Prawda przynosi oczyszczenie (Anna Kańtoch, „Łaska”)

 

Łaska
W roku 1955 grzybiarz znajduje w lesie sześcioletnią dziewczynkę. Mała Marysia zaginęła tydzień wcześniej, a ponieważ nie pamięta, co się z nią działo, cała sprawa pozostaje zagadką. Trzydzieści lat później w tej samej miejscowości zaczynają ginąć czternastoletni uczniowie. Milicja wszczyna śledztwo, jednak kolejne tropy okazują się fałszywe…

Czytaj dalejPrawda przynosi oczyszczenie (Anna Kańtoch, „Łaska”)

Ciocia jak wulkan gorąca (Mario Giordano, „Ciotka Poldi i sycylijskie lwy”)

Ciotka Poldi i sycylijskie lwyMario Giordano kupił mnie pierwszym zdaniem, które obiecywało bardzo wiele i – dodam od razu – nie były to czcze obietnice. „Moja ciotka Poldi w dniu swoich sześćdziesiątych urodzin wyprowadziła się na Sycylię, by tam elegancko zapić się na śmierć, spoglądając przy tym na morze”. Czym prędzej pospieszyłem zacieśniać znajomość z tak intrygująco przedstawioną heroiną.

Czytaj dalejCiocia jak wulkan gorąca (Mario Giordano, „Ciotka Poldi i sycylijskie lwy”)

Ładnie żarło i zdechło… (Dominik Dán, „Czerwony Kapitan”)

Czerwony kapitanJest rok 1992. Na starym cmentarzu w Bratysławie podczas ekshumacji rozbija się trumna. W czaszce, która z niej wypadła, robotnicy zauważają wbity gwóźdź, w sprawę włącza się więc policja. Śledztwo prowadzi młody, pyskaty i inteligentny Richard Krauz z Wydziału Zabójstw wraz z partnerem. Zwłoki pochowano zaledwie kilka lat wcześniej, w tajemniczych okolicznościach. Zapisy w cmentarnych księgach są niepełne, dokumentacja zaś niekompletna. Policjanci ustalają, że zmarły miał związki z Kościołem, a przed śmiercią był brutalnie torturowany. Tropy szybko zaczynają wskazywać na komunistyczne służby bezpieczeństwa.

Czytaj dalejŁadnie żarło i zdechło… (Dominik Dán, „Czerwony Kapitan”)

„To musiała zrobić jedna z nas” (Anna Fryczkowska, „Sześć kobiet w śniegu”)

Sześć kobiet w śnieguZamykamy tak zwane przyjaciółki w odciętym przez śnieg domu na odludziu: mają się świetnie bawić, ale trudno o szampański nastrój. Każda z nich ma swoje problemy i sekrety, jedne koleżanki lubi bardziej, inne mniej lub zgoła ich nie znosi. Żadna tak naprawdę nic nie wie o innych, wszystkie są nie w sosie z powodu własnych kłopotów. Skończyć się to może ochlajem na smutno albo awanturą, obumarciem imprezy na długo przed północą albo nocnymi rodaczek rozmowami zagryzanymi czekoladą. Czy też czymkolwiek, czym kończą się podobne damskie imprezy (z powodu ataku zimy wykluczone jest jedynie zamówienie chippendalesów i pizzy z dowozem). Kończy się jednak znalezieniem zmasakrowanych zwłok i jakże oczywistym stwierdzeniem: „To musiała zrobić jedna z nas”.

Czytaj dalej„To musiała zrobić jedna z nas” (Anna Fryczkowska, „Sześć kobiet w śniegu”)

Marazm ogólny (Aleksandra Marinina, „Egzekucja w dobrej wierze”)

Egzekucja w dobrej wierzeKiedy ostatni raz widziałem się z Anastazją Kamieńską, miała trzydzieści parę lat, właśnie wyszła za mąż za swego wiernego Czistiakowa i rozwiązywała sprawę śmierci moskiewskiej aktorki. Dookoła, w Moskwie roku 1995, pogłębiały się podziały między biednymi a bogatymi, uczciwymi a cwaniakami, wpływowymi a szarymi obywatelami. Milicja wciąż była niedofinansowana, cierpiała na braki kadrowe i poddawana była licznym naciskom możnych tego świata. Funkcjonariusze harowali z oddaniem, kosztem swojego życia osobistego i trudnych kompromisów.

Czytaj dalejMarazm ogólny (Aleksandra Marinina, „Egzekucja w dobrej wierze”)

Pozdrowienia z Rosji, czyli powrót do Kamieńskiej (Aleksandra Marinina, „Złowroga pętla”, „Śmierć i trochę miłości”)

Połowa lat dziewięćdziesiątych, Moskwa. Miasto kontrastów: szklanych wieżowców i odrapanych bloków z wielkiej płyty, błyszczących limuzyn i poobijanych moskwiczów, wielkich fortun i liczenia, jak dotrwać do pierwszego. Miasto niedoinwestowanej milicji i kwitnącej przestępczości zorganizowanej. I równie kwitnącej przestępczości niezorganizowanej. Za pieniądze można załatwić wszystko: w szpitalach, sądach, urzędach, podczas gdy szarzy obywatele często daremnie wydreptują ścieżki w państwowych instytucjach. Nawet w przypadku zbrodni lepiej, by ofiara była kimś znanym i zamożnym – wtedy jest szansa, że rodzina doczeka się znalezienia i ukarania winnego.

Czytaj dalejPozdrowienia z Rosji, czyli powrót do Kamieńskiej (Aleksandra Marinina, „Złowroga pętla”, „Śmierć i trochę miłości”)