Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Anna wśród nawałnic (Lech Borski, „Anna”)

Posted on 18 lutego 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Lech Borski Anna

 

Pisarstwo Lecha Borskiego nigdy do mnie nie przemawiało. Miałem wrażenie, że z jego bohaterami nic mnie nie łączy, że zachowują się irracjonalnie i żyją w jakimś niby realnym, a jednak odrealnionym świecie, autor zaś tyle przed czytelnikiem ukrywa (lub zostawia jego domyślności), że w ostatecznym rozrachunku zostajemy z niezrozumieniem tego, co właśnie przeczytaliśmy. Niestety historia Anny nie jest tu wyjątkiem.

Ugrzęźnięcie

Autor zrzucił swojej bohaterce na głowę niemal wszystko, co tylko mógł wymyślić. Licealistka obarczana jest opieką nad Mareczkiem, synem swojej siostry studentki (która musi się uczyć, tak jakby Anna nie musiała), ma problemy uczuciowe, bo jej chłopak Michał uderza do Danki, a jednocześnie ma ochotę przeżyć z Anką pierwszy seks, na dodatek zaś w życiu rodziny pojawia się matka, która dawno temu porzuciła męża i córki, by zażyć swobody w Paryżu. Przed konfrontacją z byłą żoną ojciec Anki wywozi dziewczynę i Mareczka do zaprzyjaźnionego gospodarstwa, gdzie skołowanej dziewczynie pomaga gosposia, której dramatyczne losy nastolatka stopniowo poznaje. I właściwie wątek Dębkowej jest jedynym, który ma w tym wszystkim sens i w miarę logiczne rozwiązanie, wszystko zaś, co dotyczy samej Anki, jest jakąś magmą, w której grzęźnie i bohaterka, i czytelnik.

Połącz kropki

Można zrozumieć, że kiedy za dużo na nią spada, Anka staje zdezorientowana, zagubiona i może nie do końca dociera do niej, co się dzieje. To jednak chyba nie do końca prawda, bo w niektórych kwestiach dziewczyna rozumuje nader trzeźwo: doskonale widzi, że siostra studentka przerzuca na nią opiekę nad swoim dzieckiem, doskonale widzi, że Michał prowadzi podwójną grę, nawet niespecjalnie się kryjąc, a mimo to przyjmuje jego grubymi nićmi szyte wyjaśnienia i nawet próbuje uprawiać z nim seks, by później rozpocząć przedziwne podchody, wykorzystując przy okazji kolegę z klasy. Drażni Michała, popycha ku Dance, a równocześnie próbuje wzbudzić w nim zazdrość. Próbowałem łączyć kropki, ale nic mi z tego nie wychodziło, żadne wyjaśnienie jej postępowania nie wydawało się logiczne, choć może wcale logicznie nie miało być – ot, autor sugeruje, że jego bohaterka miota się, bo sama nie bardzo wie, czego chce i zmienia co chwilę nastawienie i zamiary (w domyśle: dziewczęta w pewnym wieku tak mają, nie ma co drążyć). Zdecydowanie było to okropnie męczące. Trochę lepiej rozegrane są wątki rodzinne, zwłaszcza siostrzana awantura, która nieco oczyszcza atmosferę, choć już motyw mamusi, która porzuca męża i dzieci, by po latach jak gdyby nigdy nic oświadczyć, że chce do nich wrócić, wywołuje co najwyżej chęć wywrócenia oczami. W gruncie rzeczy jednak najciekawsze są partie poświęcone Dębkowej, jej dramatycznej historii, sytuacji rodzinnej, tęsknocie za synem – i w tym przypadku Anna wykazuje się inicjatywą, nieco straceńczą, ale w ostatecznym rozrachunku przynoszącą dobre rezultaty. Zaskoczyło mnie w tym opowiadaniu otwarte, jak na polskie młodzieżówki, mówienie o seksie: pozamałżeńskiej ciąży i pełnym hipokryzji podejściu do niej, aborcji – wymowne zdanie Dębkowej, która po zajściu w ciążę musiała uciekać ze wsi i szukać pracy w mieście, o jej pracodawczyni: „Skrobała się. […] A kiedy ja miałam rodzić, to mnie wyrzuciła”. Mamy też próbę przeżycia „pierwszego razu” oraz radykalną próbę przerwania niechcianych „zalotów” („– Tylko bez rąk. Nie słuchał. Pchał się z łapami […], przyszedł po prostu po swoje. […] Nie puścił, przysunął wargi do mojego policzka […] Szarpnęłam się i uderzyłam go w twarz. Nie będzie mnie lizał”). Równocześnie ten sam Michał przy innej okazji płoszy się na wzmiankę o miesiączce („Dziś nie można… No chyba rozumiesz? Zerknęłam i odetchnęłam z ulgą. Był czerwony jak tarcza zakazu wjazdu”). Nie jest tego wiele, ale i tak Borski okazał się nader śmiały obyczajowo, co nie pozwala „Anny” spisać dokumentnie na straty i stanowi pewną zachętę do sięgnięcia po inne jego książki.

Lech Borski, Anna, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza 1983.

10 thoughts on “Anna wśród nawałnic (Lech Borski, „Anna”)”

  1. Bazyl pisze:
    18 lutego 2023 o 19:30

    W ogóle, ale to w ogóle, nic mi nie mówi nazwisko autora. Sam też wziąłem się za młodzieżówkę, ale z nowego rozdania. Czy tam wydania :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 lutego 2023 o 20:46

      Nie dziwię się, on nie był pierwszą ligą. A co tam czytasz, pochwal się.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        19 lutego 2023 o 07:46

        „Wojnę skowronków” Hilary McKay, którą, okazuje się, wydawał wcześniej (z koszmarnymi okładkami) Amber :) Nie wiem jak reszta, ale „Wojna …” mnie wciągnęła.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          19 lutego 2023 o 09:57

          Czekaj, czekaj, Amber wydawał? Ale oryginał jest z 2018 roku, raczej niemożliwe. A tak w ogóle, to dla mnie ta Wojna była trochę za subtelna i wynudziłem się, potencjalne konflikty autorka zlekceważyła, a same opisy wojny sprawy nie załatwiły.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            19 lutego 2023 o 20:11

            McKay wydawał, nie że „Wojnę …” :) A ja z przyjemnością przeczytałem w dwa popołudnia :)

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              19 lutego 2023 o 20:46

              A, w tę stronę :) Nie miałem pojęcia, Wojna wygląda na debiut.

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                19 lutego 2023 o 20:55

                Szybki rzut oka w biogram autorki … Może wygląda, ale z pewnością nie jest. To dość świeża rzecz rzekł bym nawet :)

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  19 lutego 2023 o 21:05

                  Ok, wierzę na słowo :)

                2. artur25 pisze:
                  2 czerwca 2023 o 20:39

                  Można od Pana kupić książkę Anna?

                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  3 czerwca 2023 o 10:37

                  Nie. Ale podejrzewam, że na allegro/vinted kupi Pan bez problemu.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT