Nie pytajcie o słonia (Andrej Bán, „Słoń na Zemplinie”)

Słoń na Zemplinie

Z Bánem zwiedzamy Słowację począwszy od krańców wschodnich, od dawnej granicy czechosłowacko-radzieckiej, gdzie niszczeje węzeł kolejowy w Czernej, wsławiony negocjacjami komunistów z Pragi i Moskwy w 1968 roku. Potem objeżdżamy miasteczka i wsie, oglądając je trochę jakby zza szyby autokaru, a czasami podczas półgodzinnego postoju. Tu usłyszymy o lokalnym biznesmenie gangsterze, ówdzie o burmistrzyni z dyktatorskimi zapędami. Spojrzymy na zalew, pod którym spoczywają rusińskie wsie, albo zwiedzimy Mikulasz, gdzie narodziła się słowacka świadomość narodowa. Czasem rozlegną się strzały myśliwych, czasem góry odbiją echo historii Janosika, zagłuszane przez traktory orzące cudze pola.

Czytaj dalejNie pytajcie o słonia (Andrej Bán, „Słoń na Zemplinie”)

Póki życia, póty nadziei (Szołem Alejchem, „Dzieje Tewji Mleczarza”)

Gdzieś na przełomie podstawówki i liceum obejrzałem pierwszy raz filmową adaptację „Skrzypka na dachu” i przepadłem. Niedługo później na widok wznowienia „Dziejów Tewji Mleczarza”, literackiego pierwowzoru musicalu, dostałem lekkiego dygotu z ekscytacji. Wydatkowawszy gigantyczną kwotę ośmiuset złotych, wziąłem się do czytania.

Czytaj dalejPóki życia, póty nadziei (Szołem Alejchem, „Dzieje Tewji Mleczarza”)

Kręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Książka moich wspomnień

Gdy w 1941 roku Jarosław Iwaszkiewicz zaczynał pisać swoje wspomnienia, miał 47 lat i chociaż nie mógł o tym wiedzieć, przeżył niemal równo połowę życia. Ludzie w sile wieku raczej rzadko siadają do spisywania pamiętników, ale tu sytuacja była szczególna: dokoła pisarza trwała wojna i nikt nie był pewny dnia i godziny. Stąd ta chęć utrwalenia ulotnych śladów, jakie „pozostawiają nasze życia na powierzchni tego świata”, owych kręgów na wodzie, „które stają się coraz słabsze, coraz dalsze i przemijają”.

Czytaj dalejKręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Zdekompletowana układanka (Sarah Waters, „Pod osłoną nocy”)

Pod osłoną nocy

W swojej czwartej powieści Sarah Waters porzuciła wiktoriańskie stylizacje i dekoracje, by przenieść bohaterów w czasy nam bliższe. Mamy Londyn, 1947 rok, niedługo po zakończeniu wojny, która mocno dała się we znaki wszystkim. Życie próbuje powoli wrócić w stare koleiny albo wyrzeźbić nowe. Dokoła gruzy, ograniczenia w zaopatrzeniu, a w tym wszystkim grupka ludzi, którzy wciąż żyją wspomnieniami z przeszłości, a równocześnie starają się odnaleźć w czasie teraźniejszym. Wszystkich łączą ze sobą więzy, o których początkowo nic nie wiemy, ale które aż nazbyt wyraźnie wyczuwamy. Rozplątywanie powiązań między postaciami okazuje się pasjonujące, szczególnie gdy nasze kolejne hipotezy i przypuszczenia autorka przewróci do góry nogami.

Czytaj dalejZdekompletowana układanka (Sarah Waters, „Pod osłoną nocy”)