Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

W ruinach Warszawy (Halina Rudnicka „Chłopcy ze Starówki”)

Posted on 22 sierpnia 201922 sierpnia 2019 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Chłopcy ze Starówki

 

Wiosną 1945 roku Warszawa leżała w gruzach, ale nie była rumowiskiem bezludnym. Do miasta wracali jego dawni mieszkańcy, aby odbudować swoje życie na zgliszczach tego, co pozostało. Do stolicy przybywa również kilkunastoletni Wojtek Wieloch, który po wojennej przerwie chce podjąć naukę. Mieszka kątem u dawnych znajomych, szuka pracy i zaczyna chodzić do szkoły. Ale zyskuje też bezwzględnego wroga…

Pimpuś w Hadesie

Chłopak zamieszkuje na Pradze u matki Ninki, swojej przyjaciółki. Znajduje pracę u przewoźnika rzecznego, pomaga porządkować szkołę i przy tej okazji podpada wyrośniętemu Jurkowi Niwińskiemu, który nie szczędzi Wojtkowi złośliwości. Wkrótce Wieloch zauważa, że Niwiński zaczyna ubiegać się o względy Ninki. Dziewczyna, nieświadomie, wpycha Wojtka wprost w zasadzkę przygotowaną przez Jurka. Ciężko pobitym Wojtkiem zajmuje się grupa chłopców, którzy zamieszkują Hades, piwnicę w gruzach Starego Miasta. Mieszkańcy Hadesu pomagają sobie wzajemnie, pracują, chodzą do szkoły, wspólnie prowadzą gospodarstwo, mają nawet w większości mitologiczne przydomki (oraz kota Pimpusia, który też odegra swoją rolę w fabule). Razem przeżywają rozmaite perypetie, mniej lub bardziej poważne, mają swoje radości i smutki, zainteresowania i plany. Wojtek szybko się z nimi zaprzyjaźnia i włącza w ich życie, chociaż gnębi go myśl o nielojalnej Nince i trawi pragnienie policzenia się z Niwińskim.

Powieść Rudnickiej ukazała się w 1960 roku i była wielokrotnie wznawiana. Trafiło mi się najbrzydsze z wydań…

Przygoda, odbudowa i ideologia

Ostatni raz czytałem „Chłopców ze Starówki” jako lekturę obowiązkową w klasie szóstej kilkadziesiąt lat temu i trochę bałem się powrotu do tej książki. Pamiętałem, że poza dawką przygód są w niej jakieś akcenty ideologiczne (zgrabnie pominięte przez moją ówczesną polonistkę) – i faktycznie, w książce pojawiają się na przykład członkowie Związku Walki Młodych, zaangażowani w budowę nowego ładu społeczno-politycznego. Rudnicka wtapia ich w tło, oszczędza młodym czytelnikom nachalnej propagandy, choć elementy „jedynie słuszne” są widoczne. Równoważą, może wręcz przykrywają, je nie tylko przygody: pościg za grupą przestępców w ruinach stolicy, rozwiązanie zagadki piwnicznego ducha, pomoc więźniowi obozu koncentracyjnego dotkniętemu amnezją czy dramatyczna wyprawa po książki do szkolnej biblioteki, ale też (a może przede wszystkim) realia 1945 roku: powroty warszawiaków i ich próby ułożenia sobie życia na nowo, organizowanie szkolnictwa, przymiarki do odbudowy Starówki, codzienne niedostatki i trudności. Rudnicka umiejętnie zmienia tempo opowieści, epizody dramatyczne i wzruszające (wspomnienia z powstania warszawskiego czy losy „warszawskich Robinsonów”) przeplata weselszymi (gotowanie ryżu w garnku po kawie), widoki zrujnowanego miasta zestawia z obrazami odradzającej się wiosennej przyrody. Stworzyła też gromadkę barwnych, zróżnicowanych bohaterów chłopięcych, którzy szybko stają się bliscy czytelnikowi i których z zainteresowaniem się obserwuje. Mieszkańcy Hadesu, mimo swego młodego wieku, dobrze poznali czym jest wojna: ich najbliżsi zginęli albo przepadli bez wieści, sami walczyli albo przeżyli walki. (Ninka z kolei jest nijaka i naiwna, chociaż pod koniec książki udaje jej się wykrzesać z siebie nieco inicjatywy). Dzięki tym wszystkim elementom „Chłopcy ze Starówki” wciąż są dobrą, wartą poznania (lub przypomnienia) książką – choć raczej dla tych, którzy rówieśnikami jej bohaterów byli trzydzieści i więcej lat temu.

Halina Rudnicka, Chłopcy ze Starówki, Wydawnictwo Łódzkie 1975 (wydanie XIV!).

31 thoughts on “W ruinach Warszawy (Halina Rudnicka „Chłopcy ze Starówki”)”

  1. Bazyl pisze:
    22 sierpnia 2019 o 13:45

    Uuu, sięgnąłeś, gdzie wzrok nie sięga :) Nie pamiętam z „Chłopców …” nic a nic. Mało tego, nie jestem w stanie powiedzieć czy czytałem jako lekturę, bądź co bądź, obowiązkową :(

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 sierpnia 2019 o 13:56

      W szóstej klasie jeszcze się w naszych czasach czytało lektury. Polonistki miały rozmaite nieprzyjemne narzędzia nacisku na opornych, a bryków nie było przecież :)

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        22 sierpnia 2019 o 14:04

        Może w wielkomiejskich szkołach. Na wioskach różnie to bywało. I z polonistkami, i z czytaniem lektur :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          22 sierpnia 2019 o 14:11

          Mnie się wydawało, że standard pedagogiki dyktatorskiej był rozpowszechniony :)

          Odpowiedz
    2. momarta pisze:
      24 sierpnia 2019 o 21:54

      Chciałam tylko napisać, że mam jak Bazyl. A ja w podstawówce lektury czytałam wszystkie. Poległam wyłącznie na „Krzyżakach” i „Atlantydzie wyspie ognia”. Może tym z Ziem Odzyskanych kazali czytać co innego?

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        24 sierpnia 2019 o 23:19

        Może szłaś enerdowskim programem? Bo jako żywo u mnie Atlantydy nie kazali czytać :)

        Odpowiedz
        1. momarta pisze:
          25 sierpnia 2019 o 16:31

          Nie tędy wiedzie trop. Przesłuchałam męża – twierdzi, że Chłopców przerabiał, Atlantydy nie. A on z miejscowości, w której stacjonowało dużo wojsk radzieckich:P

          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            25 sierpnia 2019 o 18:10

            No jak nie tędy? Zabór rosyjski czytał Chłopców, pruski Atlantydę :D

            Odpowiedz
  2. Charlie Bibliotekarz pisze:
    22 sierpnia 2019 o 14:06

    O proszę. Niebezpieczna wycieczka do szkolnej biblioteki? Zainteresowałeś mnie. A książki w mojej podstawówce (lata 90-te) już nie było jako lektury. Ciekawe kiedy zniknęła? Czy przed 89 czy po?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 sierpnia 2019 o 14:13

      Skrzynka z książkami po złotówce w antykwariacie. Jak mówi data zapisana na książce, w roku 2003 :P Prawdopodobnie „Chłopcy” zniknęli na początku lat 90., kiedy zmieniano programy, razem ze Śladami rysich pazurów i Timurem i jego drużyną.

      Odpowiedz
      1. Qbuś pożera książki pisze:
        26 sierpnia 2019 o 09:45

        U mnie też nie było – ja rocznik 1984.

        Ale domyślam się, że 9-latkowi nie ma za bardzo co sugerować?

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          26 sierpnia 2019 o 10:09

          O, kolega dużo za młody :) A 9-latkowi ewentualnie głośno i z komentarzami, a jeszcze lepiej we fragmentach, do samodzielnej lektury bym nie polecał.

          Odpowiedz
  3. Siolik pisze:
    22 sierpnia 2019 o 15:43

    Czytałam, ale nie potrafiłam sobie przypomnieć tytułu. Koleżanki też w tym mi nie pomogły. W końcu się dowiedziałam. Dziękuję.
    Jeszcze mam dwie pozycję, których tytułów nie pamiętam. W jednej z nich mama(chyba samotnie wychowująca), zabiera swe dzieci nad jezioro, ale to, co najbardziej mi utkwiło w pamięci, że w ich mieszkaniu mieli zaprzyjaźnionego pająka, którego (wg matki)przysmakiem był biały ser. Pająka tego dokarmiali i dobrze, z nim żyli.
    A druga pozycja starsza siostra opiekuję się młodszą, matka chyba gdzieś wyjechała w długoterminową delegację i na świeżo upieczoną studentkę medycyny zostaje przerzucona odpowiedzialność za cały dom. na końcu rezygnuje z medycyny, bo to był raczej pomysł rodziców i idzie na wymarzona psychologię. .

    Odpowiedz
    1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 sierpnia 2019 o 17:51

      Miło mi, że tekst się do czegoś przydał :) To o pająku to na bank „Mama, Kaśka, ja i gangsterzy” Ewy Ostrowskiej, tam występuje pająk Fryderyk karmiony białym serem i wyprawa nad jezioro.

      Odpowiedz
      1. Siolik pisze:
        28 sierpnia 2019 o 07:31

        Bardzo dziękuję. Gdzieś to znajdę i znów przeczytam.

        Odpowiedz
  4. krwawasiekiera pisze:
    23 sierpnia 2019 o 11:15

    Ten tytuł kompletnie mnie ominął, ale z rzeczy dziejących się w powojennej Warszawie bardzo miło wspominam Ucho od śledzia Ożogowskiej.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      23 sierpnia 2019 o 11:18

      Uwielbiam Ucho od śledzia, to moja ulubiona Ożogowska :)

      Odpowiedz
  5. Ania pisze:
    24 sierpnia 2019 o 00:38

    Oo, czytałam dokładnie to wydanie, ale pamiętam tylko Hades i że mi się podobało. Chyba trzeba będzie wrócić.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      24 sierpnia 2019 o 17:46

      Tylko musisz znaleźć jakiś papierowy egzemplarz, ebooka z tego nikt nie zrobił :)

      Odpowiedz
  6. ElaR pisze:
    24 sierpnia 2019 o 16:58

    Przypomnieli mi się Chłopcy z placu broni :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      24 sierpnia 2019 o 17:49

      Słuszne skojarzenie.

      Odpowiedz
  7. Marlow pisze:
    27 sierpnia 2019 o 21:07

    Miałem nawet to samo wydanie ze stylizowaną sową i przez jakiś czas była to jedna z moich ulubionych książek ale chyba rzeczywiście lepiej do niej nie zaglądać jeśli nadal mam ją miło wspominać.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 sierpnia 2019 o 22:44

      Moim zdaniem, wspomnienia nie zostały naruszone, ale ten Twój hiperkrytycyzm faktycznie by mógł wszystko popsuć :)

      Odpowiedz
  8. koczowniczka pisze:
    28 sierpnia 2019 o 16:32

    Czyli są tutaj tylko ciekawe portrety chłopców, a jedyna dziewczynka, Ninka, jest nielojalna, nijaka i naiwna? :) Książki nie czytałam. O powojennej Warszawie ciekawie i przejmująco pisał Jerzy Szczygieł. Czytałeś jego „Tarninę” i dalsze części cyklu?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      28 sierpnia 2019 o 17:56

      NInka jest nijaka i naiwna, jak to panienka z przedwojennego dobrego domu. Nielojalność jest jedynie odczuciem Wojtka, który nie zna całej prawy o wydarzeniach.
      A Tarninę i ciąg dalszy znam, bardzo mi się podobały swego czasu i zbieram się do powtórki.

      Odpowiedz
  9. mcagnes pisze:
    11 września 2019 o 23:44

    Przypomniałam sobie, dzięki. Koresponduje mi to z „Pałacem pod gruszą” Korczakowskiej, którą to przeczytałam zupełnie poza jakimikolwiek lekturami i się zachwyciłam. No i nie było tam ideologii (a przynajmniej nie pamiętam), tylko życie.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      12 września 2019 o 08:25

      Nie znam Pałacu, czemu?

      Odpowiedz
      1. mcagnes pisze:
        16 września 2019 o 22:03

        Nie mam pojęcia, ale przyszłam, żeby powiedzieć, że mi się pomyliło, bo to nie „Pałac pod gruszą” miałam na myśli, tylko „Polną ścieżką” Rudnickiej.
        Właśnie ktoś mi to wyszukiwał na blogu (co prawda jako „polną ścieką”, ale zawsze) i zdałam sobie sprawę z pomyłki.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          16 września 2019 o 22:54

          To nie zmienia faktu, że Pałacu dalej nie znam. A Polną ścieżką zupełnie nie pamiętam.

          Odpowiedz
  10. Pingback: Księgozbiory polskie, cz. 14: Wyprawa po książki – Zacofany w lekturze
  11. Pingback: Z życia drużynowej (Halina Rudnicka, „Szeryf w spódnicy”) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT