Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Klaudyna tęskni (Colette, „Klaudyna powraca”)

Posted on 31 lipca 20176 października 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Klaudyna powracaChyba samo wydawnictwo powątpiewało w walory ostatniego tomu opowieści o Klaudynie, skoro odmówiło mu tak atrakcyjnej szaty graficznej, jaka wyróżniała poprzednie części. Szkoda, bo mimo iż to zdecydowanie najsłabsza z opowieści o Klaudynie, to doprawdy nie musi wyglądać na półce jak Kopciuszek obok strojniejszych sióstr.

Mąż Klaudyny, Renaud, musi wyjechać do sanatorium dla poratowania zdrowia, a ona sama ucieka przed samotnością na wieś, do domu przyjaciółki. Annie (znana z „Klaudyna odchodzi”) jest milcząca i wycofana, nie interesują jej sprawy domowe, których ster ujmuje Klaudyna. Być może to skutek burzliwego rozwodu, być może przyczyny są inne. Energiczny gość próbuje wyciągnąć z pięknej gospodyni, co ją gnębi. Wreszcie się udaje. Annie nieco się otwiera i zaczyna opowiadać swoją historię: historię odkrywania własnej seksualności, potrzeb ciała i zaspokajania ich bez oglądania się na światowe konwenanse. W małżeństwie pozostawały one uśpione i nieuświadomione: „Jakże wielką winę ponosi tu jej mąż! – konkluduje Klaudyna. – Jak wiele ryzykuje kobieta, której pierwszym mężczyzną jest idiota…”. Przypadkowy romans rozbudził Annie, otworzył jej oczy: „Tamtego dnia, Klaudynko, zrozumiałam, na czym polega życie! Jest ogrodem, w którym wszystko można zerwać, wszystko zjeść, wszystko rzucić i odzyskać” – zaczęła więc z niego korzystać.

Klaudyna, aczkolwiek sprawy ciała nie były jej obce, czuła wyższość nad przyjaciółką: ona sama przecież znalazła i miłość, i zaspokojenie w małżeństwie, bez konieczności popełniania szaleństw, narażania swej opinii i bezpieczeństwa. Rozmyśla o Annie: „nie ma nic zwyczajniejszego i bardziej banalnego niż jej życie, życie małego zwierzątka, które odkrywa własną seksualność i zachwycone zaczyna jej używać…”. Gospodyni wyczuwa nastawienie gościa i broni się: „Miłość to nie tylko ta niemal dziecinna fascynacja, jaka cię przykuwa do Renauda, nie tylko ta dobrowolna zależność, w której żyjesz, nie tylko ta ogromna czułość, którą Renaud tak hojnie cię obdarza […]. Pomyślałaś o wszystkim […] z wyjątkiem innych miłości, które są tuż obok i mogą podejść bardzo blisko, popchnąć twoją i powiedzieć: »posuń się trochę, teraz my!«”.

Zwierzenia gospodyni stanowią dla Klaudyny pewne urozmaicenie monotonnych dni na wsi, wypełnionych leniwą rutyną i rozmyślaniami. Niewiele ożywienia wnosi przyjazd Marcela, syna Renauda, który wpadł w Paryżu w spore kłopoty. Klaudyna nie czuje się dobrze jako słomiana wdowa, wyczekuje listów od męża, który jest jej „racją bytu”, marzy o jego powrocie, boi się najgorszego. Analizuje ewolucję ich związku, to, jak zmieniali się wzajemnie, jak ona sama „bez reszty zaklaudynowała” Renauda; wspomina też dramatyczne chwile – romanse, zazdrość, kryzysy. Pociechą są dla niej przyroda i zwierzęta:

Gdy nie ma Renauda, tylko do jednego serca mogę przylgnąć jeszcze bardziej samotna: do tego, z którego wyrastają głebokie korzenie drzew, szablasta trawa, gdzie pączkują świeże, szybkie owady o zwiniętych jeszcze czułkach, połyskliwa żmija pomyka jak strumyk, tryskają źródła, zboże i dzika róża…

Opisy zwierząt, szczególnie Psa Toby’ego, pociesznego buldożka, i kotki Peronelli, ale też drobne wzmianki o jeżu, ropusze, wiewiórce czy nietoperzu, są jak zwykle u Colette pełne życia i zdradzają wnikliwą obserwatorkę. To najlepsze fragmenty tej powieści, która poza tym straciła już świeżość, znamionującą wcześniejsze części – tak jak świeżość zaczęła tracić sama Klaudyna, co stwierdziła z właściwą sobie rzeczowością. Książka jest melancholijna, rozwija się leniwie, jak wiejskie dni bohaterów. Miłośnicy poprzednich „Klaudyn” mogą być zawiedzeni niespieszną, migawkową akcją i przyciężkawym miejscami stylem, w którym jest niewiele humoru. Pod względem oryginalności opisów nastrojów, miejsc, przedmiotów, refleksji nad przemianami niesionymi nieuchronnie przez czas, a przede wszystkim wnikliwości analizy psychologicznej daleko tej części do późniejszych utworów, takich jak „Cheri” czy „Narodziny dnia”. „Klaudyna powraca” jest utworem z okresu przejściowego, ciekawym głównie dla wielbicieli Colette, którzy chcieliby obserwować jej rozwój jako pisarki.

Colette, Klaudyna powraca, tłum. Hanna Igalson-Tygielska, WAB 2013.

10 thoughts on “Klaudyna tęskni (Colette, „Klaudyna powraca”)”

  1. Bazyl pisze:
    1 sierpnia 2017 o 11:08

    Gorące tematy, na gorący czas? :P

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      1 sierpnia 2017 o 11:22

      Raczej letnie niż upalne :D

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        1 sierpnia 2017 o 11:25

        Mówisz, że towarzystwo zepsute redtubami nie ma co liczyć na żywsze bicie serca? :P

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          1 sierpnia 2017 o 11:34

          Nawet towarzystwo oglądające kiedyś Różową Landrynkę się nie podekscytuje :D

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            1 sierpnia 2017 o 11:45

            Ramota znaczy. Dobrze, że choć te jeże :D

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              1 sierpnia 2017 o 11:49

              I ropucha :D

              Odpowiedz
              1. Pożeracz pisze:
                4 sierpnia 2017 o 14:22

                Tu już, Panowie, wchodzicie na wyższe szczeble perwersji.

                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  4 sierpnia 2017 o 14:37

                  Chyba się nie bulwersujesz? :D Wiadomo, że laska maga ma na czubku gałkę i nawet żyrafę ze stołka, gdy bieda. I tylko jeża…

  2. czarny.pieprz pisze:
    2 sierpnia 2017 o 21:39

    Klaudynę czytałam kiedyś pod kołdrą. :-) Pamiętam, że liczyłam na więcej!

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      2 sierpnia 2017 o 21:43

      Człowiek spragniony dreszczy, a tu co najwyżej przejrzysta aluzyjka? :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT