Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Kobieta na skraju (Sarah Moss, „Nocne czuwanie”)

Posted on 24 czerwca 201826 czerwca 2018 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Nocne czuwanieMarzyliście kiedyś o wyprowadzce na bezludną wyspę, by odciąć się od wszystkiego i zaznać nieco spokoju? Przemyślcie to jeszcze raz, bo niekoniecznie okaże się, że to dobry pomysł. Nawet gdy wyspa jest waszą własnością, nie leży daleko od cywilizacji i możecie zabrać na nią swoich najbliższych – a może zwłaszcza wtedy.

Wszechogarniające zmęczenie

Anna i Giles z synami wyjeżdżają na wyspę, która od pokoleń należy do rodziny. Ona chce skończyć książkę, on zajmuje się badaniem ptaków, oboje zamierzają wynajmować dom letnikom. Idealnie, czyż nie? Co może się nie udać? No właściwie wszystko. I to, że letnicy okazują się męczącymi dupkami, jest najmniejszym zmartwieniem bohaterów. Odcięci od świata, znajomych, sklepów, pomocy młodzi małżonkowie stają ofiarami monotonnego życia. Codzienność okazuje się trudniejsza, niż się wydawało, a główną ofiarą rozpoczęcia nowego życia staje się Anna. Giles ucieka w plener, by obserwować maskonury, jego żona zaś opiekuje się dziećmi, boryka się z całym gospodarstwem i na dodatek próbuje pisać swoją pracę naukową – w tych rzadkich chwilach, gdy udaje jej się wyrwać kwadrans i pokonać wszechogarniające zmęczenie. Zmęczenie, rozgoryczenie, poczucie życiowej porażki doprowadzają do kryzysu w małżeństwie. Na dodatek Anna odkrywa w ogrodzie szkielecik niemowlęcia. Rozpoczyna się policyjne śledztwo, a funkcjonariusze nie ukrywają swoich podejrzeń wobec niej. Sprawa śmierci dziecka dodatkowo obciąża myśli kobiety, pogłębiając matczyne lęki. Anna odczuwa coraz głębszą gorycz: czy decyzja o urodzeniu dzieci była słuszna? Może należało skupić się na karierze, podróżach, życiu towarzyskim, zamiast tkwić w rozkroku między macierzyństwem a zawodowymi ambicjami i nie czuć spełnienia w żadnej sferze życia?

Chłód i wilgoć

„Nocne czuwanie” ma klaustrofobiczną, raczej nieprzyjemną atmosferę, pełną chłodu i wilgoci – takie jest lato na wyspie, ale chłodne są też stosunki między bohaterami: Anną i Gilesem, letnikami, policjantami. Historię opowiada nam Anna, więc siłą rzeczy o niej dowiadujemy się najwięcej. Trzeba przyznać Moss, że stworzyła znakomity portret młodej matki, skrajnie zmęczonej, pełnej rozterek, wątpliwości, gotowej na wszystko dla swych dzieci, a równocześnie tęskniącej za ucieczką z dziecięcego pokoju, za odrobiną prywatności i poczuciem, że nie jest wyłącznie matką, że jest też badaczką, kobietą, człowiekiem. Do czasu ratował ją sarkastyczny humor, szczęśliwie udało jej się też uzyskać wsparcie z zupełnie niespodziewanej strony (co zresztą świetnie pokazuje, jak niewiele potrzeba młodym matkom, żeby odzyskać psychiczną równowagę). Innych, szczególnie Gilesa, oglądamy oczami Anny, a przemęczenie i frustracja zniekształcają ich postacie. Fabularnie w książce niewiele się dzieje: znalezienie szkieletu zdaje się sugerować, że powieść przekształci się w kryminał, że zagłębimy się w przeszłości wyspy, z którą wiąże się jakaś tajemnica, ale prawie nic z tego nie wynika. Rozdziały współczesne przeplatane są listami pielęgniarki, która pod koniec XIX wieku przybyła na wyspę, by zbadać, z czego wynikała ogromna śmiertelność niemowląt, ten motyw jednak potraktowany jest po macoszemu i dość luźno łączy się z głównym wątkiem, pozostawiając poczucie dużego niedosytu. Może w ogóle lepiej byłoby, gdyby autorka z niego zrezygnowała, skupiając się na tym, co wyszło jej dużo lepiej – portrecie kobiety doprowadzonej do ogromnego zmęczenia, może nawet załamania, pozbawionej wsparcia w nużącej rutynie, która mimo to jeszcze próbuje walczyć o siebie, świadoma, że być może ma na to ostatnią szansę, zanim zmieni się kuchennego robota. Warstwa psychologiczna jest bardzo przekonująca, warstwa obyczajowa bardzo ciekawa pod wieloma względami (stosunki klasowe, seksizm policjantów, rozważania o pracy zawodowej kobiet). Jeżeli skupimy się na tym, nie przejmując się wątkami kryminalno-historycznymi i pewnymi mieliznami, „Nocne czuwanie” okaże się lekturą całkowicie satysfakcjonującą, świadczącą o dużym talencie Sarah Moss, która z pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Sarah Moss, Nocne czuwanie, tłum. Paulina Surniak, Czwarta Strona 2017.

O książce pisali także: AnnRK, Nowalijki i Pyza Pruska.

17 thoughts on “Kobieta na skraju (Sarah Moss, „Nocne czuwanie”)”

  1. czytankianki pisze:
    25 czerwca 2018 o 11:21

    Odpadłam po dwóch stronach – pierwsze akapity były przeładowane porównaniami (wciąż tylko „jak” albo „niczym”), to jakoś zawsze robi na mnie b. złe wrażenie.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 czerwca 2018 o 11:23

      Potem jest lepiej, szczególnie jak autorce włącza się sarkastyczny humor. Ciekawe, szczególnie dla wielbicieli powieści uniwersyteckiej, są fragmenty pracy pisanej przez główną bohaterkę.

      Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    25 czerwca 2018 o 13:58

    Powieść uniwersytecka to zdecydowanie coś dla mnie, ale ten szkielet w szafie… Chyba przyjrzę się jej drugiej książce.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 czerwca 2018 o 14:02

      Jest garść ciętych uwag o karierach akademickich i kobietach na uniwersytetach, ale to mogłoby Ci nie wynagrodzić wysiłku czytania. Druga powieść ponoć dużo lepsza, W Nocnym czuwaniu widać, że to dopiero druga książka.

      Odpowiedz
  3. czytankianki pisze:
    25 czerwca 2018 o 15:24

    Pocieszyłeś mnie.;)

    Odpowiedz
  4. Bazyl pisze:
    26 czerwca 2018 o 15:19

    Może nie na wyspie, ale pod lasem. Może bez letników i pracy naukowej na głowie. Niemniej mam do roztrząsania własne dylematy w opisanych tu dziedzinach i póki co, nie mam zamiaru zmagać się z czyimiś :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      26 czerwca 2018 o 16:33

      Ja się wpakowałem nieświadomie i faktycznie, mocno rusza :P

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        26 czerwca 2018 o 19:02

        Czasem tak jest, że ładujemy się w taką czytelniczą kabałę. Raz świadomie, jak ja z Korczakiem, raz nie, jak Ty z Moss :P Ja na „odtrutkę” mam „Wspomnienia chałturzystki” :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          26 czerwca 2018 o 19:07

          Wspomnienia chałturzystki dobre na wszystko :)

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            26 czerwca 2018 o 20:52

            A Ty? Masz coś w odwodzie? :)

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              26 czerwca 2018 o 21:50

              Ja to Nocne czuwanie czytałem w marcu, już sobie odreagowałem :D

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                27 czerwca 2018 o 15:00

                Ja przez Olczak-Ronikier, będę musiał czytać czytadła przez całe wakacje :P

                Odpowiedz
                1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  27 czerwca 2018 o 19:29

                  Tylko jakieś fajne znajdź :)

  5. koczowniczka pisze:
    27 czerwca 2018 o 15:15

    Wygodnicki ten Giles: obserwuje ptaki, podczas gdy żona męczy się z opieką nad dziećmi i innymi obowiązkami… Mnie ta książka zainteresowała, bo lubię depresyjne klimaty i powolną akcję.

    Odpowiedz
    1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 czerwca 2018 o 19:31

      My Gilesa obserwujemy oczami żony, więc siłą rzeczy taka interpretacja się sama nasuwa :) Ale w gruncie rzeczy okazał się dobrym mężem.

      Odpowiedz
  6. Pożeracz pisze:
    29 czerwca 2018 o 12:19

    Hmmm…. Mimo wszystko bym spróbował ;) Choć może niekoniecznie jako mama.

    I nie wspominasz nic, że tłumaczenie wyszło spod palców współblogerki? ;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      29 czerwca 2018 o 12:20

      No przecież napisałem dużymi literami pod spodem :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT