Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu
Silva rerum

Insufficiens (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum IV”)

Posted on 14 sierpnia 202515 sierpnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

 

Franciszek Ksawery Narwojsz od młodości uważał się za niewystarczającego, nie dość dobrego – „insufficiens”, jak to nazywał po łacinie. Pewność siebie zabijana w nim była od małego: najpierw przez ojca, który niespodziewanie wywiózł go do jezuickiego konwentu i odciął od rodziny, a potem przez braci jezuitów, którzy wdrażali swoich podopiecznych do ścisłej dyscypliny i bezwzględnego posłuszeństwa. Całe późniejsze życie Franciszka to próby przełamania tych wpojonych mu ograniczeń.

Poszukiwanie miłości

Franciszek Ksawery jest bratankiem bohatera trzeciego tomu „Silva rerum”, Piotra Antoniego Narwojsza, człowieka o duszy księgowego, którego mamy tu jednak okazję poznać z innej, zupełnie niespodziewanej strony. W życiu Franciszka stryj odegrał ważną rolę, zastępując mu ojca, gdy ten prawdziwy z ulgą pozbył się syna. Chłopiec interesował się matematyką i filozofią, wykształcił się i sam został jezuitą. Śledzimy kolejne etapy jego życia: naukę w konwencie i stratę bliskiego przyjaciela, pracę przy regulacji Niemna i na wileńskim uniwersytecie, wzrost pozycji po śmierci stryja, kiedy to Franciszek staje się głową rodu, peregrynacje naukowe do Francji, Amsterdamu, Anglii, gdzie chłonie ducha nowej epoki – oświecenia, spotykając ludzi dorównujących mu intelektem, nasiąkając wiedzą i nowinkami, nie tylko naukowymi, ale też ideowymi czy literackimi. A równocześnie obserwujemy, jak bohater zmaga się sam ze sobą, ze swoim kompleksem niższości, brakiem miłości, której nie zaznał, zbyt wcześnie wyrwany z domu rodzinnego, a której potem szukał, by zbyt późno uświadomić sobie, że miał ją tuż obok, ale ją przegapił, zbyt nieśmiały i zakompleksiony, by dopuścić do siebie myśl, że ktoś może go kochać z wzajemnością.

Przedstawiciel nowych czasów

Profesor Narwojsz jest przedstawicielem nowych czasów, spragnionym wiedzy, boleśnie odczuwającym zacofanie nauki w Rzeczypospolitej i ograniczenia narzucane przez zakon – szczęśliwie jezuici zostają skasowani, gdy Franciszek ma trzydzieści lat i jeszcze wiele może dokonać jako świecki uczony. Obserwuje świat i ludzi okiem naukowca, chciałby wprowadzać zmiany, oświecać, otwierać umysły, żeby Polska przestała być dzikusem, wyprzedającym swoje skarby w zamian za świecidełka. Równocześnie odczuwa też melancholię czasów przejściowych między epokami, a pożyje dość długo, by obserwować też koniec tego „nowego świata – naukowego, oświeconego, racjonalnego, przewidującego i obliczającego, szanującego prawa człowieka” – który runie w szale rewolucji francuskiej.

Nastanie nowej epoki widać w języku powieści. Wciąż jest barwny i niezwykle bogaty, ale już nie tak barokowo rozpasany – może to tylko wrażenie, ale wydaje mi się, że autorka wzoruje go na klasycznej łacinie. Uspokojeniu ulega też fabuła, o ile w ogóle możemy tu mówić o fabule; czwarty tom jest raczej ciągiem epizodów z życia Franciszka. Początkowo poznajemy jeszcze przy różnych okazjach także losy innych Narwojszów, w pewnym momencie jednak, gdy nasz uczony wyjeżdża z Litwy, więzi te ulegają jeśli nie zerwaniu, to jednak poważnemu osłabieniu – chociaż rodzinne koneksje i tajemnice wychodzą na jaw w najmniej spodziewanych momentach. Od sagi rodzinnej przechodzimy do opowieści o samotnym Syzyfie, „cierpliwie toczącym głaz swoich porażek”, jak sam siebie postrzega, jak zawsze zbyt skromny, niedoceniający własnych osiągnięć. Dzieje Franciszka to godne zwieńczenie historii Narwojszów obejmującej półtora wieku obfitującego w wydarzenia dziejowe i te mające znaczenie tylko dla rodziny, acz równie burzliwe.

Kristina Sabaliauskaite, Silva rerum IV, tłum. Kamil Pecela, Wydawnictwo Literackie 2022.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

10 thoughts on “Insufficiens (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum IV”)”

  1. Magda pisze:
    15 sierpnia 2025 o 21:11

    O, czekalam na recenzje tej ostatniej czesci, cala sage uwazam za znakomita.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      16 sierpnia 2025 o 11:17

      Trochę się zeszło :D Tak, znakomita saga, już się nie mogę doczekać nowej powieści.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. AgaGaga pisze:
    19 sierpnia 2025 o 19:07

    Silva Rerum jest przepiękna, a zdania siedemset razy podrzędnie złożone wręcz powalające. Padam do nóg tłumaczom. Nowa powieść ma wyjść we wrześniu (nie jestem pewna, czy od razu dwa tomy, chyba nie…), ale bojam się, że będzie pisana inaczej…. zresztą chyba wstrzymam się z czytaniem, aż będą oba. Ale czy wytrzymam?

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 sierpnia 2025 o 20:55

      Tak, tłumaczenia są wybitne. Nowa powieść chyba nawet pod koniec sierpnia i też się bojam, że autorce talent opadnie, ale może nie, oby :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Qbuś pożera książki pisze:
        4 września 2025 o 09:09

        Chciałem tu umieścić mało wybredną aluzję, ale się powstrzymałem – proszę docenić.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          4 września 2025 o 11:53

          Ależ doceniam. A pierwsze odgłosy mówią, że nic autorce nie opadło :D

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    25 sierpnia 2025 o 11:30

    Jak za sagami rodzinnymi nie przepadam, tak o Narwojszach czytało mi się nad wyraz dobrze. Na tyle, żeby przed „czwórką” przeczytać jeszcze raz trzy pierwsze, bo …, wiadomo :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 sierpnia 2025 o 15:24

      O, podziwiam za powtórkę, chociaż ja akurat za dużo pamiętałem, żeby powtarzać. Zaskakująco dużo detali mi zostało w pamięci, rzadka rzadkość.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        29 sierpnia 2025 o 08:22

        Zbyt dawno. Mnie np. sporo zostało z Segretario, a tak to w większości przypadków zachwyt szczegółem ulatuje wraz z zamknięciem ostatniej strony. Do tej pory pomocne były notki blogowe, ale jakoś nie mogę się zebrać. Cóż, dzięki temu powroty są pełne zaskoczeń :D

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          29 sierpnia 2025 o 19:42

          Mnie notki dobrze robią na pamięć, i kapowniczki, jeśli o czymś nie napisałem :D

          Wczytywanie…
          Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d