Dla Panadoktora dzieci były najważniejsze (Beata Ostrowicka, „Jest taka historia”)

 

Trzecioklasista Janek leży chory, prosi więc swoją prababcię Franię, aby po raz kolejny opowiedziała mu szczególną historię – mimo iż słyszał ją już wiele razy. Prababcia snuje bowiem opowieść o swoim dzieciństwie: smutnym sieroctwie w ubogim sierocińcu i o przeprowadzce do pięknego budynku z tablicą „Dom Sierot”, gdzie poznała Panadoktora – tak jednym tchem dzieci zwracały się do Janusza Korczaka – i jego współpracowniczkę Stefanię Wilczyńską. Janek wraz z prababcią przenosi się w tamto miejsce: poznaje dzieci, zasady panujące w Domu, wreszcie metody wychowawcze Panadoktora i zasady, jakimi się kierował. Wiele rzeczy go dziwi, wiele musi mu Frania, która znowu zmieniła się w małą dziewczynkę, wyjaśniać i pokazywać. Chłopiec przyswaja sobie zasadę Korczaka, że dziecko jest najważniejsze, że ma prawo do godności, bezpieczeństwa i miłości. Ze zdumieniem dowiaduje się o wymianach i zakładach z Panemdoktorem, o instytucji Sądu, przed którym stanąć może każdy, nawet sam Pandoktor, o Dniu Brudasa, o „Małym Przeglądzie”. Janek porównuje też podejście Korczaka do dzieci z tym, co widzi we własnej szkole – i stwierdza, że wśród jej pracowników są tacy, których chętnie postawiłby przed Sądem w Domu Sierot.

Czytaj dalej

Rozbójnik kontra dwaj małoletni spryciarze (Otfried Preussler, „Rozbójnik Hotzenplotz”)

Jutro Dzień Dziecka – więc tradycyjnie wszystkim, którzy jeszcze się poczuwają do obchodzenia tego święta, składam najlepsze życzenia.
Do życzeń dołączam entuzjastyczną rekomendację dla najnowszej książki Otfrieda Preusslera, autora, którego odkrywam w tym roku z prawdziwą przyjemnością. Pisząc o najnowszej książce, mam na myśli jej polskie wydanie, gdyż w Niemczech „Rozbójnik Hotzenplotz” ukazał się pół wieku temu. Opowieść jest przeznaczona dla tych, którzy wyrośli już z „Małego duszka”, a nie dorośli jeszcze do „Krabata”. Oraz dla mnie, bo zachwyciłem się nieprzytomnie, pochłonąłem błyskawicznie i czekam na więcej.

Czytaj dalej

Blumka, Krabat i ten nieudacznik Paul Carpenter

Rok Janusza Korczaka przyniesie – miejmy nadzieję – wzrost zainteresowania tym zapomnianym już nieco autorem. Po świetnej biografii Joanny Olczak-Ronikier przeznaczonej dla dorosłych czytelników pojawiła się też książka o Korczaku przeznaczona dla dzieci.  To Pamiętnik Blumki” Iwony Chmielewskiej. „Pomysł jest prosty: do dzieci o Korczaku musi mówić dziecko, używając najprostszych słów, pojęć dostępnych jego rówieśnikom. … Czytaj dalej

Paddington i anarchiści (Michael Bond, „Paddington wyrusza do miasta”; Richard Pipes, „Zamachowcy i zdrajcy”)

Mały miś z mrocznych zakątków Peru, znaleziony na londyńskim dworcu Paddington, szybko zadomowił się nie tylko u państwa Brown przy Windsor Gardens 32, ale zajął też stałe miejsce w sercach małych (i – nie ukrywajmy – również całkiem dużych) czytelników. Cóż takiego ma w sobie Paddington, że jego perypetie śledzi się z zaciekawieniem i uśmiechem … Czytaj dalej

„Gdyby Urban nosił turban…” (Maryna Miklaszewska, „Mikołajek w szkole PRL”)


Znacie kolegów Mikołajka: Alcesta, Rufusa, Gotfryda, Joachima i Ananiasza, pieszczoszka Pani? To zapomnijcie o tych wychowanych na bananach i mlecznej czekoladzie dzieciach gnijącej zachodniej burżuazji. Oto nadchodzą prawdziwi przyjaciele Mikołajka: Masław, Spytko, Ziemomysł, Mściwój i Pękosław. Oni przechodzą prawdziwą szkołę życia w peerelowskiej podstawówce lat osiemdziesiątych, gdzie na porządku dziennym są akademie ku czci i spotkania z zasłużonymi milicjantami.

Czytaj dalej

Huk, łomot i podejrzane mlaskanie (Michael Bond, „Paddington zdaje egzamin”)

Paddington wielokrotnie już zdawał rozmaite egzaminy. W końcu niedźwiadek rzucony z najmroczniejszych zakątków Peru do Anglii musiał dawać sobie radę w najdziwniejszych sytuacjach, wychodził jednak obronną ręką z najgorszych tarapatów. Tym razem zaś, zupełnie niespodziewanie i z wielkim hukiem zdał egzamin na prawo jazdy.

Czytaj dalej