Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu
Aleja Potępienia

Narodziny człowieczeństwa (Roger Zelazny, „Aleja Potępienia”)

Posted on 31 stycznia 202631 stycznia 2026 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

Czort Tanner jest bezwzględnym członkiem gangu motocyklowego, gwałcicielem i mordercą, a mimo to kibicujemy mu w jego wyprawie, gdyż stawką jest ocalenie jednej z dwóch ludzkich społeczności, jakie przetrwały na spustoszonym przez wojnę atomową kontynencie amerykańskim.

Straceńcza misja

Do Kalifornii dociera wiadomość o tym, że w Bostonie, na drugim krańcu Ameryki, wybuchła epidemia i niezbędna jest szczepionka. W normalnej sytuacji nie byłoby z tym problemu, ale sytuacja nie jest normalna: obie ludzkie enklawy rozdzielają tysiące kilometrów ziemi zniszczonej przez wybuchy pocisków jądrowych, gdzie pogoda jest nieprzewidywalna, skażenie ogromne, a ataki ze strony zmutowanych zwierząt – nieuchronne. Jedyną osobą, która ma szansę przedrzeć się na wschód Aleją Potępienia, jest znakomity kierowca Czort Tanner, odsiadujący karę za zabicie trzech osób. Władze obiecują mu pełną amnestię, jeśli podejmie się tego zadania. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności.

Człowiek po apokalipsie

„Aleja Potępienia” to przede wszystkim pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach: dekoracjach, dodajmy, mało wyrafinowanych – ziejące ogniem wulkany, ulewy kamieni i ryb, zmutowane wielkie jaszczurki i chmary równie zmutowanych wielkich nietoperzy. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Mamy więc mnóstwo strzelania, odpalania rakiet i miotaczy ognia, błyskawicznych uników, szybkich decyzji. Jednocześnie jednak, a może głównie, skupiamy się na Czorcie i życzymy mu powodzenia: początkowo pewnie ze względu na los Bostończyków, dziesiątkowanych przez chorobę, której przebieg obserwujemy (a skojarzenia pandemiczne pojawiają się bezwiednie), później zaś przez wzgląd na niego samego. Bo bezwzględny drań, który potrafił zabić bez mrugnięcia okiem, zaczyna powoli stawać się bardziej ludzki; zgodził się wyruszyć z misją, bo nie miał innego wyjścia, ale w miarę jej trwania pojawia się inna motywacja – choć ukrywane pod szorstkością i cynizmem, w Tannerze rodzi się człowieczeństwo. To ono każe mu uratować dziewczynę z gangu motocyklowego, to ono pcha go do przodu, mimo coraz większych trudności. Przemierzając z Czortem Amerykę, dowiadujemy się nieco o tym, co spowodowało te gigantyczne zniszczenia i o tym, co stało się później, na przykład o prześladowaniu naukowców, jako winnych katastrofy. W przeciwieństwie do Svena Holma, który w „Termushu” opowiadał o atomowej zagładzie w sposób bardzo wyciszony, Zelazny postawił na mocne efekty i dramatyczną akcję – możemy sobie wyobrazić, że kiedy bohaterowie Holma siedzą w swoim bezpiecznym hotelu, gdzieś za jego obrębem świat wygląda tak jak Aleja Potępienia, jest okrutny i brutalny, ale wciąż żyją w nim miłość, ludzkie odruchy, gotowość do pomocy i poświęceń.

Roger Zelazny, Aleja Potępienia, tłum. Zbigniew A. Królicki, Rebis 2019.

 

 

 

 

8 thoughts on “Narodziny człowieczeństwa (Roger Zelazny, „Aleja Potępienia”)”

  1. Bazyl pisze:
    6 lutego 2026 o 10:49

    Jeśli chodzi o apokalipsy, lekarstwa ratujące ludzkość, itp., to jestem po drugim sezonie The Last of Us i chyba na jakiś czas mam dość. Ale brzmi nieźle, więc do notatniczka :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 lutego 2026 o 11:31

      A ja mam nastrój apokaliptyczny i chyba sobie jeszcze coś w klimacie poczytam 😀

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        9 lutego 2026 o 08:16

        A ja się zorientowałem, że w tzw. międzyczasie pojawiły się na Prime nowe odcinki Fallouta, więc też jedną nogą siedzę w postapo :D

        Odpowiedz
        1. zacofanywlekturze6a700c2035 pisze:
          9 lutego 2026 o 08:27

          Tego to w ogóle nie znam :P

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            9 lutego 2026 o 08:58

            Bo Ty jestem team Settlers o ile pamiętam, a to była zupełnie inna gra :P

            Odpowiedz
            1. zacofanywlekturze6a700c2035 pisze:
              9 lutego 2026 o 09:04

              Owszem, bo nic bardziej skomplikowanego mi nie chciało ruszyć na kompie :D

              Odpowiedz
  2. Samuraj pisze:
    9 lutego 2026 o 07:33

    Przez przypadek trafiłem na Pana blog, szukając czegoś do poczytania po polsku w wolnych chwilach w pracy. Mieszkam w Azji i od bardzo długiego czasu nie używam już języka polskiego na co dzień, więc bardzo mi go brakuje.

    Kiedy czytam Pana wpisy, lubię wyobrażać sobie jesienne i zimowe dni w Polsce z czasów mojego dzieciństwa, a także bibliotekę na naszym osiedlu. Pamiętam doskonale moją dziecięcą, niewinną, naiwną i wręcz fantastyczną wyobraźnię o świecie.
    Nie wiem dlaczego i nie potrafię tego wytłumaczyć, ale podczas czytania Pana bloga bardzo łatwo wracam do tamtej wyobraźni. Jakby znów pojawiała się w mojej głowie bez wysiłku.

    Ma Pan czytelnika na drugim końcu świata.
    Serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. zacofanywlekturze6a700c2035 pisze:
      9 lutego 2026 o 08:32

      Szanowny Panie,
      bardzo dziękuję za ten komentarz, bardzo mi miło, że jestem czytany w Azji, i mam nadzieję, że spędzi Pan na moim blogu miłe chwile.
      Mam ogromny sentyment do bibliotek mojego dzieciństwa, do dziś pamiętam ich zapach i szczegóły wystroju, to były miejsca, które ukształtowały moje czytanie.
      Serdecznie pozdrawiam

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT