Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu
Piętnaste

Piętnastka!

Posted on 5 stycznia 2026 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

 

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni… Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną.

 

Może z tym haniebnym zaniedbywaniem trochę przesadzam, bo jednak to i owo się tu pojawiało, a niektóre z tych wpisów czytało nawet więcej niż kilka osób (co pokazuje zestawienie zeszłorocznych słupków). Czytelniczo było zadowalająco pod względem liczby, natomiast jakościowo było po prostu dobrze: specjalnych rozczarowań nie odnotowałem, ale i rzeczy wybijających się nie było wiele. Akurat tyle, żeby sporządzić małe zestawienie.

Cztery

Po bardzo dobrych kryminałach Ivy Prochazkovej trafiłem na kolejną interesującą czeską autorkę: Petrę Klabouchovą i jej „Źródła Wełtawy”, powieść mroczną i tchnącą beznadzieją, choć rozgrywającą się w przepięknym regionie Szumawy, skąd wypływa Wełtawa. Klabouchová łączy historię tego regionu, którego koleje losu nie oszczędzały, ze współczesnością, która też tej pięknej ziemi nie sprzyja. Dziesięciolecia zaniedbań doprowadziły do upadku: i gospodarczego, i moralnego. Śledztwo w sprawie zabójstwa nastolatki dobitnie pokaże i jedno, i drugie.

Trzy

„Mój wielki dzień” Janiny Zającówny – tekst o tej powieści był najchętniej czytanym w 2025 roku. Książka kojarzona jest z filmem „Kochankowie mojej mamy” Radosława Piwowarskiego z Krystyną Jandą w roli matki jedenastoletniego Andrzeja, która nie umie zająć się synem, bo nie umie poradzić sobie sama ze sobą. To chłopiec musi dzień za dniem walczyć o przetrwanie swoje i matki, to on musi w szybkim tempie dorosnąć, żeby poradzić sobie ze wszystkim, co go spotyka. W zamian chce jedynie miłości i poczucia bezpieczeństwa, dokładnie tych dwóch rzeczy, których nie może mu zapewnić matka.

Dwa

Od czasów licealnych nie czytałem Ursuli Le Guin i powrót do cyklu o Ekumenie okazał się doskonałym pomysłem. Zachwyciły mnie dwie pierwsze części: „Świat Rocannona” łączący arystokratów, zamki, walki na miecze z najnowocześniejszą techniką i „Planeta wygnania”, która zestawia prymitywizm i wyrafinowanie, każe zjednoczyć się dwóm odmiennym ludom, by mogły dać odpór wspólnym wrogom. Obie te powieści mieszają fantasy z science-fiction, partie dynamiczne z bardziej refleksyjnymi, niekiedy wręcz lirycznymi, wciągającą akcję z ukazywaniem mechanizmów społecznych i psychologicznych. Wszystkie niosą głęboko humanistyczne przesłanie: bez względu na różnice w pochodzeniu, poziomie rozwoju, stylu życia, wyglądzie bohaterowie Le Guin są ludźmi, mogą się ze sobą przyjaźnić, współpracować, kochać, jeśli tylko odnosić się będą do siebie z szacunkiem i będą umieli przeniknąć pozory i przełamać uprzedzenia. Mocno to idealistyczne, może nawet trochę naiwne, ale krzepiące i – przede wszystkim – niezwykle piękne literacko. A kosmoetnograf Gaveral Rocannon to jedna z najszlachetniejszych i najgłębiej ludzkich postaci w światowej literaturze.

Jeden

Od lat już jakoś tak się zdarza, że najlepsze powieści roku doczekują się omówienia z opóźnieniem (o ile w ogóle). I zwyciężczyni zestawienia za 2025 roku nie jest wyjątkiem. „Po stronie Kanaanu” Sebastiana Barry’ego (druga z rzędu wygrana wielkiego konglomeratu ArtRage!) to głęboko poruszająca, wręcz łamiąca po wielokroć serce, historia Lilly Bere, która u schyłku swego drugiego życia musi mierzyć się z żałobą po śmierci ukochanego wnuka, a równocześnie wspomina własną przeszłość: dzieciństwo w Dublinie, emigrację do Stanów Zjednoczonych, próby ułożenia sobie życia. Nie brakuje tu dramatów, miłości, zdrad, bólu. Fantastyczną bohaterką jest Lilly, prosta, niewykształcona, ale obdarzona niezwykłą siłą, dzięki której mogła znosić spadające na nią ciosy, i krystalicznym charakterem.

PIętnastolecie

I na tym kończąc część oficjalną, zapraszam na drobną przekąskę. Niech się nam wszystkim dobrze wiedzie w nowym roku!

Bufet

 

 

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

26 thoughts on “Piętnastka!”

  1. Renata Piejko pisze:
    5 stycznia 2026 o 20:51

    Do siego roku, Piotrze! Wszystkiego dobrego dla Ciebie, bo jeśli Tobie będzie się wiodło dobrze, to i Twojemu Blogowi. Wielka litera nie jest literówką, wszak do piętnastolatka powoli należy się zwracać „Pan”. Gratuluję urodzin i wytrwałości w trwaniu. No i nie mogę nie pomyśleć, że ja chyba powinnam założyć jego przyszywaną niemowlęcą siostrzyczkę, pod tytułem, w którym słowo „beznadziejnie” będzie zapisane nie tylko wielkimi literami, ale i pogrubionymi. Z Twojego podium czytałam tylko „Mój wielki dzień”… Pozdrawiam serdecznie. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2026 o 20:58

      Dziękuję bardzo i również najlepszego! Z tym per pan to bym nie przesadzał, bo się nastolatkowi w głowie przewróci, niech poczeka do osiemnastki :D A z „beznadziejnie” w końcu się wychodzi, czego Ci życzę.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Renata Piejko pisze:
        5 stycznia 2026 o 21:04

        Bardzo dziękuję! Wiesz, nastolatek osiągnie pełnoletność szybciej niż nam się teraz wydaje… Jeszcze w latach dwudziestych 21. wieku… Niech mu się dobrze wiedzie!

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          5 stycznia 2026 o 21:08

          Pomyślę o tym jutro, ot co! Poczęstuj się ciasteczkiem :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Renata Piejko pisze:
            5 stycznia 2026 o 21:09

            Dziękuję! :)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
  2. Kasiek pisze:
    5 stycznia 2026 o 21:06

    Jeszcze wielu takich piętnastek Dziadku blogosfery ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2026 o 21:10

      Przyszłaś jątrzyć i obrażać? Szacunku trochę dla Dziadka! :D Dzięki za życzenia.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. Renee pisze:
    5 stycznia 2026 o 21:08

    Aż trudno uwierzyć, że znam Cię tyle lat. Z przerwami, ale udało mi się kilka lat temu ponownie odnaleźć Twojego bloga i wiernie trwam. Kolejnych lat życzę w zdrowiu i pogodzie ducha. Dziękuję za to co robisz!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 stycznia 2026 o 21:11

      Dzięki za wszystkie miłe słowa! I za wytrwałość :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. Ramkina pisze:
    6 stycznia 2026 o 14:30

    W czasach, gdy niemal wszystko, przeniosło się na nielubiany przeze mnie fb, doceniam istnienie tego bloga właśnie w takiej formie. Wszystkiego dobrego!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 stycznia 2026 o 19:42

      Wielkie dzięki, zmiany nie są planowane :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  5. Małgorzata Gucka pisze:
    6 stycznia 2026 o 16:42

    I ja zdecydowanie preferuję bloga niż f-b, zaglądam od czasu do czasu, chętniej, gdy piszesz o czytanych przeze mnie książkach, jak to mawiał bohater Rejsu najbardziej podobają nam się piosenki, które znamy :). Natomiast tegoroczna jedyneczka brzmi bardzo zachęcająco, znaczy opis książki, ta prostoduszna i silna kobieta.
    Częstuję się truskawką i znikam. Nie, jeszcze jedna. No dobra dwie. Bo wyjem wszystko.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 stycznia 2026 o 19:48

      Jedz na zdrowie :) Barry’ego bardzo polecam, chociaż to bolesna powieść

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  6. Bazyl pisze:
    6 stycznia 2026 o 19:14

    Fajnie, że ciągle nadajesz :) Dzięki za Źródła … Odwdzięczyć się mogę Przedawnieniem Jiříego Březiny :D No i … niech Mu gwiazdkaaaaa pomyślnooooości …

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 stycznia 2026 o 19:49

      A przeczytałeś już „Źródła”? Bo za Brezinę podziękuję, nie podobał mi się, marudziłem nawet na niego. Oraz zdrowie gości!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        7 stycznia 2026 o 08:29

        Przeczytałem. U Jiříego język dużo prostszy, ale historia sama w sobie bardzo podobna. Idę szukać tego marudzenia :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. Bazyl pisze:
          7 stycznia 2026 o 08:47

          Jak tylko zacząłem czytać, to sobie oczywiście przypomniałem. Może i jest racja w tym co napisałeś, ale przynajmniej posłuchałem sobie Tiamatu :D

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            7 stycznia 2026 o 09:14

            Zawsze to jakaś korzyść :)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
  7. czytanki anki pisze:
    7 stycznia 2026 o 14:01

    Jeszcze tylko trzy lata i blog będzie pełnoletni.;) Wszystkiego dobrego!
    Sebastian Barry, powiadasz. Hm. Może wreszcie.;)
    Cieszy i trochę zaskakuje wysoka pozycja Zającówny – nie sądziłam, że aż tak Ci się spodobała. Ale jeśli jest lepsza od filmu (który jest dobry w moim odczuciu), to musi być bardzo dobrą książką.;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      7 stycznia 2026 o 14:06

      Już się tej pełnoletniości boję :) Dzięki za życzenia. Na tle ogólnej mizerii Zającówna nie dawała o sobie zapomnieć, film, na ile go pamiętam, zdominowała Janda, a to jednak opowieść o chłopcu i w książce to jest właśnie o nim. A Barry mi się szalenie podobał, ale to mój pierwszy i nie mam porównania do innych.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. czytanki anki pisze:
        7 stycznia 2026 o 15:01

        Przy Jandzie młody bohater miał nikłe szanse.;)
        Barry wciąż przede mną, irlandzkie problemy rodzinne jako temat trochę mnie zniechęcają, bo na ogół są to bolesne sprawy. Ale przyjdzie czas i na niego.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          7 stycznia 2026 o 15:04

          Ale i tak, jak na polskiego aktora dziecięcego, dawał radę. No Barry jest bolesny i na dodatek kopie w różne czułe punkty, ale warto.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. czytanki anki pisze:
            7 stycznia 2026 o 15:56

            Dawał radę, zdecydowanie.
            Barry’ego mam no oku od dawna, za sprawą blogów anglojęzycznych kupiłam sobie kiedyś Kanaan w oryginale za jakieś śmieszne pieniądze. I nawet wiem, gdzie leży.;)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              7 stycznia 2026 o 16:21

              To tym bardziej przełóż gdzieś na wierzch, chociaż polski przekład jest bardzo dobry.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
  8. AgaGaga pisze:
    15 stycznia 2026 o 11:33

    Klabouchova u mnie czeka i czeka na zmiłowanie… Ale mam tegoroczne postanowienie noworoczne takie, że odkleję się od staroci z biblioteki (z bólem! ale muszą na chwilę ustąpić) i przeczytam to wszystko, co czeka od 2-3 lat na specjalnym regale. Kupione i nieruszone. Więc i na Wełtawę przyjdzie pora. Tym bardziej, że niecałe dwa tygodnie temu pływałam po niej stateczkiem. To motywacja jest! A w ogóle gratuluję rocznicy, takiej okrągłej jak brzuszek piątki i życzę Tobie i nam wszystkim kolejnych, kolejnych i kolejnych.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofanywlekturze6a700c2035 pisze:
      15 stycznia 2026 o 11:36

      Nie można pływać stateczkiem po Wełtawie i nie wiedzieć, skąd rzeka wypływa i za co się tam mordują! Dziękuję za życzenia, będę się starał :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d