Korzystając z piętnastej rocznicy blogowania, chciałbym od czasu do czasu przypomnieć najlepsze, najciekawsze czy po prostu najlepiej przeze mnie zapamiętane książki z różnych kategorii. Dziś pierwsza siódemka z czternastu tomów biografii i wspomnień, jakie wybrałem na piętnastolecie.
Biografie, dzienniki, pamiętniki, wspomnienia, autobiografie, zbiory listów – wszystkie w różnej formie pojawiały się na tym blogu. Były szeroko omawiane albo tylko wspominane mimochodem, czasem zamieszczałem jakiś smakowity cytat, zachęcając do lektury całości. Poniższy wybór jest całkowicie arbitralny i książki te łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. I już zupełnie na marginesie: na czternaście pozycji autorkami ośmiu są kobiety, bohaterkami zaś jest kobiet szesnaście!
W kolejności chronologicznej mamy:
- Irena Kika Szaszkiewiczowa, Podwójne życie Szaszkiewiczowej, oprac. Jan Strzałka, Wydawnictwo Literackie 2011. Kiedy wchodziła do Piwnicy pod Baranami, padało hasło: „Gaście światło, gaście światło, stare próchno będzie świecić”. Piotr Skrzynecki jej występy zapowiadał: „ma głosik słaby, ale bardzo nieprzyjemny”. Była pionierką autostopu w Polsce i bohaterką drukowanego w „Przekroju” pierwszego komiksu, świetnie tańczyła twista. Irena „Kika” Szaszkiewiczowa z domu Jarochowska, rocznik 1917, miała życie długie i pełne wydarzeń dramatycznych, które złamałyby niejednego człowieka. Ona trwała, mimo biedy i wszelkich trudności, a jej wspomnienia pisane są ze swadą i humorem, pełne fascynujących bohaterów i zabawnych anegdot.
- Joanna Krakowska, Halina Mikołajska. Teatr i PRL, W.A.B. 2011. Czy Halina Mikołajska pamiętana jest bardziej jako wybitna aktorka, czy bardziej jako działaczka opozycji demokratycznej? A może w ogóle to postać zapomniana, o której działalności wiedzą jedynie teatrolodzy i badacze dziejów PRL-u? Joanna Krakowska postawiła przed sobą trudne zadanie przedstawienia bohaterki, w której życiu nierozłącznie splatały się aktorstwo i działalność opozycyjna, a w rezultacie dostaliśmy nie tylko biografię, ale też historię powojennego teatru i powojennej Polski, napisaną z niezwykłym rozmachem, ale – co bardzo ważne – przystępną i wciągającą, stroniącą od łatwych ocen i utrwalonych stereotypów.
- Anka Kowalska, Folklor tamtych lat, Biblioteka Więzi 2011. Zostańmy jeszcze chwilę w kręgu peerelowskiej opozycji: Anka Kowalska, pisarka, autorka słynnej swego czasu „Pestki”, razem z Haliną Mikołajską współpracowała z Komitetem Obrony Robotników, a tę działalność, która dawała jej „wewnętrzną wolność”, okupiła zmęczeniem, strachem, ciągłym napięciem i ciężką, konkretną pracą na rzecz robotników Radomia i Ursusa, którzy w czerwcu 1976 roku zaprotestowali przeciwko ogromnym podwyżkom cen. „Folklor tamtych lat” to zbiór wspomnień, wywiadów i artykułów z różnych lat, ułożonych tak, by tworzyły spójną całość. Teksty są bardzo osobiste, pełne emocji, znakomite literacko. Mnóstwo w nich niezwykle plastycznych opisów, choćby przygnębiającego sądu radomskiego, i charakterystyk przyjaciół i współpracowników.
- Joanna Olczak-Ronikier, Korczak. Próba biografii, W.A.B. 2011. Janusz Korczak znany jest wszystkim: pisarz, pedagog, który do ostatnich chwil życia towarzyszył swoim podopiecznym. Joanna Olczak-Ronikier próbuje, ze znakomitym skutkiem, ukazać Korczaka jako człowieka dużo bardziej złożonego, o życiu trudnym, pełnym ciężkiej pracy i niezrozumienia, z jakim się spotykał; nie boi się poruszać tematów kontrowersyjnych i bolesnych, robi to jednak z niezwykłym taktem i szacunkiem wobec swego bohatera. Gdy dodamy do tego rzetelne wykorzystanie rozmaitych źródeł i przepiękny język, otrzymamy biografię dogłębną, pokazującą Korczaka w wielu rolach i z różnych perspektyw, przede wszystkim jednak dojmująco smutną. I bynajmniej nie dlatego, że od samego początku znamy jej zakończenie.
- Jan Zieliński, Słowacki. Szatanioł, PWN 2011. Jan Zieliński swoje podejście do biografii Juliusza Słowackiego definiuje w sposób dość kontrowersyjny („to, co było, wolę opisywać za pośrednictwem tego, czego nie było, bo z powodów czasowych być nie mogło, albo nie było, bo zdarzyło się inaczej”), stąd też w książce wiele hipotez błyskotliwych i szokujących, choć niekoniecznie przekonujących. Zawiera jednak „Szatanioł” też niezwykle wiele cennej, opartej na analizie źródeł wiedzy, dając nam fascynujący, migotliwy i barwny obraz życia poety, który zdaniem autora zawarł faustowski pakt z diabłem, by zdobyć tak upragnioną sławę.
- Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Wojnę szatan spłodził. Zapiski 1939–1945, zebrał Rafał Podraza, Agora 2012. Dla przyzwyczajonych do obrazu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zawartego w książkach jej siostry, Magdaleny Samozwaniec, wojenny dziennik poetki będzie nie lada wstrząsem. To portret kobiety, której świat rozpadł się w gruzy, a wraz z nim i ona zaczęła tracić integralność, rozsypywać się na cząstki. Pawlikowska straciła swój blask, zszarzała i zbrzydła, a oderwana od rodzinnego domu i najbliższych nie potrafiła już odzyskać energii, którą dawała jej Kossakówka i jej mieszkańcy. Staje się złośliwa, rozgoryczona, skłonna do niesprawiedliwych ocen, a gdy wojna zbliża się ku końcowi, zapada na zdrowiu, a my obserwujemy jej umieranie pośród cierpienia i przerażenia.
- Marcin Szczygielski, Filipinki – to my!, Instytut Wydawniczy Latarnik, Wydawnictwo Agora, Oficyna Wydawnicza AS 2013. „Filipinki” zaczynały w 1959 roku jako uczennice szczecińskiego Technikum Handlowego od śpiewania na szkolnych akademiach, a potem poszło błyskawicznie: kolejne konkursy talentów, koncerty, programy telewizyjne, tournee w kraju i za granicą, przeboje, płyty… Książka Marcina Szczygielskiego jest fantastyczną podróżą w czasie, bo mówi nie tylko o „pierwszym polskim girlsbandzie”, jak głosi podtytuł, ale jest też opowieścią o czasach owianych dziś mgłą sentymentu, a także kopalnią najróżniejszych ciekawostek i anegdot. Na dodatek jest to rzecz imponująca graficznie, niezwykle bogato ilustrowana materiałami archiwalnymi.
Nie chcąc nadużywać cierpliwości PT Czytelników na tym na razie zakończę. Wypatrujcie części drugiej.

Kurczę, żadnej nie czytałam…
Wybierz sobie jakąś i spróbuj :)
W zasadzie dzięki Tobie usłyszałem i poczytałem o Mikołajskiej. Za sobą mam jeszcze Korczaka. A przed – Filipinki, które leżą na półce mojej GBP centralnie na wprost wejścia. Nie wierzę w znaki, ale … :) Dzięki za teksty o dobrych książkach :)
Cała przyjemność po mojej stronie :D A do Filipinek zarzuć sobie parę piosenek, szczególnie tych z lat 70.
Zastanawiające, ze książka Szaszkiewiczowej nie wypłynęła na szersze wody. Pamiętałam, że o niej pisałeś i pewnie tylko dzięki Tobie usłyszałam o tej postaci, chociaż krąg Piwnicy był mi z grubsza znany. Czas robi swoje, można ją obecnie za kilka złotych kupić (biblioteki też nie kwapiły się do zakupu egzemplarza). Mikołajska zresztą też do nabycia za grosze. I chyba się obkupię.;)
Dzięki za zestawienie, świetny pomysł.
Tak, Szaszkiewiczowa jakoś kariery nie zrobiła, może to jednak zjawisko zbyt specyficznie krakowsko-piwniczne. Sam trafiłem na nią tylko dlatego, że akurat miałem fazę fascynacji Piwnicą pod Baranami, w innymi przypadku też bym pewnie odpuścił. Mikołajska to jest znakomita książka, szczególnie od strony historycznej, bo ja za teatrem to akurat nie bardzo. Wkrótce będzie druga część zestawienia, mam nadzieję, że równie ciekawa.
Twoje polecanie biografii Mikołajskiej też pamiętam i też mam gdzieś z tyłu, a ebook na czytniku.;) Ale o czym my tu rozmawiamy, skro nawet Korczaka nie przeczytałam.;(
Na drugą odsłonę czekam, a jakże.
Ach jej :( Ale nie napiszę, żebyś rzuciła wszystko i czytała, wiem, jak to jest z czytaniem takich rzeczy.
Wydawało mi się, że czytam sporo biografii i okołobiograficznych książek, ale z wymienionych przeczytałam jedynie Korczaka. Czas sięgnąć po kolejne pozycje z Twojej listy
Tak, biograficznie się chyba trochę mijamy zainteresowaniami, ale bardzo zachęcam, przynajmniej do części tych książek.