Arszenik zapijany rtęcią (Lydia Kang, Nate Pedersen, „Szarlatani”)

Ludzka wola życia jest przemożna – skłonni jesteśmy wiele znieść i jeszcze więcej zapłacić, żeby pozbyć się dolegliwości, zwalczyć niebezpieczne choroby czy po prostu przedłużyć sobie młodość, opóźnić efekty starzenia. Gama środków i metod leczenia stosowana od najdawniejszych czasów może przyprawić o ból głowy i dreszcze grozy – a Lydia Kang i Nate Pedersen przedstawiają je nam, nie szczędząc szczegółów, od których co wrażliwsi czytelnicy mogą poczuć się chorzy…

Czytaj dalej

„Jakby świat się rozpadł” („Zagłada miasta. Świadectwa ludzi Powstania”)

Zagłada miasta

Tomik o wymownym tytule „Zagłada miasta” pokazuje kolejne etapy wydarzeń, które doprowadziły do tego, że Warszawa w 1944 roku stała się miejscem „z czasem absolutnie zatrzymanym”, jak ujął to pewien żołnierz Wehrmachtu, morzem ruin, znieruchomiałą fotografią w „stanie całkowitej martwoty”. Starannie opracowany, nie jest lekturą krzepiącą, daleko zebranym w nim materiałom do polukrowanej wersji powstania warszawskiego, tak chętnie ostatnimi czasy pokazywanej. „Powstanie może być współcześnie lekcją patriotycznej dzielności, nie nadaje się jednak na lekcję patriotycznego rozsądku”, napisał we wstępie Zbigniew Gluza.

Czytaj dalej

Kto handluje, ten żyje (Marek Miller, „Co dzień świeży pieniądz”)

Zanim zginął pod naporem gigantycznego targowiska na Stadionie Dziesięciolecia, bazar Różyckiego był oazą folkloru („Pyzyyy goronceee, pyzyyy, flakyyy”) i kapitalizmu, gdzie można było nabyć cytryny i fleki do obcasów, a także dekatyzowane dżinsy i tureckie swetry w charakterystyczne wzory. To był bazar lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. A jak wyglądały początki handlu w tym miejscu?

Czytaj dalej

Salon z reglamentowanym dostępem (Małgorzata Szpakowska, “»Wiadomości Literackie« prawie dla wszystkich”)

Na ich łamach Słonimski drukował swoje miażdżące recenzje teatralne, a Boy prowadził kampanie obyczajowe. Tu po raz pierwszy ukazała się „Lokomotywa” Tuwima, tu debiutował Bruno Schulz, a Irena Krzywicka zamieszczała reportaże z procesu Gorgonowej. Redagowane przez Mieczysława Grydzewskiego „Wiadomości Literackie” stały się jednak nie tylko trybuną propagowania literatury i sztuki, ale też chciały mieć swój … Czytaj dalej

Każde pokolenie wznosi się jak fala… (Jarosław Iwaszkiewicz, „Sława i chwała”)

Sława i chwała

Z czytaniem „Sławy i chwały” było jak z wejściem bez mapy na nieznany górski szlak: nie wiesz, jak wygląda droga ani dokąd cię zaprowadzi. Zaczęło się od monotonnego podejścia przez mroczny las, gdzie nogawki chwytały kolczaste jeżyny, a twarz chłostały iglaste gałęzie. I już miałem dać sobie spokój i zawrócić na piwo do miasteczka, kiedy między tym gąszczem zaczęły pojawiać się a to przebłyski błękitnego nieba, a to fragmenty jakichś interesujących widoków, kamienista ścieżka zaś jakby złagodniała i maszerowało się żwawiej, by wreszcie wyjść z drzew i napawać się rozległym widokiem.

Czytaj dalej

Za chlebem (Martin Pollack, „Cesarz Ameryki”)


Nędza w Galicji w XIX wieku była wręcz przysłowiowa. „Każdy Galicjanin pracuje za pół człowieka, a je za ćwierć”, pisał publicysta Stanisław Szczepanowski. Mężczyzna w tym regionie żył średnio 27 lat, podczas gdy Czech 33 lata, a Anglik nawet 40. Nic więc dziwnego, że tysiące mieszkańców zacofanego zakątka Austro-Węgier szukały lepszego losu z dala od domu, w miejscach, gdzie brakowało rąk do pracy w przemyśle i gdzie było dość ziemi dla tych, którzy chcieli ją uprawiać.

Czytaj dalej