Przyczajony wilk (Ewa Nowacka, „Ursa z Krainy Urartu”)

Ursa z krainy UrartuKsiążę Rusa, zwany Ursą, z Urartu jest zakładnikiem na dworze króla asyryjskiego Assurbanipala. Pewnego dnia podczas łowów powozi królewskim rydwanem. Dochodzi do wypadku, a wielki władca zostaje ranny. Kapłani ogłaszają, że demony czyhają na życie Assurbanipala i dla ich zmylenia ktoś musi umrzeć za króla. Naczelny dowódca Nabu-szarra-szur doskonale wie, kogo wybrać na zastępcę…

Czytaj dalejPrzyczajony wilk (Ewa Nowacka, „Ursa z Krainy Urartu”)

Kowalscy i inni (Krystyna Boglar, „Pierogi dla Old Firehanda” i „Longplay z Kowalskim”)

Pierogi dla Old Firehanda

Krystyna Boglar najbardziej jest znana z pełnych humoru opowieści rodzinno-osiedlowych o kłopotach dnia codziennego. Ale napisała też mnóstwo świetnych opowiadań o poważniejszym nastroju i tematyce, udowadniając swoją pisarską wszechstronność.

Czytaj dalejKowalscy i inni (Krystyna Boglar, „Pierogi dla Old Firehanda” i „Longplay z Kowalskim”)

O piciu wódki w dobrym towarzystwie, czyli jak propagować spółdzielczość

Opowiedział dzięcioł sowie

Są w literaturze polskiej utwory dużo zręczniej propagujące spółdzielczość niż drętwe „Zwariowane podwórko” Marii Kowalewskiej. Wszyscy pewnie pamiętamy wierszowaną opowieść o pewnym lesie, w którym zwierzęta łupili dwaj nieuczciwi kupcy: ryś Bazyli i wilk Barnaba. Zgnębiona klientela poszła wtedy po rozum do głowy i założyła sklep spółdzielczy, ku pożytkowi i zadowoleniu wszystkich (poza dwoma paskarzami). Jan Brzechwa napisał „Opowiedział dzięcioł sowie” na zamówienie, ale złożone w nader specyficznych okolicznościach. Szczegóły zdradził w swych wspomnieniach Eryk Lipiński.

Czytaj dalejO piciu wódki w dobrym towarzystwie, czyli jak propagować spółdzielczość

Licealne Gospodarstwo Rolne (Maria Kowalewska, „Zwariowane podwórko”)

Zwariowane podwórko

Spółdzielczość uczniowska to bardzo fajna idea, dziś chyba całkowicie zarzucona z powodu swoich konotacji z ustrojem dawno minionym, mimo iż ma metrykę starszą niż PRL. Wtedy to jednak mocno ją propagowano, a książka Marii Kowalewskiej miała uczniom pokazywać zalety pracy dla dobra klasy i szkoły. Mam jednak wrażenie, że autorka nieco przeszarżowała.

Czytaj dalejLicealne Gospodarstwo Rolne (Maria Kowalewska, „Zwariowane podwórko”)