Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Blaski i cienie sprzedaży wysyłkowej (Davide Morosinotto, „Renomowany Katalog Walker & Dawn”)

Posted on 14 czerwca 202016 czerwca 2021 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Renomowany katalog Walker & Dawn

Rok 1904. Na bagnach w Luizjanie czwórka dzieciaków woduje własnoręcznie wykonane czółno. Pierwszy połów z nowej łodzi okazuje się szczęśliwy – w wyciągniętej z wody puszce znajdują aż trzy dolary. Na co wydać ten majątek? Eddie, Julie, Tit i Te Trois szukają inspiracji w „Renomowanym Katalogu Walker & Dawn”, który mieszkańcom prowincji daje dostęp do wszelakich dóbr materialnych. Wysyłają zamówienie i czekają, jak im się wydaje, w nieskończoność na przesyłkę. Paczka, gdy już do nich dociera, zawiera jednak coś zupełnie innego, niż wybrali…

Z południa na północ

Ten na pozór zwykły błąd przy pakowaniu ma dalekosiężne skutki dla całej czwórki i jeszcze paru osób wplątanych w, jak się okazuje, brzydką aferę kryminalną. Dzieciaki ruszają w daleką podróż do Chicago, by zwrócić pomyłkowo otrzymany przedmiot właścicielowi i zainkasować olbrzymią nagrodę, która mogłaby zmienić życie każdego z nich na zawsze i pozwolić zapomnieć o przeszłości. Przemierzają Stany Zjednoczone czółnem, parostatkiem, pociągiem, uczciwie płacąc za bilety i na gapę, poznają kolejne miasta, tak różne od ich rodzinnej okolicy, i ludzi, nie zawsze przyjaźnie nastawionych. Na każdym etapie muszą wykazać się zaradnością i sprytem, inteligencją, umiejętnością planowania i przewidywania – oraz determinacją w drodze do celu.

Marzenia i tajemnice

Bohaterowie książki są grupką sympatycznych, przedsiębiorczych dzieciaków; każde z czwórki ma swoje marzenia i tajemnice, do czegoś dąży albo od czegoś ucieka. Eddie, syn lekarza, jest wyczulony na przyrodę, pełen niezaspokojonej ciekawości, chęci poznania świata. Te Trois chciałby się wzbogacić, skończyć z życiem w nędzy w Luizjanie, a Julia pragnie wolności, zerwania z życiem córki lokalnej ladacznicy, bitej przez przypadkowych partnerów matki i wytykanej palcami przez wszystkich sąsiadów, również za to, że czule opiekuje się swoim czarnoskórym przyrodnim bratem, Titem. Nie wiemy, o czym marzy Tit: żyje zamknięty w swoim świecie, ożywia się tylko wtedy, gdy może coś policzyć albo zbadać jakiś mechanizm. Wszyscy kolejno opowiadają o etapach swojej przygody: dzięki temu poznajemy ich lepiej, widzimy, co się dla nich liczy, jak postrzegają świat, jak podróż i wszystkie niebezpieczne perypetie na nich wpływają, pozwalają im dojrzeć nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Okazuje się, że każde z nich ma cechy, które pomagają w drodze, zapewniają przetrwanie i wreszcie rozwikłanie zagadki. Starsi chłopcy traktują Julie jak równoprawną członkinię paczki, choć po trosze rywalizują o jej względy, Julie okazuje się od nich twardsza i pod wieloma względami bardziej doświadczona. Wszyscy razem dbają o Tita, który też będzie miał swoje chwile triumfu.

Blaski i cienie

Davide Morosinotto zgrabnie nawiązał do klimatów rodem z przygód Tomka Sawyera i Hucka Finna: nocnych eskapad, zabaw na bagnach, łowienia ryb, ale też ucieczki z domu, podróżowania pociągami towarowymi czy życia włóczęgów (parę razy zresztą mrugnął okiem do wielbicieli Marka Twaina). Pokazał również kontrast między życiem w Luizjanie a wielkimi miastami, tętniącymi życiem, pełnymi wielkich gmachów, automobili i ludzkich tłumów. Wykorzystał schemat powieści przygodowej, z elementami kryminału, pędzącą do przodu akcją pełną nagłych zwrotów i dramatycznych (choć zdarzają się również zabawne) epizodów, by opowiedzieć młodym czytelnikom także całkiem sporo o ciemnych stronach amerykańskiej rzeczywistości z początków ubiegłego wieku: biedzie, rasizmie i przemocy, w tym domowej, ale też instytucjonalnej. Całość jest szalenie atrakcyjna i wciągająca, klimat epoki dobrze oddany, a podkreślony dodatkowo czarno-białymi rycinami z dyskretnie wkomponowanymi objaśnieniami.

Davide Morosinotto, Renomowany Katalog Walker & Dawn, tłum. Ewa Nicewicz-Staszowska, Dwie Siostry 2019.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

15 thoughts on “Blaski i cienie sprzedaży wysyłkowej (Davide Morosinotto, „Renomowany Katalog Walker & Dawn”)”

  1. Bazyl pisze:
    14 czerwca 2020 o 13:50

    Chyba odpuszczę wspólne czytanie, bo okazuje się, że seria w którą wciągnął się Szymon ma jakiś miliard tomów i się nie doczekam. A ciekawość mnie zżera, no i jeszcze teraz Ty, Brute :) Idę ściągnąć z półki :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 czerwca 2020 o 14:03

      Czytaj sam, czytaj, nie czekaj, Młody sobie nadrobi jak będzie chciał. U nas nie wypaliło, bo zaraz na początku jest wzmianka o morderstwie i to spaliło utwór w przedbiegach.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        15 czerwca 2020 o 11:23

        No i namówił. Jak się wciągnę, to jeszcze Twaina wyciągnę z półki :D

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          15 czerwca 2020 o 11:33

          Twain się zestarzał, ale poczytać zawsze można :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            15 czerwca 2020 o 13:39

            Może i tak, ale się nie certolił z opisami. U niego złe charaktery czuło się tak, że aż dreszcz przechodził. A teraz to wszystko ugrzecznione :P

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              15 czerwca 2020 o 13:47

              No Indianin Joe miał swoje pięć minut :D Ale mnie bardziej przerażały nocne spacery po cmentarzach.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                16 czerwca 2020 o 13:16

                A wiesz, że akurat tego sztandarowego punktu dziecięcego programu udowadniania odwagi, nie miałem okazji przeżyć za pacholęctwa. Dopiero biegowe ścieżki zaprowadziły mnie po zachodzie słońca na teren nekropolii :)
                Kurczę, odniósłbym się do książki, ale wyprztykam się ze spostrzeżeń, a chciałbym sklecić jakiś tekst :)

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  16 czerwca 2020 o 13:35

                  Ja nie miałem cmentarza pod ręką, ale jeśli nawet, to pewnie bym nie ryzykował :D A o książce napisz koniecznie.

                  Wczytywanie…
  2. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    14 czerwca 2020 o 14:56

    Bardzo ciekawa książka. Sama bym chętnie przeczytała, bo uwielbiałam w dzieciństwie takie przygodówki. Może jak nie kiedyś najdzie na sentymentalną podróż do dzieciństwa, to sięgnę. :)

    A tak na marginesie – moim zdaniem wydawnictwo Dwie Siostry ma w ogóle bardzo ciekawe i wartościowe książki dla dzieci i młodzieży w swojej ofercie. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 czerwca 2020 o 18:35

      Tak, Dwie Siostry zdecydowanie mają masę świetnych pozycji i nie boją się eksperymentów. No bo książka Włocha o Ameryce? A tymczasem to bardzo dobra rzecz.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        15 czerwca 2020 o 11:26

        To prawda. Żałować jedynie wypada, że z większości pozycji chłopstwo mi już wyrosło, a oferta dla starszego czytelnika jest u DS jednak na drugim miejscu :(

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          15 czerwca 2020 o 11:35

          To się chyba u DS zmienia, ale faktycznie łatwiej o coś dla nastolatków starszych niż 10-11 lat.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            15 czerwca 2020 o 13:41

            Co nie zmienia faktu, że dziecięce ciągle zdejmuję z półki i kartkuję :)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
      2. Michał Stanek pisze:
        13 czerwca 2022 o 07:44

        „No bo książka Włocha o Ameryce? ”
        Nic nowego, a spaghetti-westerny? ;D

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          13 czerwca 2022 o 08:14

          To one były i książkowe?

          Wczytywanie…
          Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d