Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Słupek przy słupku, edycja 2023

Posted on 29 grudnia 202329 grudnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Nie rozpieszczałem Was w tym roku blogowo, więc wahałem się, czy w ogóle przygotowywać to zestawienie, ale w końcu tradycja to tradycja. Zapraszam na szóste już podsumowanie najchętniej czytanych wpisów.

Jak zawsze miejsce w czołówce znalazły sobie zeszłoroczny wpis o hitach 2022 roku oraz urodzinowe zestawienie książek roku. A co poza tym?

10. Oparta na niezbyt zręcznym pomyśle maskarady powieść Magdy Szabó. „Bal maskowy” jest przedziwnym pomieszaniem psychologicznej wiarygodności z doklejanymi na siłę elementami oficjalnej ideologii, jednocześnie wciąga i irytuje, zaciekawia też nawiązaniami do wojennej historii Węgier.

9. Jak wiedzą widzowie serialu „1670”, karczma to miejsce ważne w życiu każdej wsi, jako miejsce spotkań, zabaw, a nieraz zalotów i porachunków. Więcej o tym, i nie tylko, we wpisie z cyklu „Zakład żywienia zbiorowego”.

8. Na tle innych powieści Sarah Waters „Za ścianą” wydaje się być, przynajmniej z początku, mało zaskakujące. Ale nie w efektownych zwrotach akcji tkwi siła tej książki, lecz w psychologicznej prawdzie, wiarygodnych bohaterkach, wreszcie w dyskretnym, choć interesującym opisie okresu przełomu po pierwszej wojnie światowej.

7. Ambitnie zaplanowana powieść Jerzego Piechowskiego łączy Macedonię, Egipt i Babilon, próbuje też ukazać losy jednostki na tle przełomów dziejowych. Nie do końca satysfakcjonująca, „Zemsta bogini Isztar” jest jednak warta uwagi ze względu na znakomitą postać egipskiego artysty Imhotepa i wiele wspaniałych epizodów.

6. Na licealistkę Ankę autor spuszcza wszystkie plagi egipskie z przyległościami, bohaterka więc (a czytelnik wraz z nią) brnie przez wszystkie wyzwania i przeszkody, nie do końca rozumiejąc, o co w tym wszystkim chodzi. Gdyby nie dosłownie jeden wątek oraz zaskakująco otwarte, jak na peerelowskie młodzieżówki, podejście do seksu „Anna” Lecha Borskiego byłaby zupełnie nie do zniesienia.

Pierwszą piątkę otwiera „Segretario” Macieja Hena, porywająca, potoczysta i erudycyjna opowieść w opowieści, z kilkoma planami czasowymi i wyrazistymi bohaterami. Historyczne realia przeplatają się z baśniowością, awanturnicze przygody z romansem i dramatem.

Ostatnia recenzja roku 2022 poświęcona dwóm powieściom Poli Gojawiczyńskiej wciąż jest chętnie czytana i dobrze, bo „Dziewczęta z Nowolipek” i „Rajska jabłoń” to dwie świetne historie o tym, jak marzenia pryskają w zetknięciu z szorstką rzeczywistością. Zróżnicowane postacie pierwszoplanowe, galeria postaci pobocznych, znakomite opisy i dyskretne nawiązania do wydarzeń historycznych są największą siłą tych niemal stuletnich książek.

Trzecie miejsce „Krystyny” Maryli Hempowicz to zaskoczenie, bo teksty o peerelowskich młodzieżówkach rzadko są aż tak popularne. Nie wiem, co zdecydowało o sukcesie w tym przypadku, być może to, że historia młodej pielęgniarki Krystyny jest mocno życiowa i raczej mało optymistyczna, a może to, że w gruncie rzeczy mimo upływu trzydziestu paru lat od premiery świat niekoniecznie w pewnych kwestiach się zmienił.

Anna Bańkowska skończyła już przekładać na nowo cykl o Anne Shirley i pozostaje nam już tylko czekać na kolejne tomy. Kontrowersje nieco już przycichły, a mnie cieszy drugie miejsce „Wymarzonego domu Anne”, bo zawsze lubiłem tę część, głównie ze względu na tragiczną postać Leslie Moore, ale też cięty język panny Cornelii Bryant i fascynujące opowieści kapitana Jima.

Czy jestem zaskoczony tym, co czytaliście najchętniej? Właściwie nie, bo wszelakie zbiorcze zestawienia cieszą się niezmienną popularnością. W tym roku padło na „Niemęską dziewiątkę”, subiektywną i niereprezentatywną listę autorek, których książki zachwyciły mnie przez ostatnie dwanaście lat, odkąd prowadzę ten blog. Mam nadzieję, że udało się Wam w tym zestawieniu znaleźć coś dla siebie.

Tak wyglądał mijający rok od strony statystycznych słupków, zapraszam do nadrabiania przegapionych wpisów. Jak oceniam 2023 rok bardziej subiektywnie, dowiecie się za tydzień w tradycyjnym wpisie urodzinowym.

A na razie życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku!

Oraz PS. Najbardziej niedocenionym wpisem roku jest ten o „Planecie małp” Pierre’a Boulle’a, doprawdy nie wiem dlaczego.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

12 thoughts on “Słupek przy słupku, edycja 2023”

  1. Bazyl pisze:
    29 grudnia 2023 o 13:38

    Przede wszystkim spokojnego 2024. Może bardziej płodnego blogowo?

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
    29 grudnia 2023 o 13:42

    A dziękuję uprzejmie. Co do płodności, to mam niejakie nadzieje, że będzie lepiej. Zobaczymy :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. Sylwia Kwiatkowska pisze:
    29 grudnia 2023 o 16:47

    Wspaniałego, zaczytanego i spokojnego 2024 roku!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      29 grudnia 2023 o 17:11

      Dzięki i nawzajem :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. małgosia pisze:
    29 grudnia 2023 o 22:38

    Przypomniałeś mi o Henowym synu (cały czas wyobrażałam go sobie, jako młodego człowieka, aż nagle uświadomiłam sobie, że skoro ojcu stuknęła setka i syn nie może być taki młody. Niedawno wspominała go moja koleżanka z dużą sympatią dla jego pisania. Tłumaczenie Ani ze wzgórza czy ze szczytu mnie nie porwało, chyba dlatego, że tak mocno zakorzeniło się we mnie stare tłumaczenie, że czytając nowy przekład i tak tam, gdzie pisało Anne, czytałam Ania, podobnie, jak wszystkie inne imiona nazywałam starym mianem. Kwestia przyzwyczajenia i oporność na rzeczowe argumenty, że nowe tłumaczenie jest wierniejsze oryginałowi. W tym roku przeczytałam pierwszy tom sagi Silva Rerum z dużą przyjemnością. Pisz, pisz. Nie wszystkie opisywane książki mnie zajmują, bo nie wszystkie znam, czy też chcę poznać, ale jak już trafię na swój gatunek to chętnie czytam. Dobrego roku czytelniczo i pisarsko. I rodzinnie też :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      30 grudnia 2023 o 10:50

      Henowy syn faktycznie nasuwa obraz młodości, o ile sobie człowiek nie przypomni, że Hen ojciec setkę skończył :) Ale talent dużej klasy. Co do Ani, no to wiadomo, rzecz gustu i dobrze, że mamy coraz szerszy wybór. Dzięki za życzenia, również wszystkiego najlepszego :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  5. Beata pisze:
    30 grudnia 2023 o 17:08

    Słupki jak zwykle zacne. Zdrowego i dobrego roku 2024.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      30 grudnia 2023 o 20:34

      Dzięki i też wszystkiego najlepszego!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  6. czytanki anki pisze:
    31 grudnia 2023 o 17:44

    Faktycznie nie rozpieszczałeś nas wpisami w tym roku, ale dobre i to, co zamieściłeś. Popularność postów zagadkowa, ciekawe, jaki algorytm zadziałał.;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, nie tylko czytelniczo.😄

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      31 grudnia 2023 o 17:59

      W kwestię algorytmów wolę nie wnikać :P Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej, parę spraw się ułożyło, mam nadzieję :) Dziękuję za życzenia, również życzę wszystkiego, co najlepsze!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  7. Qbuś pożera książki pisze:
    19 stycznia 2024 o 17:16

    Z rocznych podsumowań wynika, że muszę w tym roku przeczytać „Segretario”, a tym samym zapoznać się z prozą Pana Hena.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 stycznia 2024 o 20:31

      Koniecznie, skoro Michał poleca, to trzeba :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d