Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ten od Reksia (Helena Filek-Marszałek, „Marszałek, ten od Reksia”)

Posted on 26 stycznia 202311 lutego 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Marszałek od Reksia

Przygody Reksia znają wszyscy wychowani na peerelowskich dobranockach, a i pewnie spora część urodzonych dużo później, gdyż animowane perypetie białego psiaka w charakterystyczne łatki są już klasyką nadawaną wciąż na wszystkich niemal dziecięcych kanałach telewizyjnych. Twórca tej postaci, Lechosław Marszałek, nadal jednak pozostaje postacią niemal nieznaną, mamy jednak szansę poznać go lepiej dzięki wspomnieniom jego żony, Heleny Filek-Marszałek.

„Twój chłopak powinien pracować u Disneya”

Urodzony w Suwałkach w 1922 roku Lechosław Marszałek, zwany Leszkiem, rysował od wczesnego dzieciństwa „wszystko – przyrodę, zwierzęta, ludzi – z tendencją do groteski i karykatury”. Uwielbiał komiksy i tworzył dalsze ciągi przygód ulubionych bohaterów. Wychodziło mu to tak dobrze, że pewnego razu znajomy powiedział ojcu Leszka: „Twój chłopak powinien pracować u Disneya”. Zanim jednak chłopiec mógł o takiej karierze pomyśleć, wybuchła wojna. Ojciec, zawodowy wojskowy, zginął w Katyniu, sam Leszek tułał się, zanim znalazł schronienie w majątku w okolicach Radomska. Należał do AK, zdał maturę na tajnych kompletach, trafił na przymusowe roboty – wszystkie te okupacyjne przejścia opowiedział później matce w bogato ilustrowanym pamiętniku.

Pionierzy animacji

W 1945 roku Marszałek zapisał się do Liceum Przemysłu Artystycznego w Łodzi i niemal od razu rozpoczął współpracę z filmem – choć jeszcze nie animowanym. Poznał jednak podstawy fachu i na początku lat pięćdziesiątych mógł przenieść się do niedawno utworzonego Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, gdzie pasjonaci niemal od zera tworzyli polską animację, ucząc się wszystkiego metodą prób i błędów, nadrabiając talentem i entuzjazmem. Pierwszym filmem Marszałka był „Koziołeczek”, potem powstała „Pani Twardowska” stworzona na setną rocznicę śmierci Adama Mickiewicza. Prawdziwą jednak szansą i dla Studia, i dla Marszałka stał się rozwój telewizji, a wraz z nim wzrost zapotrzebowania na kreskówki. Najlepiej seriale. I tak w 1963 roku zrealizowano pierwszą serię przygód „Bolka i Lolka”, a cztery lata później Marszałek stworzył swojego sztandarowego bohatera – Reksia, wzorowanego zresztą na charakterze ulubionego psa, terierki Troli. Łącznie powstało 70 odcinków perypetii Reksia, inspirowanych często samym życiem. Kiedy Reksio postanowił wyremontować swoją budę, scenariusz bazował na własnych remontowych przeżyciach państwa Marszałków, szczególnie zaś całej galerii fachowców, którzy przewinęli się przez ich dom.

Reksio

„Zakochałam się w jego rękach”

Kiedy Helena Filek jako młoda plastyczka trafiła do Studia w Bielsku-Białej, poznała Lechosława Marszałka, wówczas już uznanego i cenionego twórcę. „[…] zakochałam się w jego rękach – pięknych, smukłych, niezwykle utalentowanych”. Zostali parą, i w życiu, i w pracy. Po śmierci męża w 1991 roku Helena Filek-Marszałek została też opiekunką jego spuścizny, a teraz również autorką bardzo osobistych w tonie wspomnień o nim. Z pietyzmem zrekonstruowała wczesny okres jego życia, zebrała zachowane listy, rysunki i fotografie, sięgnęła do pamięci własnej oraz przyjaciół i współpracowników, do wycinków prasowych, by dać portret Marszałka. Bez wątpienia stała się „czułą narratorką”, pełną podziwu dla męża i jego umiejętności zawodowych, ale też wrażliwości, życzliwości i pracowitości, bogatej wyobraźni. Pokazuje człowieka, który nie mógł żyć bez rysowania, który obserwował to, co działo się dokoła, by czerpać z tego inspirację. Zastanawiałem się, czy ten wręcz intymny ton działa na korzyść książki, czy jest jej wadą. Z jednej strony Filek-Marszałek nie udaje bowiem, że pisze obiektywną biografię, więc poznajemy Marszałka takiego, jakim go zapamiętała i mamy tego od początku świadomość, z drugiej zaś strony widać, że trudno się autorce odnosić do pewnych kwestii, choćby rozmaitych tarć służbowych, stąd wrażenie, że niektóre sprawy są  omawiane pobieżniej lub ledwie sugerowane. Mocną stroną książki jest za to wgląd w kolejne etapy tworzenia filmów, szczególnie „Reksia”: dziesięciominutowy odcinek wymagał minimum trzech miesięcy pracy i nawet czterech tysięcy rysunków. Było to, rzecz jasna, dzieło zespołowe, a perfekcjonizm Marszałka (potrafił czołgać się przez korytarz, żeby zaprezentować, jak ma się ruszać wyczerpany Reksio!) nie wszystkich nastrajał do niego życzliwie, miał jednak grono oddanych współpracowników. Wszystkie te kwestie techniczne i anegdoty są szalenie interesujące i chciałbym, żeby było ich jeszcze więcej; na pewno mam spory niedosyt i nadzieję, że doczekamy się pełnej historii Studia w Bielsku-Białej [edit: Doczekaliśmy się już dwa lata temu]. Ważną częścią publikacji są niezliczone ilustracje: zdjęcia, szkice, rysunki, kadry z filmów, reprodukcje artykułów, które pozwalają lepiej poznać Marszałka i znakomicie uzupełniają tekst. Mamy też rozdział o losach Reksia po śmierci jego twórcy: Fundacja imienia Heleny i Lechosława Marszałków dba nie tylko o zachowanie pamięci o rysunkowym psie i jego twórcy, lecz także wykorzystuje Reksia w przedsięwzięciach edukacyjnych i sportowych kierowanych do dzieci.

Helena Filek-Marszałek, Marszałek, ten od Reksia, opieka literacka Katarzyna Kolska, Publicat 2022.

Egzemplarz recenzyjny od wydawnictwa.

20 thoughts on “Ten od Reksia (Helena Filek-Marszałek, „Marszałek, ten od Reksia”)”

  1. AgaGaga pisze:
    27 stycznia 2023 o 12:29

    Z napisów na początku bajki pamiętam takie nazwiska: Otokar Balcy, Alojzy Mol i Marian Cholerek.
    Marszałka też pamiętam, ale jednak Otokar, Alojzy i Cholorek biją wszystkich pozostałych.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 stycznia 2023 o 14:29

      O wszystkich panach jest w tej książce, a jakże :) i widzę, że nie tylko ja czytałem napisy.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        27 stycznia 2023 o 14:55

        Ja tam bardziej zapamiętałem te stemple i umpa, umpa, umcykcyk :D A nazwisko Marszałek kojarzyło mi się ze sportami motorowodnymi :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          27 stycznia 2023 o 17:11

          A mruczałeś to umpa umpa pod nosem?

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            30 stycznia 2023 o 15:28

            No, ba! :)

            Odpowiedz
            1. mrtfhl pisze:
              30 stycznia 2023 o 15:42

              Ja zarówno mruczałam, jak i czytałam nazwiska. Między innymi na nich uczyłam się czytać:) Nie rozumiałam chyba do końca, że za tymi nazwiskami stoją jacyś ludzie. Pamiętam Marszałków i Otokara (nazwałam tym imieniem swojego misia!) , a to, że ktoś może nazywać się Alojzy Mol to był taki odlot, że kolejny odcinek Reksia już się rozkręcał, a ja, uczepiona tego zlepka głosek, dostojnego i bajkowego zarazem, uczonego i frywolnego jednocześnie. „Alojzy Mol”, obracałam w głowie, i wyobrażałam sobie jakieś stworzenie dość fantastyczne…

              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                30 stycznia 2023 o 16:40

                Alojzy Mol jest wspominany jako genialny człowiek od efektów specjalnych, tych dźwiękowych.

                Odpowiedz
      2. AgaGaga pisze:
        27 stycznia 2023 o 18:11

        No ba! Bardzo były przyjazne te napisy. Dla słabowidzących i wolnoczytających.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          27 stycznia 2023 o 22:14

          Dla dzieci, przede wszystkim :)

          Odpowiedz
  2. AgaGaga pisze:
    27 stycznia 2023 o 18:17

    A propos muzyczki to miałam kolegę w klasie w liceum, któren wygrywał na gitarze różne melodie. Na przykład Metallicę. I raz popełnił błąd, bo zagrał Reksia. Od tego czasu, jak tylko brak gitarę do ręki, to cała klasa żądała: Reksia graj, Reksia! A.to była dla niego okropna obelga, bo melodyjka z Reksia była jego zdaniem prosta jak drut. W przeciwieństwie do wykwintnych i wymagających Metalliki chwytów gitarowych. Której nikt nie chciał, bo woleliśmy wspominać stempelki.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 stycznia 2023 o 22:16

      Cóż za dyshonor dla muzyka, byliście podli :P Ale to mi przypomina, jak poważny pan dyrektor w mojej firmie miał ustawiony jako dzwonek motyw z Koziołka Matołka i oczywiście zawsze ktoś do niego dzwonił w najmniej stosownych chwilach :D

      Odpowiedz
      1. mrtfhl pisze:
        30 stycznia 2023 o 15:34

        Urocze:)

        Odpowiedz
    2. mrtfhl pisze:
      30 stycznia 2023 o 15:45

      U nas (też w liceum) wystarczyło, że jeden kolega potrafił to przecudownie i śmiesznie zanucić. Poza tym umuzykalniony nie był ani trochę.
      Jako małe dziecko wyjechał z rodzicami z Polski na długo, wrócił tuż przed liceum. Reksio sprawił, że natychmiast odnalazł się w zupełnie nowym towarzystwie i realiach:)

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        30 stycznia 2023 o 16:41

        Animacja łączy ponad podziałami :)

        Odpowiedz
  3. wczytany pisze:
    3 lutego 2023 o 11:40

    Coś tam o tym studiu już jednak napisali :)
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4914326/krolowie-bajek-opowiesc-o-legendarnym-studiu-filmow-rysunkowych

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 lutego 2023 o 11:47

      O, faktycznie, umknęło mi. Dzięki.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        4 lutego 2023 o 05:59

        To teraz pytanie: burzyć czy nie burzyć mity dzieciństwa :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          4 lutego 2023 o 10:30

          Zależy, jak bardzo jesteś do nich przywiązany :)

          Odpowiedz
  4. qbuspozera pisze:
    20 lutego 2023 o 22:32

    Tak swoją drogą ciekawe, jak to jest mieć świadomość tego, że sprawiło się radość tylu dzieciom…

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 lutego 2023 o 08:17

      Sądząc z książki, to radość i jednocześnie duże poczucie odpowiedzialności.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT