Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Dzieje ludzi (Maria Dąbrowska, „A teraz wypijmy…”)

Posted on 31 maja 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

a teraz wypijmy

 

Po wielkim sukcesie „Nocy i dni” Dąbrowska postanowiła napisać kolejną epopeję, podsumowującą doświadczenia dwudziestu lat polskiej niepodległości. Akurat gdy znalazła na nią pomysł, wybuchła wojna, co zmusiło pisarkę do rozszerzenia perspektywy – a to okazało się pracą ponad jej siły. Pisała i przerywała pisanie, tworzyła fragmenty, które miały wejść w skład planowanej powieści, drukowała je w czasopismach jako opowiadania, potem przykrawała do potrzeb epopei – by ostatecznie dzieła nie ukończyć.

Codzienność w niecodziennych czasach

Opowiadania łączą więc postacie bohaterów: pisarza Józefa Tomyskiego, jego żony Ludmiły, siostry Joanny Tomyskiej, kuzynki Ewy Radgowskiej oraz ich przyjaciół i znajomych bliższych lub dalszych. Prowadzą oni zwykłe życie – zwykłe na miarę okupacji, niemieckiego terroru, ciągłej niepewności jutra, starają się też w miarę swych możliwości działać przeciwko wrogowi: pisząc do podziemnej prasy, kolportując ją, prowadząc tajne komplety, ukrywając poszukiwanych. Żadnego spektakularnego bohaterstwa, romantycznych szalonych porywów, po prostu wykorzystywanie swoich możliwości dla przybliżenia zwycięstwa choćby o krok. Fabuła opowiadań też jest mało spektakularna: Dąbrowska skupia się na codzienności, pokonywaniu rozmaitych trudności, rozstrzyganiu dylematów, jakie stawiała przed ludźmi okupacja – wyraźnie pokazuje, jak cienka linia oddzielała tragizm od groteski, tak jak w „Skórce od słoniny”. Tomyski, zajęty pisaniem powieści, zapomina o garnku zostawionym na kuchence i wywołuje pożar, niegroźny, ale wystarczający, by zaalarmować całą kamienicę. To banalne wydarzenie mogło mieć jednak groźne skutki – nie tylko spalenie całego domu, ale przede wszystkim „spalenie” całej nielegalnej działalności, jaka się w nim odbywała, gdyby na miejscu pojawili się Niemcy. Zwraca na to uwagę pisarza stróż kamienicy, który rzecz jasna doskonale orientował się w życiu swoich lokatorów. Wstrząsające, choć nadal dalekie od jakiegokolwiek patosu, jest „Gdzie ty jesteś, Joanno?”. W czasie powstania warszawskiego ranna w nogę Joasia Tomyska trafia do szpitala. Nie pozwala na amputację, więc w ranie rozwija się gangrena, a bohaterka pogrąża się w gorączkowych majaczeniach. Umiera w momencie podpisania kapitulacji powstania. Umiera zwyczajnie, nie na barykadzie z bronią w ręku, bo, jak pisze Dąbrowska, zawsze „tak toczyły się dzieje. Nie dzieje władców. Dzieje ludzi”.

Świat nas cudownie przemilczy

Bohaterowie opowiadań są przedstawicielami inteligencji, ale nie brakuje tu też ludzi z innych grup społecznych: stróż, strażnik tajemnic kamienicy, Cechna, pomoc domowa Tomyskich, wygadana i zaangażowana w jakąś niejasną aktywność, szwagierka Ewy, Antosia, chłopka, i jej bratanek Władyś, pełni godności i „roztropnego męstwa”. Inteligenci dyskutują o aktualnej sytuacji, o tym, co przyniesie przyszłość („Miało się ku świtaniu”), snują plany, lecz to prosty stróż najcelniej podsumowuje te wszystkie dylematy: „Kto wie […] jakie czasy idą? Kto wie? Czasy […] idą, ma się rozumieć, trudne”. Trudne czasy, które trwają, i te, które nadejdą, nie zwalniają z przyzwoitości i wykonywania swoich obowiązków („Nie wolno wymawiać się od twórczości nawet okupacją”, mówi malarka Radgowska), a drobne czynności pozwalają poczuć choć namiastkę normalności („Czasem wystarcza doprowadzić do ładu i lśniącej czystości powszednie rzeczy dokoła siebie, aby dźwignąć się z rozterki, pokonać rozpacz i zwątpienie”). Stąd u Dąbrowskiej dążenie do ukazania okupacyjnej codzienności, która przecież była udziałem dużo większej części społeczeństwa niż waleczne czyny, a przecież wcale nie była mniej istotna. Bohaterstwo też jest tu ciche, niepozorne, ale tak samo ściąga okrutny odwet okupanta („W piękny letni poranek”). Docenia je ukrywany przez polską dentystkę angielski lotnik, który stwierdza z podziwem: „W Anglii nie ma człowieka, który by dla kogokolwiek na świecie zrobił to, co wyście zrobiły dla mnie”. Czy docenią je też kolejne pokolenia? Co do tego są wątpliwości: może nikt nie uwierzy ani w ogrom zbrodni, ani ogrom ofiar. „A jeśli kto uwierzy, to będzie miał więcej wstrętu do tych, co takie zbrodnie na sobie musieli wycierpieć, niż do tych, co je popełniali. […] Zobaczycie, jak świat nas cudownie przemilczy”. Może to chęć przeciwstawienia się temu przemilczeniu motywowała Dąbrowską do pisania. Szkoda, że za jej życia te opowiadania nie ukazały się w książce. W przedmowie do tego tomu profesor Tadeusz Drewnowski napisał, że gdyby tak się stało, stanęłyby w jednym rzędzie z tekstami Zofii Nałkowskiej czy Tadeusza Borowskiego. Trudno się z tym nie zgodzić. Wielka więc szkoda, że ukazały się dopiero trzydzieści lat od napisania i pechowo trafiły w taki czas, kiedy przez Polskę przewalała się kolejna burza dziejowa, a przez to nie istnieją właściwie w świadomości czytelników.

Maria Dąbrowska, A teraz wypijmy…, podał do druku i przedmową opatrzył Tadeusz Drewnowski, Czytelnik 1981.

12 thoughts on “Dzieje ludzi (Maria Dąbrowska, „A teraz wypijmy…”)”

  1. Małgosia pisze:
    2 czerwca 2024 o 21:15

    Zainteresowałeś mnie tymi opowiadaniami. Generalnie nie przepadam za krótką formą, ale podawanie przykłady, cytaty czy sformułowania przemówiły do mnie. I to, że świat, tak cudownie nas przemilczy. Ależ to prawdziwe, to co dla nas tak ważne, tak istotne, to, dla czego ponosimy tyle ofiar, rozterek, moralnych dylematów okazuje się za kilka, kilkanaście a na pewno kilkadziesiąt lat nie warte wspomnienia. Niestety książki nie ma w katalogu mojej biblioteki. Sprawdzę w antykwariacie

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 czerwca 2024 o 21:42

      Dzięki temu, że bohaterowie są w zasadzie ci sami, to czyta się to trochę jak powieść złożoną z epizodów, nie wszystkie są równie ciekawe, ale i tak co najmniej dobre. Powodzenia w poszukiwaniach.

      Odpowiedz
  2. czytanki anki pisze:
    4 czerwca 2024 o 11:53

    Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym zbiorem opowiadań, więc podwójne podziękowania za recenzję. Tematyka wielce interesująca, nawet tytuł zachęcający.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      4 czerwca 2024 o 14:31

      Miałem ochotę na Dąbrowską, ale nie mam czasu na powtórkę Nocy i dni :) Trzeba przyznać, że MD znalazła sposób na opisywanie okupacyjnych przeżyć, jakiego chyba nikt inny nie znalazł. A tytuł pochodzi od jednego z ciekawszych opowiadań i pokazuje „skromną odwagę”, która wcale nie jest skromna, mimo że nie polega na rzucaniu granatami.

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        7 czerwca 2024 o 09:59

        Na szczęście książka jest jeszcze w zbiorach kilku bibliotek, więc sobie wypożyczę. Skoro tak niezwykle opisuje wojenne przeżycia, nie mam innego wyjścia.;)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          7 czerwca 2024 o 11:30

          Niezwykle, bo całkowicie zwyczajnie, a mam wrażenie, że większość autorów jednak skupiało się na tej dramatyczniejszej stronie życia. Ale polecam.

          Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    7 czerwca 2024 o 14:02

    Wstyd się przyznać, ale nawet „Noce i dnie” znam jedynie z urywków ekranizacji. Jakiś czas temu zainteresowałeś mnie Dziennikami MD, ale, znów, jakoś nasze drogi się nie zeszły :( Jedyne co na plus, to wcale smaczna (choć ciężka), lektura „Kowalskiej” :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      7 czerwca 2024 o 14:28

      Próbuj próbuj. Na dobry początek pięciotomowe dzienniki z lat 80. w gustownym brązowym skaju :)

      Odpowiedz
  4. qbuspozera pisze:
    14 czerwca 2024 o 09:50

    Smutna to ironia, że chcąc walczyć z przemilczeniem sama przemilczana została. Ale w sumie Twój tekst można uznać za jakąś formę przełamania tego przemilczenia.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 czerwca 2024 o 11:15

      Dąbrowska ogólnie dawno chyba spadła do kategorii „wszyscy znają, ale nikt (prawie) nie czytał” :) Taki los autorów mordowanych w szkołach.

      Odpowiedz
  5. Rute pisze:
    19 września 2024 o 16:31

    Wątpię, czy zareagują, ale zgłosiłam twoją „recenzję” na lubimyczytac.pl. Naganianie sobie czytelników w strasznie słabym stylu. Desperackie i raczej nie liczyłabym na powodzenie

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 września 2024 o 17:22

      Co jest naganianiem sobie czytelników? Zamieszczenie linka do recenzji na LC? Od wieków to robię, chociaż ruch stamtąd niewielki.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT