Zupełnie inaczej niż w serialu (Max Hastings, “Wojna koreańska”)

Na powszechnym wyobrażeniu o pierwszej wojnie światowej zaważyły w większym stopniu, jak sądzę, przygody dobrego wojaka Szwejka (a u nas film CK Dezerterzy) niż Na Zachodzie bez zmian. Sam mam raczej skłonność do postrzegania tego wielkiego konfliktu jako czasu chaosu, bezdusznej i idiotycznej wojskowej biurokracji, łazików i dekowników niż krwawej i bezsensownej jatki wojny pozycyjnej. Wojna w Korei z lat 1950–1953 podobną sławę „zawdzięcza” serialowi M.A.S.H., którego bohaterowie, powołani do armii lekarze, nijak nie mogą przywyknąć do wojskowych rygorów i całą swoją postawą wyrażają protest przeciwko temu, co się wokół nich dzieje. Flirtują, płatają iście sztubackie figle i mobilizują się wyłącznie w chwilach, gdy helikoptery dostarczają rannych z pola bitwy, co stanowi jedyne przypomnienie o tym, że toczą się walki.

Czytaj dalej

Marzenie o chlebie, cz. 2

    Mamo wstań – obraz A.A. Kazancewa. Tom W oblężonym Leningradzie, o którym pisałem niedawno, zawiera wspomnienia matki, która poświęciła całą energię i wszystkie siły ratowaniu swych dzieci. Nie ma natomiast w nim historii najtragiczniejszych: dzieci, które straciły matki. Dlatego przedstawiam fragment wspomnień nauczycielki Anastazji Mironowej, która zimą z 1941 na 1942 rok uratowała … Czytaj dalej

„Wyspa przedstawiała widok straszliwy…” (Nicolas Wert, „Wyspa Kanibali”)

W 1933 roku na nagiej wyspie Nizino pośrodku Obu na Syberii znalazło się kilka tysięcy ludzi: wygłodzonych, obdartych, chorych, pozbawionych dachu nad głową i jakichkolwiek narzędzi. Wśród nich „elementy zdeklasowane i szkodliwe społeczne”, których pozbyto się z wielkich miast mających być wizytówkami radzieckiego państwa, chłopi, którzy przed szalejącym głodem uciekali z rodzinnych wsi, a także ci, których jedyną winą było to, że przypadkiem wyszli po papierosy bez dokumentu tożsamości. Po ciężkiej podróży przez niemal cały Związek Radziecki, po pobycie w prymitywnym obozie w Tomsku rzucono ich na ten spłachetek lądu. Mieli tam budować sobie nowe życie – przynajmniej w teorii. W rzeczywistości pozostawieni sami sobie skazani byli na śmierć, dzięki czemu uwolniliby lokalne władze od konieczności zajmowania się nieproduktywnymi przesiedleńcami.

Czytaj dalej

Marzenie o chlebie (Aleś Adamowicz, Danił Granin, “W oblężonym Leningradzie”)

Leningrad został 8 września 1941 roku odcięty od reszty Związku Radzieckiego. Siły niemieckie szykowały się do szturmu, chcąc rzucić na kolana miasto, w którym rozpoczęła się rewolucja bolszewicka. Atak się nie powiódł, więc przeciwnik postanowił zablokować Leningrad i wziąć go głodem. Wbrew niemieckim rachubom Leningrad trzymał się przez 900 dni i nocy – do 27 stycznia 1944 roku, kiedy wielka ofensywa Armii Czerwonej odrzuciła wroga na zachód.

Czytaj dalej

Zima wasza, wiosna nasza (“PRL od grudnia 70 do czerwca 89”)

Jednego dnia na WOS-ie pan dyktował nam do zeszycików, że PZPR jest przewodnią siłą narodu, a następnego na ulicach pojawiły się plakaty, na których kowboj ze znaczkiem „Solidarności” w klapie kamizelki zachęcał do udziału w wyborach 4 czerwca 1989 roku. Wydarzenia toczyły się szybko, chociaż mnie interesował głównie egzamin do liceum. Jeszcze niedawno na murach widniało prześmiewcze hasło „Zima wasza, wiosna nasza, a lato Muminków”, a tu znienacka Adam Michnik nawoływał „Wasz prezydent, nasz premier”. Z dzieci epoki Gierka i stanu wojennego powoli stawaliśmy się młodzieżą III Rzeczypospolitej.

Czytaj dalej

Gigantyczne gacie Obeliksa (Michel Pastoureau, “Diabelska materia”)


Zawsze w podziw wprawiała mnie pomysłowość historyków zachodnich, a szczególnie francuskich, w wymyślaniu tematów badań. Nieskrępowani żadnym ideologicznym gorsetem i dysponujący niemal nieograniczoną bazą źródłową mogą sobie pozwalać na dowolne fantazje. Historia histerii? Gilotyny? Miłości macierzyńskiej? Żaden problem. Zajęcie się dziejami pasków i pasiastych tkanin doskonale się w tę tendencję wpisuje.

Czytaj dalej