Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ból – trauma – chaos (Sinead O’Connor, „Wspomnienia”)

Posted on 6 maja 20249 sierpnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Sinead O'Connor

Wielką i, jak się wydawało, niczym niezagrożoną karierę Sinead O’Connor, w 1992 roku znajdującej się u szczytu popularności, przerwało wydarzenie, które w tamtym czasie mało kto potrafił zrozumieć: podczas niezwykle popularnego amerykańskiego programu „Saturday Live Night” podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II. Protest przeciwko pedofilii w Kościele potraktowany został jak wybryk gwiazdy, a na Sinead posypały się gromy – nienawistne komentarze, bojkoty, niszczenie płyt…

Zamknięta wewnątrz siebie

Zawiodą się czytelnicy, którzy spodziewają się po wspomnieniach Sinead O’Connor klarownej opowieści o jej życiu. Sama autorka zresztą zaczyna od wskazania, że zamieściła w książce tylko to, co pamięta i to, co chciała przywołać – bo mnóstwa rzeczy nie pamięta, a wiele chciałaby zapomnieć. Zapomnieć do tego stopnia, że od pewnego momentu była nieobecna we własnym życiu: zamknięta „w jakimś miejscu wewnątrz siebie”, odurzona narkotykami i lekami, odseparowana w ośrodkach terapeutycznych. Właściwie trudno się temu dziwić: rozwód rodziców, mieszkanie z przemocową matką, zapewne z chorobą psychiczną, bicie, poniżanie, nieustanny głód miłości to nie są fundamenty, na których można się oprzeć w życiu. Rozpaczliwa emocjonalna pustka była wypełniana religią (Sinead opowiada wręcz o mistycznych widzeniach, jakie miewała) – a poszukiwanie duchowej pełni będzie prowadziło artystkę przez różne mniej lub bardziej sformalizowane formy duchowości. Sytuacji nastoletniej Sinead nie poprawiła przeprowadzka do ojca: wagary i kradzieże kończą się pobytem w kościelnej placówce dla trudnych dziewcząt…

Wbrew schematom

O’Connor wcześnie zainteresowała się muzyką – wspomina pianino w domu babci. Początki swojej prawdziwej kariery opisuje nieco chaotycznie, większy nacisk niż na chronologię i opis kolejnych etapów kładąc na to, jak postrzegała przemysł płytowy jako wrażliwa, poraniona nastolatka obdarzona talentem i niezwykłym głosem. Nie zamierzała się dać wcisnąć w schemat seksownej wokalistki, eksponującej głównie swe walory fizyczne: stąd, na przykład ogolenie głowy, bezkompromisowy akt buntu przeciwko wymaganiom wytwórni płytowej. Sinead chciała pozostać sobą, podążać własną drogą, a nie utartym szlakiem wskazywanym przez establishment. Padła też poniekąd ofiarą własnego podejścia: zaskoczyła ją skala sukcesu singla „Nothing compares 2U”, nie chciała tego i nie planowała, nie czuła się komfortowo jako nowa gwiazda – być może to też, podświadomie, pchnęło ją do złamania własnej kariery i, jak pisze trzeźwo, marzeń wielu osób w jej otoczeniu, które miały wobec niej własne oczekiwania.

Bez szablonu

Czytaniu wspomnień Sinead O’Connor towarzyszą bardzo mieszane uczucia. Ból i traumy dzieciństwa i młodości są wręcz przytłaczające, mimo iż niekiedy opisywane półsłówkami czy ledwie napomykane – to jednak, co z tego możemy wywnioskować wydaje się jeszcze gorsze niż gdyby opisywane było wprost. Cała rodzina wyszła z tych zmagań poraniona. Wstrząsająca też wydaje się skala społecznego przyzwolenia na podobne sytuacje, całkowity brak jakiejkolwiek pomocy, co skłania O’Connor do pełnego goryczy stwierdzenia, że nikt nie kochał młodych Irlandii: „Nawet Bóg. To pewne, nawet nasze matki i ojcowie nie byli w stanie nas znieść”. Poza bólem i traumą książka jest też chaosem: w przenośni i dosłownie. W przenośni, bo chaos, niepewność, brak stałości były udziałem autorki przez większość jej życia, skłaniały do zachowań czy posunięć z punktu widzenia zewnętrznych obserwatorów irracjonalnych, autodestrukcyjnych, do miotania się w rozmaitych kierunkach w poszukiwaniu sensu i spokoju. Dosłownie, bo, jak już pisałem, niewinny tytuł nie skrywa gładkiej opowieści o wzlocie i upadku gwiazdy. Narracja jest rwana, wiele wydarzeń traktowanych tak skrótowo, że należy mieć minimalne choćby pojęcie o życiorysie O’Connor, żeby się połapać, o co chodzi. Więcej miejsca niż swoim doświadczeniom z show biznesem poświęca Sinead na przykład swoim duchowym poszukiwaniom wśród rastafarian. W ogóle duchowa podróż piosenkarki jest dla niej ważniejsza niż realne wydarzenia, których zresztą w większości nie pamięta lub które wypiera. Bez wątpienia jest to jednak książka ważna dla zrozumienia niepojętych bez tego momentów biografii O’Connor, niekiedy do bólu wręcz szczera, a niekiedy do bólu irytująca, gdy rozwodzi się nad jakimś marginalnym epizodem albo zagłębia się w religijne rozważania. Wspomnienia są takie jak ich autorka: nie dają się wcisnąć w żaden szablon, pozostają nieuładzone, idą wbrew czytelniczym oczekiwaniom. Pewnie przydałby się im redaktorski ołówek albo wręcz zręczny ghost writer, ale wtedy nie mielibyśmy okazji, by dowiedzieć się, kim była prawdziwa Sinead O’Connor: wielkim talentem, bólem, traumą i chaosem.

Sinead O’Connor, Wspomnienia, tłum. Katarzyna Mojkowska, Agora 2021.

12 thoughts on “Ból – trauma – chaos (Sinead O’Connor, „Wspomnienia”)”

  1. Małgosia pisze:
    6 maja 2024 o 21:53

    Właściwie znałam piosenkarkę (a raczej nie znałam w ogóle) z tej jednej, jedynej piosenki- wielkiego przeboju Nic nie da się porównać z Tobą. Piosenka jest przepiękna. Nie miałam pojęcia, iż miała tak ciężkie dzieciństwo i młodość

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 maja 2024 o 22:09

      Ciężkie to jest eufemizm :( Sinead opowiada o tym niezbyt szczegółowo, ale nie sprawia to, że jej przeżycia są mniej przerażające. Potem musiała wyśpiewać cały ten ból i gniew.

      Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    10 maja 2024 o 14:35

    Z tej książki znam tylko jeden rozdział: o wizycie u Prince’a. I powiem szczerze, że po obejrzeniu filmu dok. o Sinead odsuwam lekturę całości w czasie. Nie dość, że dorastanie miała trudne, to po podarciu zdjęcia papieża została niemal sama, przynajmniej branży. Straszne. Film uświadomił mi, jaką dojrzałą i wyważoną osobą była w wieku ok. 20 lat, po pierwszych sukcesach. Zbyt wrażliwa na okoliczności, w jakich przyszło jej żyć.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 maja 2024 o 21:03

      Ten rozdział jest mocno creepy, jak by powiedziały moje dzieci. A skoro widziałaś film, to pewnie wiesz więcej, niż by Ci powiedziała autobiografia. Ostracyzm w branży to było jedno, ale ze wspomnień wynika, że w zasadzie długie lata nie mogła się pojawić w Irlandii, to ją mocno bolało.

      Odpowiedz
      1. Czytanki anki pisze:
        10 maja 2024 o 22:31

        Very creepy.;(
        Podejrzewam, że film i Wspomnienia uzupełniają się, z pewnością warto znać obie rzeczy. Fakt, że nie mogła pojawić się w Irlandii, umknął mi, chyba skupiłam się na reakcjach w USA.
        Potwornie żal mi Sinead, mam wrażenie, że mało kto ją rozumiał. Ilość tragedii i dramatów w jej życiu była stanowczo za duża.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          11 maja 2024 o 10:52

          Klasyczne PTSD i to bardzo silne, zostawione bez żadnej pomocy. Przecież potem leczyła się latami i wyszły dodatkowe rzeczy, możliwe że dziedziczone po matce. Trochę trudno się dziwić, że przez sporą część życia wolała chodzić na haju, żeby jej się to wszystko nie przypominało :( A swoją drogą, więcej rzeczy się można dowiedzieć z wikipedii – zastanawiałem się, dlaczego dzieci po rozwodzie zostały przy ewidentnie niestabilnej matce. Otóż tak robiono bez wyjątków, sądy przyznawały z automatu dzieci matce. Ojciec Sinead był bodaj pierwszym mężczyzną, który wywalczył opiekę nad dziećmi i na dodatek założył jakieś stowarzyszenie dla ojców w takiej sytuacji.

          Odpowiedz
  3. Czytanki anki pisze:
    12 maja 2024 o 18:37

    W Irlandii wiele dziwnych rzeczy się działo, jak dziś wiadomo. Ten film dokumentalny zahacza o kilka tematów.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 maja 2024 o 10:18

      Dziś wiadomo, ale gdy S. darła portret papieża, to się ledwie szeptało z niedowierzaniem. Z dziesięć lat za wcześniej się zdecydowała na tę manifestację :(

      Odpowiedz
  4. Bazyl pisze:
    18 maja 2024 o 06:15

    Wreszcie dotarłem :) Podobnie jak Małgosia znam Sinead tylko z „Nothing …”. A nie, wróć! Jeszcze z wykonania „I am stretched on your grave”, bo kiedyś interesowałem się irlandzkim folkiem. Po wspomnienia raczej nie sięgnę, bo nie chce do własnego chaosu dokładać czyjś, ale na pewno w weekend w głośnikach zagoszczą kolejne płyty wokalistki :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 maja 2024 o 17:16

      Zawsze to jakaś korzyść, ja sobie też zrobiłem maraton z Sinead :)

      Odpowiedz
  5. qbuspozera pisze:
    24 maja 2024 o 17:41

    To teraz pora na głos kogoś, kto zna jej muzykę ciut lepiej. Nie jestem co prawda mega-fanem, ale mam przeogromny sentyment to jej irlandzko-folkowego albumu „Sean-Nós Nua”, do którego wracam regularnie i z nieodmiennym smutkiem (choć są i skoczne kawałki tam).

    Do biografii ciągu nie mam, ale tu rozważę – zwłaszcza jak np. w bibliotece gdzieś impulsywnie przyuważę.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 maja 2024 o 08:14

      O tym albumie dużo dobrego słyszałem, ale z jakiegoś powodu nie ma go w streamingu, więc sobie nie posłucham :(

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT