Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Słupek przy słupku, edycja 2024

Posted on 30 grudnia 20242 marca 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

Skłamałbym, gdybym stwierdził, że przez ostatnie dwanaście miesięcy rozpieszczałem PT Czytelników tego bloga, ale jednak to i owo się tu ukazało, a skoro się ukazało, to zapraszam na zestawienie najchętniej czytanych przez Was wpisów.

Pierwszą dziesiątkę otwiera Robert Jurszo i jego „Spotkania z nagą małpą” – opowieść o spotkaniach zwierząt pozaludzkich z ludźmi i konsekwencjami, jakie te spotkania mają dla obu stron.

Miejsce dziewiąte: rozlewna, niespieszna historia wyspiarskiej społeczności, gdzie życie toczy się w rytmie przyrody, gdzie żyje się nad morzem, z morzem i z morza, czyli „Lód” Ulli-Leny Lundberg.

Ósme: zbiór okupacyjnych opowiadań Marii Dąbrowskiej, mających stanowić część jej kolejnej epopei, której jednak nie udało się pisarce skończyć. Bohaterowie tych tekstów próbują prowadzić w miarę normalne życie i na swój sposób walczyć z okupantem. Żadnego spektakularnego bohaterstwa, romantycznych szalonych porywów, po prostu wykorzystywanie swoich możliwości dla przybliżenia zwycięstwa choćby o krok.

Siódme: ponura opowieść Edith Wharton o krachu życiowych planów osadzona w zimowej Nowej Anglii. Inteligentny, ambitny Ethan Frome musi wrócić do rodzinnej wsi, żeby ratować podupadające gospodarstwo. Ciężka praca i nieudane małżeństwo zmieniają go w milczącego, posępnego człowieka. Czy znajdzie w sobie siłę, by się zbuntować?

Szóste: „Pierwsze śniegi, pierwsze wiosny”, oparta na wątkach autobiograficznych powieść Ludmiły Marjańskiej o gromadce gimnazjalistek z Częstochowy. Beztroskie życie przerywa wybuch wojny, dziewczęta muszą wziąć na siebie nowe, trudne obowiązki.

Piąte: pełnoskalowy wehikuł czasu, czyli pierwszy tom „Autobiografii” Michała Witkowskiego. Nieustanne „tak było!” (albo: „ja tak nie miałem”), babcie, u których spędzało się wakacje czy ferie, nylonowe fartuszki szkolne, rowery Wigry 3, wyczekiwanie kolejnych odcinków seriali, komunie z obowiązkowym tortem i gotówką, która tajemniczo znikała z koperty… Ma Witkowski taki dar, że nawet o pierdołach potrafi zajmująco pisać.

Czwarte: drugi raz z rzędu niewielka książeczka z serii „Portrety” ląduje tak wysoko. Tym razem to „Lilka” Moniki Warneńskiej, historia nastolatki, która po śmierci matki z oddaniem zajmowała się domem i rodzeństwem, a teraz dowiaduje się, że ojciec planuje ślub. I niby powinna czuć ulgę, że pozbędzie się codziennych obowiązków, ale jednak wcale nie okazuje się to takie łatwe.

Trzecie: to, że lubię opowieści Geralda Durrella, nie jest żadną tajemnicą, a pod wpływem serialu o jego rodzinie sięgnąłem też po książkę napisaną przez jego siostrę, Margo. Tekst został znaleziony na strychu po wielu dziesięcioleciach od powstania i wielka szkoda, że tam nie został. Na tytułowe pytanie „Co się stało z Margo?” odpowiedź brzmi: zmarnowała mi ładnych parę godzin życia.

Drugie: antologia peerelowskich opowiadań dla młodzieży „Wiele dróg”, niezbyt ekscytująca, mimo że swoje teksty zamieściło tu sporo znanych i dobrych autorów. Paradoksalnie najlepsze opowiadanie napisała autorka niemal nieznana, Irena Zajączkiewicz-Dudkowa, a jej „Przebiśniegi”, poświęcone występowi maleńkiego cyrku w maleńkim miasteczku, pełne są goryczy, ale jednocześnie i wiary w człowieczeństwo.

Pierwsze: tu nie ma zdziwienia. „Biuro książek zagubionych” po raz drugi przyciąga i tych, którzy chcieliby przypomnieć sobie tytuł czytanej niegdyś książki, jak i tych, którzy chętnie służą pomocą i potrafią skojarzyć odpowiedź nawet po tym, że okładka była czerwona, a bohaterów dwóch i mieli psa.

Jeśli coś Was ominęło, zachęcam do nadrabiania! W najbliższą niedzielę zapraszam na tradycyjny wpis urodzinowy (już czternasty!), a na razie trzymajcie się ciepło i zdrowo.

No i oczywiście wszystkiego najlepszego w nowym roku!

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

19 thoughts on “Słupek przy słupku, edycja 2024”

  1. Bazyl pisze:
    30 grudnia 2024 o 13:57

    Co to za narzekanie. Masz dziesiątkę? Masz. U mnie nie ma nawet tylu tekstów, żeby nimi obsadzić podium :D Weny i zapału, zapału i weny :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      30 grudnia 2024 o 14:01

      Tiaaa, dzięki. Problem będzie, żeby podium najlepszych książek roku obsadzić, ale będę się martwił w niedzielę :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        30 grudnia 2024 o 14:27

        Ja czytałem samą rozrywkową pulpę. A jak się rzuciłem na nowe tłumaczenie Boskiej, to spasowałem przed końcem pieśni wstępnej :P Coś tam oceniałem na Goodreads, ale usunąłem konto bo ichniejsze 5 gwiazdek nijak nie wystarczało do sensownej oceny i przeniosłem się na LC (10 gwiazdek). Tam z kolei czasem pamiętam ocenić, czasem nie i tak się to plecie. Od pisania odwykłem, bo choć było parę prób, to wszystko jakieś takie koślawe i bez polotu (jakby wcześniej było), to dałem spokój :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          30 grudnia 2024 o 15:08

          O, chwila, lecę Cię namierzać na LC. Co do Boskiej, to rozumiem, Piekło fajne, a potem są jakieś anioły i robi się nudno :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
        2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          30 grudnia 2024 o 15:10

          Ej no, ujawnij się na tym LC, Bazylów tam nie ma.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            3 stycznia 2025 o 06:03

            Mam Cię (jako ZwL) w znajomych. Wysłałem prywatną wiadomość :)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              3 stycznia 2025 o 10:08

              A zaiste, jesteśmy ziomkami. Dzięki.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
        3. Małgosia pisze:
          2 stycznia 2025 o 21:02

          Czytałam, a raczej usiłowałam przeczytać Boską jakiś czas temu, ale poległam. Było to stare tłumaczenie. Jest tam tak wiele odniesień do czasów współczesnych autorowi i przeszłych, postaci i zdarzeń, które są dla mnie kompletną abstrakcją. Dziś ambitnie wypożyczyłam Metamorfozy, choć obawiam się, że rezultat będzie podobny.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            2 stycznia 2025 o 21:52

            Pamiętam, jak próbowałem nadążać z czytaniem przypisów do Boskiej i to było koszmarne przeżycie. Jeden wers, dwa przypisy do zupełnie nieznanych osób, świetnie Cię rozumiem.

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. Bazyl pisze:
              6 stycznia 2025 o 07:46

              To w nowym tłumaczeniu jest jeszcze lepiej, bo przypisów po prostu nie ma. Natomiast nie mogłem się zupełnie odnaleźć w formie nowego przekładu. I choć wszystko powyższe tłumacz przed lekturą wyjaśnia, a ja mu wierzę, to jednak nie jest moja bajka. Zupełnie :(

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                6 stycznia 2025 o 09:41

                Widziałem formę i jak to tak, bez rymów? Pewnie się można przyzwyczaić, ale bez przypisów to już jest olewanie klienteli, kto teraz wie, kim są gibelinowie i gwelfowie?

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. Bazyl pisze:
                  7 stycznia 2025 o 11:53

                  Ja na ten przykład, nie wiem :D Tłumacz tłumaczy to bodaj w ten sposób, że współczesny Dantemu czytelnik też przypisów nie miał. I też niejednokrotnie nie miał pojęcia kim są Ci tam, wyżej :P

                  Wczytywanie…
                2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  7 stycznia 2025 o 13:47

                  Tiaa, ale mógł zapytać sąsiada. Mnie takie tłumaczenia zawsze podśmiardują skąpstwem wydawcy, bo to i zapłacić za napisanie przypisów trzeba, i więcej stron wydrukować :(

                  Wczytywanie…
                3. Bazyl pisze:
                  8 stycznia 2025 o 11:17

                  Nie wnikam. Sięgnąłem po fantasy, które ma być omawiane na kolejnym KzKnK i tego się będę trzymał. Za stary jestem na snobowanie się na inteligenta. Tym bardziej, że genealogiczne szperanie dowodzi, żem chłop co najmniej do 5 pokoleń wstecz :P

                  Wczytywanie…
                4. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  9 stycznia 2025 o 10:22

                  Wszyscyśmy z chłopów, poza tymi, co to skutecznie wyparli :) A jakie fantasy, cos fajnego?

                  Wczytywanie…
                5. Bazyl pisze:
                  11 stycznia 2025 o 06:30

                  „Ostrze” Abercrombiego. Na razie klasyk, ale dopiero zaczynam, to może się rozkręci :)

                  Wczytywanie…
                6. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  11 stycznia 2025 o 11:34

                  No, streszczenie brzmi jak streszczenie pewnie 75% fantasy :) Ciekawe, czy to się czymś wyróżni.

                  Wczytywanie…
  2. Małgosia pisze:
    2 stycznia 2025 o 21:07

    Chciałam zobaczyć, ile wpisów zamieściłeś w zeszłym roku, ale nie widzę takiej statystyki, a nie chce mi się liczyć. Wydawało mi się, że nie było tak kiepsko. U mnie były 32 wpisy, ale o książkach zaledwie dziesięć, z czego trzy kryminały. Ja to nie miałabym jak z tego wybrać książki najlepszej i najsłabszej.
    A czy największą liczbą odwiedzin nie cieszą się takie jak to podsumowania, bo u mnie tak właśnie bywa.
    14 lat to szmat czasu, więc w sumie dobrze, że jeszcze chce ci się coś zamieszczać, w czasach kiedy blogi przegrywają z vlogami, a vlogi z czymś jeszcze innym, na czym ja się już zupełnie nie znam- wpisami na socialach ?
    Pozdrawiam

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 stycznia 2025 o 21:51

      WordPress pokazuje 26 wpisów, jeden na dwa tygodnie średnio. I owszem, wszelkie podsumowania, stosiki, zestawienia to są zawsze hity. A teraz vlogi przegrywają z tiktokami. Nie pytaj :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d