Gitane’y, etylizm i dziewczęta (Sylvie Simmons, “Serge Gainsbourg”)

 

 

Dla Francuzów jest legendą, wielkim skandalistą, twórcą niezliczonych piosenek wykonywanych przez największe francuskie gwiazdy, reżyserem i aktorem. Dla reszty świata jest autorem i wykonawcą jednego przeboju, wyśpiewanego – czy raczej wyszeptanego z towarzyszeniem westchnień i jęków swojej wieloletniej miłości, Jane Birkin. W 1969 roku „Je t’aime moi non plus”wywołało falę zgorszenia i uwielbienia, stając się znakiem rozpoznawczym artysty, którego biografię czyta się jednym tchem.

Czytaj dalejGitane’y, etylizm i dziewczęta (Sylvie Simmons, “Serge Gainsbourg”)

Co najmniej 74 razy… (Ulrich Volklein, “Joseph Mengele. Doktor z Auschwitz”)

 

 
Co najmniej 74 razy stał na rampie w Birkenau, elegancki i wymuskany, gdy przybywały transporty z Żydami z całej Europy. Jednym gestem dłoni w rękawiczce skazywał na natychmiastową śmierć w komorze gazowej albo na tylko nieco powolniejsze konanie w obozie. Świadkowie twierdzili, że robił to dobrowolnie i z przyjemnością, chociaż był lekarzem. Jednak lekarz w obozie koncentracyjnym nie miał służyć chorym.

Czytaj dalejCo najmniej 74 razy… (Ulrich Volklein, “Joseph Mengele. Doktor z Auschwitz”)

Hurtownia archeologiczna, część druga (i ostatnia)

Odgrzebuję kilka kolejnych notek książkowych, które zamieściłem niegdyś w pewnym serwisie wymiany książek. Wrodzone lenistwo i niezbyt wysoka gratyfikacja punktowa nie sprzyjały szczególnie obszernemu wyrażaniu myśli, więc dziś będzie zdecydowanie bardziej zwięźle niż poprzednio.  Michaił Kononow, Goła pionierka, tłum. Jan Gondowicz, W.A.B. 2005.  Książka Kononowa nie jest ani lekturą przyjemną, ani łatwą. Jest natomiast chyba … Czytaj dalej Hurtownia archeologiczna, część druga (i ostatnia)

„Mogli tak gadać godzinami…” (Piotr Mitzner, “Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie”)

 

 
Jednego książce Piotra Mitznera odmówić nie można – czyta się ją znakomicie. Do tego stopnia, że umieszczona na przemyślnej konstrukcji z garnków (patent a la Mama Żakowa z „Szóstej klepki”) umilała mi jakieś monotonne czynności kuchenne. Język jest potoczysty, a liczne cytaty – z utworów Iwaszkiewicza, dzienników i korespondencji małżonków, wspomnień i relacji ich krewnych, przyjaciół i znajomych – smakowite. Może trochę za dużo tu poezji w prozie, ale autor uznał, że i w wierszach Jarosława mogą kryć się wskazówki pozwalające odkryć na czym polegał fenomen małżeństwa Iwaszkiewiczów, którzy wytrwali ze sobą niemal sześćdziesiąt lat.

Czytaj dalej„Mogli tak gadać godzinami…” (Piotr Mitzner, “Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie”)

Letnie niedoczytanie

Jarmila Loukotkova, Poeta śpiewa na przekór, tłum. Anna Jolanta Bluszcz, Wydawnictwo Śląsk 1978. Anka Kowalska, Pestka, Instytut Wydawniczy PAX 1970. Czy uważacie niedoczytanie książki za swoją czytelniczą porażkę, czy raczej normalny proces selekcji – po co się męczyć nad czymś, co nam nie odpowiada? Szukacie winy w sobie – może jestem za głupi, żeby zrozumieć … Czytaj dalej Letnie niedoczytanie

Dla Panadoktora dzieci były najważniejsze (Beata Ostrowicka, „Jest taka historia”)

 

Trzecioklasista Janek leży chory, prosi więc swoją prababcię Franię, aby po raz kolejny opowiedziała mu szczególną historię – mimo iż słyszał ją już wiele razy. Prababcia snuje bowiem opowieść o swoim dzieciństwie: smutnym sieroctwie w ubogim sierocińcu i o przeprowadzce do pięknego budynku z tablicą „Dom Sierot”, gdzie poznała Panadoktora – tak jednym tchem dzieci zwracały się do Janusza Korczaka – i jego współpracowniczkę Stefanię Wilczyńską. Janek wraz z prababcią przenosi się w tamto miejsce: poznaje dzieci, zasady panujące w Domu, wreszcie metody wychowawcze Panadoktora i zasady, jakimi się kierował. Wiele rzeczy go dziwi, wiele musi mu Frania, która znowu zmieniła się w małą dziewczynkę, wyjaśniać i pokazywać. Chłopiec przyswaja sobie zasadę Korczaka, że dziecko jest najważniejsze, że ma prawo do godności, bezpieczeństwa i miłości. Ze zdumieniem dowiaduje się o wymianach i zakładach z Panemdoktorem, o instytucji Sądu, przed którym stanąć może każdy, nawet sam Pandoktor, o Dniu Brudasa, o „Małym Przeglądzie”. Janek porównuje też podejście Korczaka do dzieci z tym, co widzi we własnej szkole – i stwierdza, że wśród jej pracowników są tacy, których chętnie postawiłby przed Sądem w Domu Sierot.

Czytaj dalejDla Panadoktora dzieci były najważniejsze (Beata Ostrowicka, „Jest taka historia”)