba to już przegrana sprawa, kiedy Ania z czytanki Anki uświadomiła mi, że zawszy może zaskoczyć z czasem. Więc nie tracę nadziei.:)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      18 lipca 2016 o 20:18

      Oczywiście. Jednych trafia, jak mają 6 lat, innych jak 26, grunt, żeby zaskoczyło.

      Odpowiedz
  9. MM pisze:
    20 lipca 2016 o 10:20

    Chyba powinnam nadrobić zaległości w polskiej literaturze, bo o książce nigdy wcześniej nie słyszałam, a Twój wpis bardzo zachęcił mnie do przeczytania tej pozycji.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      20 lipca 2016 o 12:38

      Żeby słyszeć o „Grubym”, to trzeba mieć 40+ :D

      Odpowiedz
      1. Wyjątek pisze:
        19 kwietnia 2021 o 12:07

        Są wyjątki. Ja mam 14 lat i 3 razy przeczytałem pierwsze 170 stron (niestety, mam stary egzemplarz i reszta zniknęła).

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          19 kwietnia 2021 o 12:08

          Może warto poszukać w bibliotece pełnego egzemplarza, nie powinno być kłopotów ze znalezieniem, szkoda nie znać końca tej historii.

          Odpowiedz
  10. Secrus pisze:
    2 sierpnia 2016 o 00:16

    Przy drugim akapicie, gdy czytałem o głodzie i tym liczeniu kromek chleba, stanęły mi przed oczami – nie wiedzieć czemu – sceny z filmu „Król wzgórza” z 1993 roku, gdzie bohater, skrajnie wycieńczony głodowaniem, wycinał z papieru jedzenie, po czym je zjadał. Luźne skojarzenie, ale widać kiedyś na mnie mocno wpłynęło.

    A co do książki, nie czytałem w dzieciństwie, serial gdzieś, kiedyś urywkami, ale nie cały, bo przecież w czerni i bieli i stary jakiś… pamiętam, że dopiero później zacząłem podobne rzeczy doceniać i nawet trochę żałowałem, że za późno. Ale zerknąłem na inne tytuły Minkowskiego, a stąd już krótka droga do spirali odnośników, w jaką wpadłem ;) „Szaleństwo Majki Skowron”, też z serialem, też gdzieś świtającym w głowie, stamtąd tropem muzyki Małeckiego (kolejne odkrycie: komponował też do „Bułeczki”, którą obejrzałem daawno temu po optymistycznych namowach mamy) i filmografii Marka Sikory do „Końca wakacji” na podstawie powieści Domagalika (też nie czytałem, a jakże!)… I chociaż wszystko tak jakoś na sucho, to pół godziny małych odkryć zleciało. A „Grubego” przeczytam kiedyś z czystej ciekawości, potem nawet serial włączę.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 sierpnia 2016 o 18:37

      Za młody jesteś, żeby czytać takie zamierzchłe klasyki :) Dla nas to one były chlebem powszednim. Ale nadrobić zawsze warto, chociaż takie Szaleństwo Majki Skowron nie przekonywało mnie w żadnej wersji. W każdym razie w kolejnych odnośnikach można się zagubić, młodzieżowa literatura PRL to wielki temat. Polecam jako temat badawczy, tak na marginesie :)

      Odpowiedz
  11. KarynaKruk pisze:
    23 czerwca 2020 o 19:36

    Niedostatek przygód, nadmiar psychologii – brzmi jak najlepsza zachęta:D
    Ten środek na okładce 'naklejony’ jak w przypadku „Zimy” Stasiuka czy tylko tak się wydaje?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 czerwca 2020 o 20:09

      Nie, to książka z czasów, gdy się nie śniło o takiej rozpuście na okładkach :(

      Odpowiedz
  12. Pingback: Rozstrzygnięcie plebiscytu na ulubioną polską powieść dla młodzieży – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT